28.02.2015 – POZNAJEMY SYDNEY

.

DZISIAJ KOLEJNY DZIEŃ OGLĄDANIA SYDNEY. IDZIEMY W STRONĘ TEJ CZĘŚCI MIASTA, W KTÓREJ ZNAJDUJE SIĘ SŁYNNY ”PADDY’S MARKET“.

 PO DRODZE NATRAFIAMY NA KIERMASZ WIN ODBYWAJĄCY SIĘ NA JEDNYM ZE SKWERÓW. TEGO RODZAJU IMPREZY CIESZĄ SIĘ TUTAJ DUŻĄ POPULARNOŚCIĄ. ZASADA TEJ DEGUSTACJI POLEGA NA WYKUPIENIU ZA NIEWIELKĄ KWOTĘ MOŻLIWOŚCI POSMAKOWANIA RÓŻNEGO WINA I PODJĘCIU DECYZJI O KUPNIE. 

PRZECHODZĄC OBOK BUDYNKÓW BANKÓW, SIEDZIB URZĘDÓW I BIUR DOCIERAMY DO “PADDY’S MARKETU”. JEST TO STYLOWY BUDYNEK W ŚRODKU, KTÓREGO MIEŚCI SIĘ RAJ DLA FANÓW PAMIĄTEK. NALEPKI, BRELOCZKI, MAGNESY, PORTFELIKI Z KANGURAMI, MISIEM KORALA – SŁOWEM Z CAŁĄ FAUNĄ I FLORĄ AUSTRALII A TAKŻE Z WIDOKAMI, CO BARDZIEJ POPULARNYCH I ZNANYCH MIEJSC AUSTRALII. MOŻNA TEŻ KUPIĆ ARTYKUŁY SPOŻYWCZE, KOSZULKI, SPODNIE, DZIWNE KABARETOWE STROJE I MNÓSTWO INNYCH RZECZY. CENY NIE SĄ WYGÓROWANE. KUPIWSZY PARĘ STANDARDOWYCH BRELOCZKÓW I MAGNESÓW WYCHODZIMY. KIERUJEMY SIĘ W STRONĘ NABRZEŻA I DOCHODZIMY AŻ DO MUZEUM MORSKIEGO MIJAJĄC PO DRODZE RESTAURACJE I BARY STOJĄCE GĘSTO JEDNE OBOK DRUGICH I OFERUJĄCE SZKLANKĘ WINA LUB DRINKA W PROMOCYJNEJ CENIE PODCZAS TZW. „HAPPY HOURS”. WSZĘDZIE BARDZO DUŻO SPACERUJĄCYCH LUDZI. PRZYSIADAMY NA CHWILĘ OBSERWUJĄC KOLOROWY TŁUM SPĘDZAJĄCY TUTAJ WCZESNE SOBOTNIE POPOŁUDNIE.

WOLNO WRACAMY DO HOSTELU PRZEBRAĆ SIĘ, GDYŻ WIECZOREM IDZIEMY DO OPERY. 

KIEDY JUŻ ODPOWIEDNIO UBRANI WYSZLIŚMY, Z HOSTELU OKAZAŁO SIĘ, ŻE MAMY BARDZO MAŁO CZASU I JAK NIE PÓJDZIEMY SZYBKIM KROKIEM LUB NIE POBIEGNIEMY, TO DRZWI OPERY ZAMKNĄ SIĘ PRZED NAMI. W AUSTRALII JEST TAKI DOBRY ZWYCZAJ, ŻE Z MOMENTEM ROZPOCZĘCIA SPEKTAKLU ZAMYKANE SĄ DRZWI I SPÓŹNIALSKICH PO PROSTU SIĘ NIE WPUSZCZA. BEZLITOSNE, ALE SKUTECZNE. ZDYSZANI DOBIEGAMY DO OPERY. 

WYSTAWIANA JEST TOSKA W REŻYSERII ZNANEGO REŻYSERA JOHN’A BELL’A.

DLA MNIE TEN SPEKTAKL W SYDNEJSKIEJ OPERZE W BYŁ PRZEŻYCIEM DWOJAKIEGO RODZAJU. BYŁAM WIDZEM UCZESTNICZĄCYM W PRZEDSTAWIENIU W MIEJSCU CIESZĄCYM SIĘ OLBRZYMIĄ SŁAWĄ I POŁOŻONYM NA DRUGIM KOŃCU ŚWIATA. PO DRUGIE, “TOSKA”, JEDNA Z NAJSŁYNNIEJSZYCH OPER ŚWIATA ZOSTAŁA ZAARANŻOWANA ODMIENNIE I BARDZO DYSKUSYJNIE. REŻYSER PRZENIÓSŁ AKCJĘ OPERY Z CZERWCA 1800 ROKU – CZASÓW DRUGIEJ KAMPANII WŁOSKIEJ NAPOLEONA I BITWY POD MARENGO – DO OKRESU PANOWANIA WE WŁOSZECH I NIEMCZECH FASZYZMU. SCENOGRAFIA: A WIĘC KOSTIUMY, WNĘTRZA NIE POZOSTAWIAJĄ CO DO TEGO WĄTPLIWOŚCI. MUNDUR BARONA SCARPIA – PREFEKTA POLICJI, JEGO WSPÓŁPRACOWNIKÓW, INSYGNIA WŁADZY, FLAGI, BRĄZOWE KOSZULE – ASOCJACJA JEST NATYCHMIASTOWA. PODOBNIE KOŃCOWA SCENA ŚMIERCI BOHATERÓW NASUWAŁA KONOTACJE Z OBOZEM KONCENTRACYJNYM Z UWAGI NA RAMPĘ Z KOLCZASTYM DRUTEM I PONURYMI LAMPAMI.

.

[metaslider id=4158]

.

NIE NEGUJĄC PRAWA REŻYSERA – TWÓRCY, DO BRAKU OGRANICZEŃ W PRZEDSTAWIANIU DZIEŁA ZASTANAWIAM SIĘ, JAKI BYŁBY JEGO ODBIÓR W EUROPIE. AUSTRALIJCZYCY NIE ZNAJĄ GROZY TYCH CZASÓW I SĄ BARDZO ODLEGLI OD PROBLEMÓW EUROPY. NIE WIEM TEŻ CZY DLA NICH TO WYSTAWIENIE BYŁO TAK BARDZO ZASKAKUJĄCE JAK DLA NAS. POZA TYM WIZJA ARTYSTYCZNA MUSI BYĆ PO COŚ, CZEMUŚ SŁUŻYĆ. UNIWERSALNOŚĆ DZIEŁA ŚWIADCZY O JEGO PONADCZASOWOŚCI, ALE CO MIAŁO NA CELU PRZENIESIENIE AKCJI W TĄ EPOKĘ NIE DO KOŃCA JEST DLA MNIE ZROZUMIAŁE.

PO OPERZE POSZLIŚMY NA ELEGANCKĄ KOLACJĘ DO RESTAURACJI JEDNEGO Z UCZESTNIKÓW – SZEFÓW KUCHNI AUSTRALIJSKIEGO PROGRAMU MASTER CHEF. JESTEŚMY FANAMI TEGO PROGRAMU, ALE JEGO GŁÓWNI JURORZY MAJĄ RESTAURACJE W MELBOURNE. W SYDNEY JEST MATT MORAN, POD OKIEM KTÓREGO CZASAMI GOTUJĄ ZAWODNICY. RESTAURACJA NIE JEST DUŻA. MIEŚCI SIĘ W BUDYNKU NAPRZECIWKO OPERY, KTÓRĄ MOŻNA PODZIWIAĆ Z JEJ OKNA. 

KOLACJA BYŁA WYŚMIENITA. NIEJEDNOKROTNIE PODCZAS POBYTÓW W AUSTRALII MOGŁAM SIĘ PRZEKONAĆ, ŻE TO, CO NAZYWA SIĘ MODERN AUSTRALIAN CUISINE JEST ZAWSZE NA DUŻYM POZIOMIE I ODZWIERCIEDLA ŚWIATOWE TRENDY JEDZENIOWE.

WRACALIŚMY W NOCY DO NASZEGO HOSTELU. OŚWIETLONE ULICE PREZENTOWAŁY CAŁA URODĘ DOMÓW, SKWERÓW, PLACYKÓW. NAPRAWDĘ SYDNEY MOŻE ZACHWYCAĆ.

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *