22.03.2014 –  Z HAMBURGA NA DOMINIKANĘ

WSTALIŚMY O 8:00.

WYCHODZĄC Z HOTELU SPYTAŁEM W RECEPCJI ILE BĘDZIE KOSZTOWAĆ NOC ZA 2 TYGODNIE, KIEDY TO WRACAJĄC Z WOJAŻY ZATRZYMAMY SIĘ NA 1 NOC W HAMBURGU. OKAZAŁO SIĘ, ŻE CENA BYŁA WIĘKSZA O PONAD 15% OD TEJ JAKĄ PROPONOWAŁY STRONY WWW. OCZYWIŚCIE NIE ZAREZERWOWALIŚMY.

DO DWORCA KOLEJOWEGO Z KTÓREGO ODCHODZI POCIĄG NA LOTNISKO MIELIŚMY 400 m. PRZEJAZD KOSZTUJE 3 € I TRWA 20 – 25 min. JEST TO NAJLEPSZE POŁĄCZENIE LOTNISKA Z CENTRUM HAMBURGA JAKIE ZNAMY. OZNAKOWANIE NA LOTNISKU BARDZO CZYTELNE. NASZE LINIE, ROZUMIEM CZARTEROWANE PRZEZ TUI-FLIGHT MAJĄ BARDZO DOBRZE OZNACZONE STANOWISKA ODPRAW. W KOLEJCE CZEKALIŚMY NIE DŁUŻEJ NIŻ KILKA MINUT. ODPRAWA TRWAŁA MOŻE MINUTĘ. KONTROLA BEZPIECZEŃSTWA TEŻ NIE BYŁA DŁUGA. DOBRZE ZORGANIZOWANA. NIE TO CO KIEDYŚ NAS SPOTKAŁO W FRANKFURCIE, GDZIE NA SKUTEK TOTALNEGO BAŁAGANU KONTROLA BEZPIECZEŃSTWA NAWET TYCH PASAŻERÓW, KTÓRZY PRZYLECIELI I TYLKO ZMIENIALI SAMOLOT, TRWAŁA TAK DŁUGO, ŻE UCIEKŁ NAM PRZELOT. MIELIŚMY PO PRZEJŚCIU PRZEZ KONTROLĘ PASZPORTÓW PONAD 1,5 godz. DO ODLOTU. ZROBILIŚMY MAŁE ZAKUPY W DUTY FREE I POSZLIŚMY DO ODPOWIEDNIEGO WYJŚCIA.

NA LOTNISKU MOŻNA KORZYSTAĆ Z DARMOWEGO WI-FI PRZEZ GODZINĘ. TĘ USŁUGĘ OFERUJĄ TURECKIE LINIE LOTNICZE.

SAMOLOT, KTÓRYM PRZYSZŁO NAM LECIEĆ WYGLĄDAŁ NA TROCHĘ SFATYGOWANY. PEWNE FRAGMENTY ŻYŁY ZDECYDOWANIE SWOIM WŁASNYM ŻYCIEM.

PODCZAS LOTU OFEROWANE SĄ DARMOWE NAPOJE, POZA ALKOHOLOWYMI, KTÓRE KOSZTUJĄ 4€. LOT TRWAŁ 10 godz. W TYM CZASIE PODANO DWA POSIŁKI. PIERWSZY NA CIEPŁO. DRUGI W FORMIE NIEDOBRYCH BUŁEK. DO PIERWSZEGO MOŻNA DOSTAĆ JEDNĄ KOLEJKĘ DARMOWEGO WINA.

PO WYLĄDOWANIU W PUNTO CANA DOŚĆ SZYBKO PRZESZLIŚMY FORMALNOŚCI WYPEŁNIAJĄC FORMULARZ DEKLARACJI CELNEJ. NASZ NIEWIELKI, 16,5 kg BAGAŻ BYŁ JUŻ NA KARUZELI KIEDY DO NIEJ PODESZLIŚMY. ZARAZ TEŻ POJAWIŁ SIĘ CZŁOWIEK Z OBSŁUGI TURYSTYCZNEJ – TAK ROZUMIEM – PYTAJĄC Z JAKIM RESORTEM JESTEŚMY ZŁĄCZENI. GDY MU POWIEDZIAŁEM, ŻE Z ŻADNYM ZAPYTAŁ DO JAKIEGO HOTELU CHCEMY JECHAĆ. WIEDZĄC, ŻE TAXI JEST TU B. DROGIE CHCIELIŚMY SIĘ ZABRAĆ JAKIMŚ INNYM ŚRODKIEM LOKOMOCJI. NIESTETY NIC NIE ZNALAZŁEM, A PONIEWAŻ NASTĘPNEGO DNIA WCZEŚNIE RANO CHCIELIŚMY JECHAĆ DALEJ BUSIKIEM, NIE WIDZIELIŚMY SENSU TRACENIA CZASU NA CZEKANIE. PO KRÓTKIEJ DYSKUSJI Z KIEROWCAMI WZIĘLIŚMY TAXI. CHCIELI US$ 30, JA CHCIAŁEM DAĆ 20. W KILKU MIEJSCACH NA LOTNISKU I W PAMFLECIE DOTYCZĄCYM PUNTA CANA SĄ PODANE ORIENTACYJNE CENY PRZEJAZDU TAKSÓWKĄ DO POSZCZEGÓLNYCH HOTELI. NASZEGO NIE BYŁO ?. PRZESTAŁEM NEGOCJOWAĆ. ZA US$ 30 ZAWIEZIONO NAS POD DRZWI HOTELU.

WYMIANA NA LOTNISKU JEST ZUPEŁNIE NIEOPŁACALNA. WIEDZĄC O TYM WYMIENILIŚMY TYLKO US$ 50. DOSTALIŚMY 1865 PTYSI. NASTĘPNEGO DNIA W JAKIMŚ MIASTECZKU ZA US$ 50 DALI NAM 2120 PTYSI.

TAK JAK PRZYPUSZCZAŁEM BYŁ ON POŁOŻONY TUŻ KOŁO RUCHLIWEJ DROGI. US$ 45 ZA NOC NIE WYDAWAŁO SIĘ NAM DROGO. W PAKIECIE TROCHĘ PRZECHODZONA ŁAZIENKA, TV – NIESTETY BEZ ANGIELSKO JĘZYCZNEJ STACJI I KLIMATYZATOR. WI-FI  TYLKO POZA POKOJEM NIESTETY.

PO ROZPAKOWANIU WYSZLIŚMY SIĘ PRZEJŚĆ. NAJPIERW SZLIŚMY WZDŁUŻ DROGI, PRZY KTÓREJ BYŁ NASZ HOTEL. PO KILKUNASTU METRACH DOTARLIŚMY DO CENTRALNEGO PUNKTU OSADY. JEST TU WSZYSTKO DLA TURYSTÓW: KILKA BARÓW, SKLEPY Z PAMIĄTKAMI, POLICJA I DWA WEJŚCIA DO DUŻYCH RESORTÓW. OCZYWIŚCIE ZE STRAŻNIKAMI.

JUŻ JADĄC Z LOTNISKA RZUCIŁY NAM SIĘ W OCZY WSZECHOBECNE ŚMIECI. JEDZIESZ I WIDZISZ CZYSTO WYGLĄDAJĄCE, OTOCZONE MURAMI OŚRODKI WYPOCZYNKOWE, A POZA NIMI JEDEN ŚMIETNIK. WYGLĄDA NA TO, ŻE WEWNĄTRZ OGRODZEŃ ŻYJĄ W GETTACH TURYŚCI ?.

SKRĘCILIŚMY W BOCZNĄ ULICZKĘ OBOK NASZEGO HOTELU I ZNALEŹLIŚMY SIĘ NA WIEJSKO-MAŁO MIASTECZKOWEJ DRODZE. PEŁNY FOLKLOR. GŁOŚNA MUZA  ATAKUJE ZEWSZĄD. DROGA MA JAKIŚ STARY ASFALT. WZDŁUŻ CIĄGNĄ SIĘ ROZPADAJĄCE MNIEJ LUB BARDZIEJ BUDY. WIĘKSZOŚĆ DREWNIANA ALBO Z PŁYT PILŚNIOWYCH. ALE JEST TEŻ KILKA BLASZANYCH I KILKA MUROWANYCH. WSZYSTKIE BARDZO MAŁE. NIEKTÓRE NIE MAJĄ WIĘCEJ NIŻ KILKA METRÓW KWADRATOWYCH. SĄ TU I DOMY, I BARY, I SKLEPY. GŁÓWNIE Z ALKOHOLEM… ALE GDZIEKOLWIEK PODCHODZIMY, WSZĘDZIE CHCĄ NAM SPRZEDAWAĆ RUM NA BUTELKI. O WYPICIU SZKLANECZKI ZAPOMNIJ. DO TEGO CENA ZA BUTELKĘ WYDAJE SIĘ WZIĘTA Z KOSMOSU – ZA 1/2 LITRA CHCIELI 1000 PTYSI. SZALEŃSTWO.

CABEZA DE TORO – NABYWAMY MIEJSCOWEGO KURCZAKA

.

CHODZĄC CHWILĘ TRAFILIŚMY NA MIEJSCOWY KENTUCY FRIED CHICKEN. KUPILIŚMY DWA KAWAŁKI PIECZONEGO KURAKA I DODATKI DO NIEGO W FORMIE PURE Z PIECZONYCH BANANÓW + JESZCZE JAKIEŚ DZIWNE ZIELSKO

WRACAJĄC DO HOTELU ZAHACZYLIŚMY JESZCZE O SUPERMARKET, GDZIE WCZEŚNIEJ OFEROWANY ZA 10 000 PTYSI RUM KOSZTOWAŁ 6 500. OCZYWIŚCIE ZOSTAŁ NATYCHMIAST NABYTY WRAZ Z WODĄ MINERALNĄ I PIWEM (PREZYDENT – DLA NAS NAJLEPSZE) WYMIENIONYMI WCZEŚNIEJ NA LOTNISKU PESETAMI (KTÓRE NAZWALIŚMY DO NASZEGO UŻYTKU PTYSIAMI) ?.. PRZY OKAZJI ZASIĘGNĘLIŚMY JĘZYKA W SPRAWIE NASZEJ PLANOWANEJ NA NASTĘPNY DZIEŃ WYCIECZKI DO SEMANA DEL MAR.

PO POWROCIE DO HOTELU ZJEDLIŚMY ZE SMAKIEM PRZYNIESIONY DRÓB I WARZYWA POPIJAJĄC TO WSZYSTKO RUMEM …

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *