10.07.2013 – MONEMWASIA (MONEMVASIA) – ZDOBYWAMY SZCZYT

 .
Ok. 8-ej WSZYSCY PONOWNIE BYLIŚMY NA NOGACH
NIE TYLKO MY, DWA POTĘŻNE ŻÓŁWIE TEŻ…

.PO ŚNIADANIU I UZUPEŁNIENIU PROWIANTU PONOWNIE WYBRAŁEM, SIĘ TYM RAZEM Z CAŁĄ ZAŁOGĄ POZA KAPITANEM, NA ZWIEDZANIE MONEMWASII.
ZACZĘLIŚMY OD WEJŚCIA NA SAMĄ GÓRĘ
WAŻNE !!! DROGA PROWADZĄCA DO GÓRNEGO MIASTA NIE JEST BARDZO STROMA. NIE JEST TEŻ DŁUGA. JEST NATOMIAST BARDZO NIEBEZPIECZNA DO WCHODZENIA DLA KOGOŚ, KTO NIE MA ODPOWIEDNIEGO OBUWIA. BAZALTOWE KAWAŁKI SKAŁ Z KTÓRYCH ZOSTAŁA ZBUDOWANA SĄ BARDZO ŚLISKIE. UTRATA RÓWNOWAGI GROZI NA KAŻDYM KROKU… BĄDŹCIE PRZYGOTOWANI …

BYŁO GORACO – ALE NIE WILGOTNO… DZIĘKI TEMU NIE MĘCZYLIŚMY SIĘ ZBYTNIO OD CZASU DO CZASU ZATRZYMUJĄC SIĘ W OCIENIONYCH MIEJSCACH. KIEROWALIŚMY SIĘ NA KOŚCIÓŁ POŁOŻONY PRAWIE ŻE NA SZCZYCIE

KOŚCIÓŁ ZNANY POD DWOMA NAZWAMI – HAGIA SOFIA I PANAGIA HODEGETRIA – BIZANTYJSKA, ZWIEŃCZONA 16-BOCZNĄ KOPUŁĄ ŚWIĄTYNIA, ZOSTAŁA UFUNDOWANA PRZEZ CESARZA ANDRONIKA II PAEOLOGA (1282-1328) W XII w. (1149-1150). ŚCIANY WEWNĘTRZNE UDEKOROWANO RZEŹBAMI W XII w. I MALOWIDŁAMI NA PRZEŁOMIE XII I XIII w. POZA WIDOCZNYMI NA SKLEPIENIU PREZBITERIUM WIZERUNKIEM STWÓRCY I NA SKLEPIENIU PÓŁNOCNYM SCENIE NARODZIN JANA CHRZCICIELA OBRAZY NIE WYTRZYMAŁY PRÓBY CZASU. LEPIEJ JEST Z DEKORACJĄ RZEŹBIARSKĄ. MOŻNA DOSTRZEC MITYCZNE POTWORY I BOGATO PRZYODZIANE KOBIETY NA MARMUROWYCH KAPITELACH. PORTAL ZACHODNI POSTAWILI WENECJANIE, A NISZA W POŁUDNIOWEJ ŚCIANIE PEŁNIŁA FUNKCJĘ MIHRABU PODCZAS PANOWANIA TURECKIEGO, KIEDY TO BUDOWLĘ PRZEKSZTAŁCONO W MECZET.

BOŻNICA JEST PRAKTYCZNIE JEDYNYM PRAWIE CAŁKOWICIE OCALAŁYM BUDYNKIEM GÓRNEGO MIASTA. Wg. DOSTĘPNYCH DOKUMENTÓW BYŁ DEDYKOWANY MATCE BOSKIEJ Z DZIECIĄTKIEM JEZUS. PO WOJNIE O NIEPODLEGŁOŚĆ (1821) POŚWIĘCONO GO ŚWIĘTEJ MĄDROŚCI BOŻEJ, PONIEWAŻ UWAŻANO, ŻE BYŁ WIERNĄ KOPIĄ HAGIA SOPHIA Z KONSTANTYNOPOLA. PIĘKNIE POŁOŻONY I DLA MNIE BARDZO CIEKAWY – MOŻE DLATEGO, ŻE NIE CZĘSTO ZDARZA MI SIĘ OGLĄDAĆ NA ŻYWCA TEGO TYPU BUDOWLE (BIZANTYJSKIE). WSZYSTKIE OGLĄDANE W GRECJI KOŚCIOŁY SĄ DLA MNIE ZUPEŁNIE INNE OD TYPOWYCH KOŚCIOŁÓW KATOLICKICH. SĄ SKROMNE. CZY TO NA ZEWNĄTRZ CZY WEWNĄTRZ. NIE WIDAĆ TEGO PRZEPYCHU, KTÓRY CZĘSTO GĘSTO JEST OŚLEPIAJĄCY W KOŚCIOŁACH KATOLICKICH.

XII w. ŚWIĄTYNIA MA INTERESUJĄCY ROZKŁAD I FRESKI. ZACHOWAŁ SIĘ TEŻ MAŁY FRAGMENT POSADZKI. NASTRÓJ TEGO MIEJSCA WYWOŁAŁ U MNIE CHĘĆ NA WYGŁOSZENIE KAZANIA DO TYCH KILKU “BEZBOŻNIKÓW” WAŁĘSAJĄCYCH WOKÓŁ, ALE ZREZYGNOWAŁEM…

TYMCZASEM PROKTOSIA ZAPRAGNĘŁA PRZEĆWICZYĆ JEDNĄ Z POZYCJI MEDYTACYJNYCH JOGI NA WEJŚCIOWYCH SCHODACH DO ŚWIĄTYNI … DOBRZE, ŻE AKURAT NIE BYŁO NABOŻEŃSTWA, BO TŁUM BY JĄ NAM STRATOWAŁ …

POWOLI PRZEMIERZALIŚMY OGROMNY, PRAWIE PŁASKI WIERZCHOŁEK SKAŁY. JEST TUTAJ CAŁA MASA MNIEJSZYCH I WIĘKSZYCH ZRUJNOWANYCH ZABUDOWAŃ …

GŁÓWNIE RUINY Z XIII w. …

POZOSTAŁOŚCI FORTU – RUINY KOSZAR, STRAŻNIC I PROCHOWNI Z CZASÓW PANOWANIA WENECKIEGO; CYSTERNA NA WODĘ – WIELKI ZBIORNIK POZWALAJĄCY CAŁEMU MIASTU NA PRZETRWANIE WIELOMIESIĘCZNEGO OBLĘŻENIA; POZOSTAŁOŚCIACH BRAMY MIEJSKIEJ I WIELE INNYCH.

PO OKOŁO GODZINNYM PENETROWANIU PŁASKOWYŻU KIERUJEMY SIĘ DO DOLNEGO MIASTA …

SCHODZĄC NA DÓŁ ODBIŁEM OD GRUPY I ZAJRZAŁEM JESZCZE DO NIEZIDENTYFIKOWANEGO, ZNAJDUJĄCEGO SIĘ W NIEWIELKIEJ JASKINI POŁOŻONEJ OK 20 m OD ŚCIEŻKI OTACZAJĄCEJ GÓRNE RUBIEŻE DOLNEGO MIASTA, MIEJSCA KULTU. PODEJŚCIE DO NIEGO JEST MOŻE NIEZBYT CIĘŻKIE, JEDNAK NIOSĄC DWA APARATY WAŻĄCE 6 kg NIE BYŁO ZBYT PROSTE. PIERWSZE 10 m WSPINANIA SIĘ PO PRAKTYCZNIE NIE ISTNIEJĄCYCH SCHODKACH, NA SKARPIE O KĄCIE WZNOSZENIA 80 STOPNI JEST NAJGORSZE. POTEM ZACZYNAJĄ SIĘ KAMIENNO BETONOWE SCHODKI 40 cm SZEROKOŚCI, PRZYLEPIONE DO PRAWIE PIONOWEJ ŚCIANY, ODDZIELONE OD PRZEPAŚCI NISKIM NA 20 cm MURKIEM. MIEJSCE OKAZAŁO SIĘ WARTE ZWIEDZENIA. WSZEDŁEM DO NIEDUŻEJ, POBIELONEJ CZĘŚCIOWO JASKINI-KAPLICZKI – BYĆ MOŻE NAWET MIEJSCA, W KTÓRYM KIEDYŚ KTOŚ MIESZKAŁ – np. CZŁOWIEK PILNUJĄCY ŚWIATŁA WSKAZUJĄCEGO KIERUNEK RYBAKOM? OBECNIE STOI TU KILKA OBRAZKÓW Z WIZERUNKAMI LOKALNYCH ŚWIĘTYCH, OCZADZONYCH UNOSZĄCYM SIĘ DYMEM Z PALĄCYCH SIĘ ŚWIECZEK.

.

GROTA-KAPLICZKA POMIĘDZY GÓRNĄ I DOLNĄ MONEMWAZJĄ

GROTA-KAPLICZKA POMIĘDZY GÓRNĄ I DOLNĄ MONEMWASJĄ

.
       CZAS SCHŁODZIĆ NASZE WYSCHNIĘTE GARDŁA PYSZNYM ZIMNYM PIWEM… ZSZEDŁEM NA DÓŁ DO TOWARZYSZY WLEWAJĄCYCH JUŻ W SIEBIE ZŁOTY NAPÓJ W BARZE RESTAURACJI ODWIEDZONEJ PRZEZ NAS DZIEŃ WCZEŚNIEJ … NIE MA TO JAK LODOWATE, PODANE W LODOWATYM KUFLU PIWO W 40 STOPNIOWYM CIEPEŁKU … PPB, CZYLI PO PROSTU BOMBA…
CHWILĘ PÓŹNIEJ, PO ZALICZENIU JESZCZE JEDNEGO BIZANTYJSKIEGO KOŚCIÓŁKA, TYM RAZEM W CENTRUM DOLNEGO MIASTA NATKNĘLIŚMY SIĘ NA WYCIECZKĘ POLSKĄ.
.

POWRÓCIWSZY NA STATEK POSZLIŚMY SIĘ WYKĄPAĆ, NASTĘPNIE  ZJEDLIŚMY ZASŁUŻONY OBIAD I PO ZAJĘCIACH W PODGRUPACH WPADLIŚMY W OBJĘCIA MORFEUSZA…

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *