13.07.2013 – WOKÓŁ ZATOKI LAKOŃSKIEJ

.

DZIEŃ ZACZYNAM OD WSTANIA I WYBRANIA SIĘ NA ZAKUPY. KUPUJĘ TROCHĘ ŚWIEŻEGO ŁOSOSIA I INNE RZECZY Z LISTY OTRZYMANEJ OD WOMBATA I ZAŁOGI. WRACAM NA STATEK I PONOWNIE WYCHODZIMY TYM RAZEM Z WOMBATEM. MUSIMY JESZCZE DOKUPIĆ TROCHĘ RZECZY NA NADCHODZĄCE UROCZYSTOŚCI. W DOBRZE ZAOPATRZONYM MARKECIE OBOK PORTU KUPUJEMY JAKIEŚ CACYKO-PODOBNE PRODUKTY DO SERWOWANIA NA POKŁADZIE. OBSŁUGUJE NAS UKRAINKA MIESZKAJĄCA W GRECJI OD 12 LAT. JESZCZE SZYBKO Z WOMBACIKIEM BIEGNIEMY UPEWNIĆ SIĘ GDZIE NOCOWAŁ TE KILKA LAT TEMU BĘDĄC TU Z ROBACZKIEM.

ŚWIEŻE I SMACZNE ŚNIADANIE JEMY NA MORZU. KOŃCZYMY W MOMENCIE, KIEDY WIATR SIĘ NASILA I MOŻEMY PŁYNĄĆ NA ŻAGLACH … PO KILKU GODZINACH PONOWNIE ZAWIJAMY NA BAJECZNĄ PLAŻĘ – ELEFONISI. TYM RAZEM JEDNAK BIERZEMY PONTON BEZ SILNIKA CO BARDZO UŁATWIA NAM ŻYCIE. TROCHĘ SIĘ OPALAMY, TROCHĘ SPACERUJEMY, POTEM WRACAMY NA JACHT.

PANIE PRZYGOTOWUJĄ LUNCH, KTÓRY OCZYWIŚCIE ZJEMY NA POKŁADZIE …
ŁOSOŚ W POMARAŃCZACH Z ZAPIEKANYM NA GRZANCE BAKŁAŻANEM. DO TEGO BIAŁE WINO. PYSZNOŚCI …
.

PÓŹNYM POPOŁUDNIEM CUMUJEMY W NEAPOLIS. WIECZÓR KOŃCZYMY KOLACJĄ W KNAJPIE PRZY MOLO.

TEGO WIECZORU PROKTOŚ OBALIŁ SWOJĄ KOLEJNĄ BARIERĘ JEDZENIOWĄ …

DUŻO PÓŹNIEJ, PO PÓŁNOCY MOJE SKŁADANIE ŻYCZEŃ SKOŃCZYŁO SIĘ TYM, ŻE WOMBACIK ZASNĄŁ MIĘDZY PIERWSZĄ A DRUGĄ ICH CZĘŚCIĄ …

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *