17.07.2013 – REJS BEZ PRZYSTANKU

.

KOLEJNY DZIEŃ, KOLEJNE ŚNIADANIE …

JESZCZE TEGO NIE WIEMY, ALE CZEKA NAS DZIŚ PEŁNO WRAŻEŃ …

NIEDŁUGO KOŃCZY SIĘ NASZ CZARTER. MUSIMY ZACZĄĆ PŁYNĄĆ W KIERUNKU ATEN. A POGODA NIE JEST DOBRA DO ŻEGLOWANIA. WIATR MAMY CORAZ WIĘKSZY. FALE ROSNĄ. NIE WIADOMO JAK BARDZO SIĘ ZMIENIĄ WARUNKI ŻEGLARSKIE W NAJBLIŻSZYM CZASIE … TRZEBA PŁYNĄĆ.

ZA STEREM STAJE PREZES. PLAN JEST NASTĘPUJĄCY: SPRÓBUJEMY DOSTAĆ SIĘ DO EGINY. JEŻELI PO DRODZE – W IDRZE LUB POROS – NIE ZNAJDZIEMY MIEJSCA, TO BĘDZIEMY SIĘ W EGINIE STARALI ZATRZYMAĆ NA CO NAJMNIEJ JEDEN NOCLEG. ZALEŻNIE OD OKOLICZNOŚCI. POTEM ZOBACZYMY…

KIERUJEMY SIĘ NA POROS. PO KILKU GODZINACH PRZEPŁYWAMY PRZEZ TEN PIĘKNY PORT. WOKÓŁ, PRZY WSZYSTKICH MOŻLIWYCH DO CUMOWANIA MIEJSCACH KŁĘBI SIĘ TŁUM RÓŻNEJ WIELKOŚCI JEDNOSTEK PŁYWAJĄCYCH. O ZNALEZIENIU MIEJSCA DO CUMOWANIA MOŻNA ZAPOMNIEĆ… DECYZJA ZAPADŁA – PŁYNIEMY DALEJ. WYPŁYWAMY Z POROS NA CZELE GRUPY JACHTÓW. WYGLĄDAMY JAK STATEK FLAGOWY, ZA KTÓRYM IDZIE CAŁA FLOTYLLA… WSPANIAŁY WIDOK…

.

... WYGLĄDAMY JAK STATEK FLAGOWY, ZA KTÓRYM IDZIE CAŁA FLOTYLLA...

… WYGLĄDAMY JAK STATEK FLAGOWY, ZA KTÓRYM IDZIE CAŁA FLOTYLLA…

.

PO KOLEJNYCH GODZINACH WALKI ZE WZBURZONYM MORZEM PRZEPŁYWAMY OBOK MALUTKIEGO PORCIKU PERDIKA. TUTAJ TEŻ WYGLĄDA NA TO, ŻE NIE MA MIEJSC… NIE WCHODZIMY DO PORTU. SPIESZYMY SIĘ BY DOTRZEĆ JAK NAJSZYBCIEJ DO EGINY …

ZA STEREM STOI PROKTOŚ – DZISIAJ, W BOJOWYCH WARUNKACH POGODOWYCH ZDOBYWA SZLIFY STER-MOTORZYSTY. UDAŁO MU SIĘ… NIESPODZIEWANIE OKOŁO 100m OD NAS WYNURZYŁA SIĘ ŁÓDŹ PODWODNA … WARUNKI NAPRAWDĘ SĄ BOJOWE. CHYBA NIE WEZMĄ NAS NA CEL … NA SZCZĘŚCIE TO GRECY. MIEJMY NADZIEJĘ, ŻE NIE POPEŁNIAJĄ TAKICH BŁĘDÓW JAK ZNANA WSZYSTKIM ZE SWOICH ZAŁOŻEŃ – NAJPIERW STRZELAMY, POTEM PYTAMY – MARYNARKA WOJENNA …UDAŁO SIĘ… NIKT NIE STRZELAŁ. PROKTOŚ DZIELNIE STEROWAŁ “OKRĘTEM”.

PO NIEDŁUGIM CZASIE DOPŁYWAMY I WCHODZIMY DO EGINY. PORT JEST SPORY, ALE MIEJSC WOLNYCH DLA TAK DUŻEJ JAK NASZA JEDNOSTKI BRAK. KILKA RAZY PRZECZESUJEMY AKWEN PORTOWY. BEZ SUKCESU. WYPŁYWAMY Z PORTU I SZUKAMY MIEJSCA NA KOTWICOWISKU W POBLIŻU… COŚ TAM ZNAJDUJEMY I RZUCAMY KOTWICĘ OK 50 m OD BRZEGU. PO CHWILI JEDNAK, ZAPOZNAWSZY SIĘ Z NAJŚWIEŻSZYM KOMUNIKATEM METEO DECYDUJEMY SIĘ PŁYNĄĆ DO NASZEJ BAZY W PIREUSIE…

DZIEWCZYNY PRZYGOTOWUJĄ COŚ NA ZĄB, OCZYWIŚCIE JEMY W MESSIE.

WIECZOREM WYLĄDOWALIŚMY PRZY NASZYM PIRSIE … NIESTETY DWA DNI PRZED CZASEM – ALE ZA TO BEZPIECZNIE I BEZ EWENTUALNYCH STRESÓW.

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *