08.02.2016 – DŹAISALMER (JAISALMER)

.

WSTAŁEM, A WŁAŚCIWIE ZOSTAŁEM ZERWANY Z ŁÓŻKA JESZCZE PRZED KURAMI. BYŁO KOŁO 7:00, GDY WŁAŚCICIEL GUEST HOUSE-u ZAPUKAŁ DO DRZWI Z RADOSNĄ NOWINĄ – NASZA TORBA ZA CHWILĘ ZOSTANIE DOWIEZIONA AUTOBUSEM. NIEOCENIONY GOSPODARZ ZAPROPONOWAŁ MI JAZDĘ NA MOTORYNCE PO ODBIÓR BAGAŻU. POJECHALIŚMY.

NA ZAKURZONYM PLACU Z RESZTKAMI JAKICHŚ ŁODYG, W PYLE I KURZU STOI SOLIDNA, BETONOWA KONSTRUKCJA. W ŚRODKU ZNAJDUJE SIĘ BIURO PODRÓŻY I POCZEKALNIA. POSADZKA W MIARĘ CZYSTA, WIADRO Z GOTUJĄCĄ SIĘ WODĄ (MAM NADZIEJĘ, ŻE NIE NA SERWOWANĄ TUTAJ HERBATĘ), BIURKO Z TELEFONEM I KOMPEM ORAZ KILKA KRZESEŁ DOPEŁNIA UMEBLOWANIE.

POPROSZONO BYM POSADZIŁ SWOJĄ ZACNĄ DUPENCJĘ NA JEDNYM Z KRZESEŁ. NIE JESTEM PEWIEN CZY TO DLATEGO, ŻE TAK STARO WYGLĄDAM, CZY MOŻE Z POWODU PRZEWIDYWANEGO OPÓŹNIENIA AUTOBUSU. W KAŻDYM RAZIE USIADŁEM I NAWET PRZYJĄŁEM KUBECZEK HERBATY Z MLEKIEM – TUTEJSZY PRZYSMAK. POCZUŁEM SIĘ OD RAZU LEPIEJ. PŁYN BYŁ GORĄCY, A JA WYMARZNIĘTY PO JEŹDZIE. UBRAŁEM SIĘ NA NIĄ IDIOTYCZNIE. MIAŁEM TYLKO KOSZULKĘ Z KRÓTKIMI RĘKAWAMI. A KIEROWCA W SWETRZE I JAKIEJŚ KURTCE. CHIŃSKIE DZIEWCZYNY OCZEKUJĄCE NA TRANSPORT PATRZYŁY NA MNIE, PIJĄCEGO HERBATĘ Z LEKKIM PODZIWEM. POPROSIŁEM O DOLEWKĘ, WYCHODZĄC Z ZAŁOŻENIA, ŻE JEŚLI PIERWSZY KUBECZEK MI NIE ZASZKODZIŁ TO MOGĘ SPOKOJNIE WYPIĆ DRUGI.

SZYBKO OKAZAŁO SIĘ,  ŻE AUTOBUS MA 30 min SPÓŹNIENIA. KORZYSTAJĄC Z TEGO MÓJ KIEROWCA POJECHAŁ ZAWIEŹĆ SWOJE DZIECI DO SZKOŁY. WRÓCIŁ JEDNOCZEŚNIE Z AUTOKAREM. TYLE TYLKO, ŻE NASZEGO BAGAŻU W NIM NIE BYŁO. MENAGO POJAZDU ZAPOMNIAŁ WCZORAJ WIECZOREM ZAŁADOWAĆ TORBĘ … ?

DZISIAJ TRZEBA ZWIEDZIĆ KOMPLEKS 7 ŚWIĄTYŃ PRZY KTÓRYM MIESZKAMY I KILKA NAJBARDZIEJ INTERESUJĄCYCH HAWEL.

ZACZYNAMY JEDNAK OD ZJEDZENIA ŚNIADANIA NA DACHU HOTELU “SURAJ
JEST W NIM TYLKO 6 POKOI Z ŁAZIENKAMI (800 RUPII) I JEDEN SPORY APARTAMENT NA TRZECH PIĘTRACH Z PRYWATNYM TARASEM NA DACHU @ 2 500 / DOBA. WIDZIMY TO MIEJSCE Z OKIEN NASZEGO POKOJO-APARTAMENTU. JAK ZWYKLE PROSIMY O OSTRE I MOCNE PRZYPRAWIENIE DAŃ. DOSTAJEMY JEDNAK COŚ ZUPEŁNIE PRZECIWNEGO … KOSZT ŚNIADANIA 540 RUPOLI.

NAJEDZENI IDZIEMY ZWIEDZAĆ ŚWIĄTYNIE KOMPLEKSU “JAIN” SĄ BLISKO SIEBIE. OGLĄDANIE IDZIE ŻWAWO. WYSTARCZY 90 min BY JE POZNAĆ. WSTĘP 200 RUPOLI / os. TŁUMÓW NIE WIDZĘ, A SZKODA, BO ŚWIĄTYNIĘ SĄ NAPRAWDĘ PIĘKNE.

NAJBARDZIEJ ZNANĄ HAWELĄ W JAISALMERZE JEST SALIM SINGH KI. ZNAJDUJE SIĘ W ODLEGŁOŚCI 5 min SPACERKIEM OD GŁÓWNEGO WEJŚCIA DO FORTU. OCZYWIŚCIE POZA MURAMI. NIE WARTO BRAĆ RIKSZY, CHYBA, ŻE ZECHCE PODWIEŹĆ ZA DARMO. WSTĘP KOSZTUJE 30 RUPOLASÓW. FOTOGRAFOWANIE 20. SĄ TO NAJLEPIEJ ZAINWESTOWANE PIENIĄDZE W TYM MIEŚCIE.

WŁAŚCICIEL, POTOMEK I MINISTRA OPROWADZAJĄC PO TYM DOMU FORTYFIKACJI, TŁUMACZY BARDZO DOKŁADNIE WSZYSTKO. JEGO ANGIELSKI JEST CZYTELNY, A WIEDZA NAPRAWDĘ SPORA. ZWIEDZANIE TRWA OKOŁO 45 min I KOŃCZY SIĘ PRÓBĄ SPRZEDANIA RÓŻNEGO RODZAJU PAMIĄTEK. NIE TRZEBA OCZYWIŚCIE NIC KUPIĆ, ALE WŁAŚCICIEL PRÓBUJE NA WSZELKI SPOSÓB COŚ NAM WCISNĄĆ. USIŁOWAŁEM OD SAMEGO POCZĄTKU WYBIĆ MU Z GŁOWY WSZELKIE STARANIA SPRZEDANIA NAM CZEGOKOLWIEK, MÓWIĄC, ŻE TO DOPIERO POCZĄTEK NASZEJ MIESIĘCZNEJ PRZYGODY Z INDIAMI I NIE KUPUJEMY NIC. NALEGAŁ, NALEGAŁ I SIĘ SPARZYŁ. W KAŻDYM RAZIE TAKĄ MIAŁ NA KONIEC MINĘ, KIEDY ZGODZIŁ SIĘ BARDZO NIEZADOWOLONY NA MOJĄ CENĘ ZA PERFUMY. JA ICH NIE CHCIAŁEM KUPIĆ, ON ROBIŁ WSZYSTKO BY JE SPRZEDAĆ. SPRZEDAŁ. ZA 2/5 CENY…
PAMIĘTAJCIE: TO NAJWAŻNIEJSZE I NAJCIEKAWSZE HAVELI – TRZEBA JE KONIECZNIE ZALICZYĆ.

KOLEJNĄ ODWIEDZONĄ PRZEZ NAS HAVELĄ BYŁO NATHMAL JI KI POŁOŻONE MOŻE Z 500 m OD POPRZEDNIEGO. WSTĘP WOLNY, INACZEJ MÓWIĄC: OGLĄDAJ ZA FRIKO, A NA KONIEC KUP COŚ W NASZYM SKLEPIKU … PRZEWODNIK UDAWAŁ, ŻE MÓWI PO ANGIELSKU, A JA UDAWAŁEM, ŻE JEGO ANGIELSKI JEST FANTASTYCZNY. WEWNĄTRZ MAŁO CIEKAWE MIEJSCE, KTÓRE MOŻNA SOBIE ODPUŚCIĆ. NA ZEWNĄTRZ SETKI LUDZI FOTOGRAFUJE WSZYSTKO, CO SIĘ DA.

TUŻ OBOK, PRAKTYCZNIE ZA ROGIEM STOI OSTATNIE Z WAŻNYCH HAVELI – PATWON KI. TUTAJ TEŻ JEST BEZPŁATNY WSTĘP, ALE OPROWADZACZ KIERUJE CIĘ NATYCHMIAST NA PIERWSZE PIĘTRO PROSTO DO SKLEPU.

MUSIMY SIĘ KOPNĄĆ NA DWORZEC, ZROBIĆ COŚ Z BILETAMI. BRAKUJE NAM JEDNEGO PRZEJAZDU, A NA JUTRZEJSZY POCIĄG CIĄGLE JESTEŚMY NA LIŚCIE OCZEKUJĄCYCH. SZUKAMY ŚRODKA LOKOMOCJI, KTÓRY DOWIEZIE NAS NA  STACJĘ. RYKSZARZE PROPONUJĄ JAZDĘ ZA 200 RUPII. WYBIJAMY IM TO Z GŁOWY PROPONUJĄC 50. NIE CHYTA. PO JAKIMŚ CZASIE SPOTYKAMY CHĘTNEGO NA PRZEWÓZ ZA STÓWKĘ.

MAMY FARTA. NA STACJI NIE MA  KOLEJKI. PYTAM CO MAM ZROBIĆ. JESTEŚMY NA LIŚCIE REZERWOWEJ A MUSIMY JUTRO JECHAĆ. POKAZUJEMY BILET I PO CHWILI – CZARY MARY – DOPŁACIWSZY 900 RUPOLI MAMY MIEJSCA. ZACHWYCENI TAKIM OBROTEM SPRAWY WSKOCZYLIŚMY DO MOTO-RIKSZY I KAZALIŚMY SIĘ WIEŹĆ DO NAJBLIŻSZEGO MONOPOLOWEGO PRZY FORCIE. 100 RUPII PÓŹNIEJ STALIŚMY PRZED NIE JEDNYM, A DWOMA SKLEPAMI Z ALKOHOLEM. WYBÓR BYŁ PROSTY. ZWYCIĘŻYŁ TAŃSZY. INDYJSKIE WINO KOSZTUJE TUTAJ POMIĘDZY 600 A 800 RUPII. PIWO 80, NAJLEPSZY INDYJSKI WHISKACZ 0,75 l 500.

 

JAISALMER - PRZED SKLEPEM Z ODKAŻACZAMI ...

JAISALMER – PRZED SKLEPEM Z ODKAŻACZAMI …

.

ODPOWIEDNIO ZAOPATRZENI POSZLIŚMY NA KOLACJĘ. WYBÓR TYM RAZEM PADŁ NA WYSOKO NOTOWANĄ W SIECI RESTAURACJĘ „NATRAJ”. ZNAJDUJE SIĘ ONA NA FORT Rd., JAKIEŚ 400 METRÓW OD MURÓW.

MIEJSCE MIMO TYLU REKOMENDACJI ŚWIECI PUSTKAMI. W KARCIE DUŻO DAŃ. DLA WSZYSTKICH. NO, PRAWIE, BO OKAZUJE SIĘ, ŻE ZE WZGLĘDU NA SPORY SPADEK LICZBY KLIENTÓW Z EUROPY, WŁAŚCICIEL ZMIENIŁ MENU I NIE MA JUŻ DAŃ MIĘSNYCH. JAKOŚ NAS TO NIE ZNIECHĘCIŁO. I DOBRZE, BO PODLANE PRZYNIESIONYM WINEM ZAMÓWIONE POTRAWY BYŁY REWELACYJNIE SMACZNE. OCZYWIŚCIE BUTELKA Z WINEM DOSTAŁA OD KELNERA ODPOWIEDNIE MASKOWANIE J. OBSŁUGA, JEDZENIE I CENY – WSZYSTKO ŚWIETNE. ZNOWU MIELIŚMY RESZTKI NA KOLEJNE ŚNIADANIE …

.

► ZOBACZ FOTY ◀︎

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *