18.02.2016 – KHAJURAHO

.

PLANOWANE NA 7:30 WSTAWANIE BYŁO ZŁUDĄ. WSTALIŚMY PO 8:00.
CIĄGLE PEŁNI PO WCZORAJSZYCH EKSCESACH KULINARNYCH NIE MIELIŚMY OCHOTY NA ŚNIADANIE.

DZIŚ W PLANIE BYŁO OGLĄDNIĘCIE WSZYSTKICH ZABYTKÓW KHAJURAHO. SĄDZĄC PO OTRZYMANEJ OD TURYSTYCZNEJ POLICJI MAPIE, DO WSCHODNIEJ GRUPY ŚWIĄTYŃ NIE MIELIŚMY WIĘCEJ NIŻ 1, MAX 2 km. POSTANOWILIŚMY WIĘC IŚĆ, ROZGLĄDAJĄC SIĘ PO DRODZE ZA RYKSZĄ. NIESTETY, NIC NIE JECHAŁO. NAPATOCZYŁ SIĘ NATOMIAST JAKIŚ 10-cio CHYBA LETNI ROWERZYSTA-PODPOWIADACZ. STARAJĄC SIĘ NAS ZAGADAĆ SZEDŁ Z NAMI.

PIERWSZA ŚWIĄTYNIA, NIEDUŻA ZRESZTĄ FAKTYCZNIE NIE BYŁA DALEKO. LEŻAŁA PODOBNIE JAK DWIE NASTĘPNE ZA OPŁOTKAMI, POMIĘDZY POLAMI. ZWIEDZENIE CAŁOŚCI ZAJĘŁO NAM ok. 40 min. TERAZ BY DOSTAĆ SIĘ DO NASTĘPNYCH ŚWIĄTYŃ TEJ GRUPY TRZEBA BYŁO PRZECIĄĆ “STARE KHAJURAHO”, CO POD PRZEWODNICTWEM NASZEGO MŁODEGO ROWERZYSTY POSZŁO GŁADKO. PRZY OKAZJI DOWIEDZIELIŚMY SIĘ KILKU CIEKAWYCH RZECZY. MŁODY POKAZAŁ NAM GRANICE POMIĘDZY DOMAMI RÓŻNYCH KAST I ZAGLĄDALIŚMY DO PARU OBEJŚĆ.

SZYBKO ZNALEŹLIŚMY SIĘ PRZY KOMPLEKSIE KILKU ŚWIĄTYŃ I OTACZAJĄCYMI JE STRAGANAMI. PRAWIE JAK W CZĘSTOCHOWIE.
TU DO ZOBACZENIA JEST KILKA BARDZO CIEKAWYCH MIEJSC KULTU. CAŁOŚĆ ZAJMIE NIE WIĘCEJ NIŻ 50 min

ZACZĘŁO PRZYGRZEWAĆ. WOMBAT MIAŁ POWOLI DOŚĆ. PRZED KOMPLEKSEM STAŁO KILKA RIKSZ. SPYTAŁEM O CENĘ. ZA OBJAZD WSCHODNICH ŚWIĄTYŃ I DOWIEZIENIE DO ZACHODNICH, CZYLI DO MIASTECZKA ZAŻYCZONO SOBIE 300 RUPOLI. PO KRÓTKIM TARGU ZGODZIŁEM SIĘ NA PODWIEZIENIE DO GŁÓWNEGO ZABYTKU GRUPY WSCHODNIEJ ZA 50 RUPI. DUŻY BŁĄD, BO NIE WZIĄŁEM POD UWAGĘ, ŻE RYKSZA JEST JUŻ WYNAJĘTA PRZEZ INNEGO TURYSTĘ. JAZDĄ TRWAŁA 4 min. ZATRZYMALIŚMY SIĘ DOSŁOWNIE PO MOŻE 1000 METRACH.  WŚCIEKŁY,  ŻE DAŁEM SIĘ TAK ZROBIĆ ZAPŁACIŁEM I POSZLIŚMY OGLĄDAĆ ZABYTKOSY. 30 MINUT PÓŹNIEJ MASZEROWALIŚMY PRZED SIEBIE DO KOLEJNYCH WARTYCH OBEJRZENIA MIEJSC. SZŁO OPORNIE, WOMBAT NARZEKAŁ NA GORĄC, ALE JAKOŚ SIĘ DOWLEKLIŚMY. PRZY TYM MIEJSCU KULTU NIE BYŁO ANI STRAGANÓW, ANI NAGANIACZY. WOMBAT POSZEDŁ DO ŚRODKA, A JA ZACZĄŁEM ZMIĘKCZAĆ JEDNEGO Z DWÓCH STOJĄCYCH TU TUK-TUKOWCÓW. NIE ROZUMIAŁ PO ANGIELSKU, WIĘC ZAWOŁAŁ SOBIE TŁUMACZA. OCZYWIŚCIE JEGO CENA NIE ODPOWIADAŁA JEMU I VICE VERSA. ROZWIĄZAŁEM SPRAWĘ KRÓTKO.  DAJĘ STÓWĘ I CHCĘ ZOSTAĆ DOWIEZIONY DO POBLISKICH RUIN, A POTEM DO CENTRUM MIASTECZKA, GDZIE ZNAJDUJE SIĘ NAJCIEKAWSZA CZĘŚĆ ZABYTKÓW Z KTÓRYCH SŁYNIE TO MIEJSCE. TERAZ IDĘ OGLĄDAĆ OBIEKT, PRZED KTÓRYM STOIMY, JAK WRÓCĘ CHCĘ WIEDZIEĆ CO POSTANOWIŁ. JESZCZE NIE ODSZEDŁEM, A JUŻ GOŚCIU ZGODZIŁ SIĘ NA MOJĄ PROPOZYCJĘ. BĘDZIE CZEKAŁ. OGLĄDANIE TEGO ZAJĘŁO 15 MINUT. DOJAZD DO RUIN. JEDYNYCH ZRESZTĄ, ZOBACZENIE ICH I POWRÓT DO CENTRUM ZAMKNĘŁO SIĘ W 30 MINUTACH.

.

PRZECHODZIMY PRZEZ STARE KHAJURAHO …

PRZECHODZIMY PRZEZ STARE KHAJURAHO …

.

OCENIAM, ŻE OBJECHANIE WSZYSTKIEGO (WSCHODNIEJ I POŁUDNIOWEJ GRUPY) MOTO-RIKSZĄ WRAZ ZE ZWIEDZANIEM ZAJMIE 160 min. I NIE POWINNO KOSZTOWAĆ WIĘCEJ NIŻ 200 RUPOLI. TYM BARDZIEJ, ŻE RIKSZARZE MAJĄ W ZWYCZAJU WOŻĄC CIEBIE DORABIAĆ SOBIE.

NADESZŁA PORA WRZUCENIA CZEGOŚ NA RUSZT. TYM RAZEM WOMBAT WYBRAŁ “RAJA CAFÈ” – RESTAURACJĘ NOTOWANA BARDZO WYSOKO W LONELY PLANET. FAKTYCZNIE MIEJSCE OKAZAŁO SIĘ WYBITNE. JEDZENIE INDYJSKIE MIAŁO ŚWIETNY SMAK, CHOCIAŻ MUSIELI MOJĄ PORCJĘ DOPRAWIAĆ PONOWNIE. SĄ TU  NATOMIAST NAJLEPSZE JAKIE WIDZIAŁEM DOTYCHCZAS W INDIACH TOALETY. CZYŚCIUTKO, NIC SIĘ NIE ROZPADA, JEST POŻĄDANY PAPIER I MYDŁO W PŁYNIE. ZJEDLIŚMY SPORO DOBRZE DOPRAWIONEGO RYŻU I FANTASTYCZNĄ KOŹLINĘ. PORCJE PODAJĄ TAK DUŻE, ŻE TRZEBA BYŁO BRAĆ RESZTKI NA WYNOS. KOSZT 740 RUPOLASÓW. GORĄCO POLECAMY. ★★★???

ZOSTAŁA NAM JESZCZE DO OGLĄDNIĘCIA OSTATNIA, NAJCIEKAWSZA, NAJWIĘKSZA I JEDNOCZEŚNIE JEDYNA ODPŁATNA CZĘŚĆ – ZACHODNIA GRUPA ŚWIĄTYŃ. BILET KOSZTUJE 250 RUPOLI. NIE MA OPŁAT ZA FOTOGRAFOWANIE. SĄ ZA VIDEONAGRYWANIE (100).

CAŁY OBSZAR, NA KTÓRYM ZNAJDUJĄ SIĘ TE ŚWIĄTYNIĘ JEST WSPANIALE UTRZYMANY. WSZĘDZIE ZADBANE TRAWNIKI, KLOMBY KWIATOWE, ŻYWOPŁOTY. RÓŻNICA POMIĘDZY TYM MIEJSCEM, A TYM CO WIDAĆ ZA MUREM PRZYPOMINA DWA ŚWIATY. TUTAJ PORZĄDEK I CZYSTOŚĆ, TAM JEDEN WIELKI LUDZKI ŚMIETNIK. ROBI WRAŻENIE.
ILOŚĆ I JAKOŚĆ DEMONSTROWANYCH RZECZY WYMAGA OD OGLĄDACZY SKUPIENIA I CZASU. JESZCZE WIĘCEJ POTRZEBUJĄ GO PODGLĄDACZE KAMASUTRY, BO NIE JEST ŁATWO WYPATRZYĆ TYCH TROCHĘ SZTELUNGÓW UKRYTYCH WŚRÓD  SETEK WYRZEŹBIONYCH W PIASKOWCU FIGUR.
CZAS ZWIEDZANIA TO 150-180 min. CHODZĄC POWOLI.

PO TYCH WSZYSTKICH ROKOSZACH DLA DUCHA I NIEWIELU DLA CIAŁA (BO TRUDNO ZA TAKOWĄ UWAŻAĆ SPACER W PEŁNYM SŁOŃCU) UDALIŚMY SIĘ NA ZASŁUŻONY ODPOCZYNEK.

.

► ZOBACZ FOTY ◀︎

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *