20.02.2016 – JHANSI – BHOPAL – PODRÓŻY ZE SRACZKĄ cz. I

.

PO NIEPRZESPANYCH KILKU GODZINACH ZERWALIŚMY SIĘ DOŚĆ RAŹNO I PÓŁ GODZINY PÓŹNIEJ BYLIŚMY NA DWORCU, PŁACĄC TYM RAZEM 40 RUPOLI (CIĄGLE ZA DUŻO).

NA PERONIE, Z KTÓREGO ODJEŻDŻAMY STOI JUŻ POCIĄG. BIEGNĘ KUPIĆ COŚ DO PICIA, BO MAMY PRZED SOBĄ DŁUGĄ JAZDĘ. IDZIEMY WZDŁUŻ SKŁADU SZUKAJĄC NASZYCH MIEJSC. KIEDY DOCHODZIMY DO JEDNEGO WAGONU PRZED WŁAŚCIWYM, EKSPRES BARDZO POWOLI (TO TU NORMALNE) RUSZA. WSKAKUJEMY … I PRAWIE NATYCHMIAST ORIENTUJEMY SIĘ, ŻE POPEŁNILIŚMY DUŻY BŁĄD – TO NIE MOŻE BYĆ NASZ POCIĄG.

O WYSKAKIWANIU (BO POJAZD TOCZY SIĘ CIĄGLE BARDZO POWOLI) NIE MA MOWY. Z BAGAŻAMI TO IDIOTYZM. MAMY TYLKO NADZIEJĘ, ŻE NASTĘPNA STACJA BĘDZIE ZARAZ I JAKOŚ DOPADNIEMY WŁAŚCIWY POCIĄG, KTÓRY NAJWYRAŹNIEJ MIAŁ SPÓŹNIENIE. NIESTETY, NASZE NADZIEJE SĄ PŁONNE. PRZECHODZĄCY KONDUKTOR – JEDNA Z KILKU OSÓB TUTAJ ROZUMIEJĄCYCH COKOLWIEK PO ANGIELSKU – SZYBCIUTKO SPROWADZA NAS NA ZIEMIĘ. JEDZIEMY SUPEREKSPRESEM, KTÓRY ZATRZYMA SIĘ DOPIERO ZA GODZINĘ.
DOBRY CZŁOWIEK DOKŁADNIE NAKREŚLIŁ CO MAMY ROBIĆ. W ZALEŻNOŚCI OD NASZYCH DALSZYCH PLANÓW MOGLIŚMY SKORZYSTAĆ Z DWÓCH ROZWIĄZAŃ. NAJWAŻNIEJSZE JEDNAK, ŻE NIE KAZAŁ NAM PŁACIĆ, BO ILOŚĆ GOTÓWKI W NASZYM KIESZENIACH BYŁA BARDZO SKROMNA. GDY WYSIEDLIŚMY W ORAI, POSTĄPILIŚMY ZGODNIE ZE WSKAZÓWKAMI POMOCNEGO KOLEJARZA. KUPILIŚMY ODPOWIEDNIE BILETY I UPEWNIALIŚMY SIĘ CAŁY CZAS CO SIĘ DZIEJE. NA WSZELKI WYPADEK WESZLIŚMY W KOMITYWĘ Z SZEFEM ZMIANY, DZIĘKI CZEMU ZMNIEJSZYLIŚMY STRES.

ŻEBY ZROZUMIEĆ SYTUACJĘ TRZEBA POZNAĆ TROCHĘ SPOSÓB FUNKCJONOWANIA KOLEI W INDIACH.

KOLEJE INDYJSKIE TO PAŃSTWO W PAŃSTWIE. SYSTEM REZERWACJI JEST SZEROKO ROZPOWSZECHNIONY I DOTYCZY CHYBA WSZYSTKICH POCIĄGÓW POZA LOKALNYMI. TE Z KOLEI SĄ SUPER TANIE, CHOCIAŻ PODRÓŻ W WARUNKACH, JAKIE PROPONUJĄ NIE NALEŻY DO ŁATWYCH. ŚCISK I ŚMIECI PRZERAŻAJĄ.

WSZYSTKIE PRZEJAZDY OBJĘTE REZERWACJĄ WYMAGAJĄ OD PASAŻERÓW CHCĄCYCH KUPIĆ BILET, CO NAJMNIEJ JAKIEJŚ FORMY WERYFIKACJI DANYCH OSOBOWYCH. W PRZYPADKU TURYSTY PASZPORTU I WIZY. TO WYSTARCZY DO KUPNA BILETU PRZY KASIE.

REZERWACJA POPRZEZ NET ZMUSZA DO ZAREZERWOWANIA SIĘ NA STRONIE KOLEI INDYJSKICH I DODATKOWO DO ZAŁOŻENIA KONTA NA JAKIMŚ PORTALU, KTÓRY UMOŻLIWI NAM ZAPŁATĘ OMIJAJĄC KONIECZNOŚĆ POSIADANIA KONTA W TUTEJSZYM BANKU. DO ZAŁOŻENIA KONTA NA STRONIE KOLEI BĘDZIE NAM POTRZEBNY: SKAN PASZPORTU; KOPIA WIZY (E-WIZY); ZDJĘCIE PASZPORTOWE I UWAGA – NAJWAŻNIEJSZA RZECZ: INDYJSKI NUMER KOMÓRKI. TO OCZYWIŚCIE NAJWIĘKSZA TRUDNOŚĆ. OBCHODZI SIĘ JĄ DOŚĆ PROSTO. ZNAJDUJEMY W INTERNECIE JAKIKOLWIEK NUMER KOMÓRKOWY Z INDII, ZMIENIAMY NA PRZYKŁAD DWIE ŚRODKOWE CYFRY I WSZYSTKO POWINNO BYĆ OK, JEŚLI JEDNAK DOSTANIEMY INFO, ŻE NUMER JEST JUŻ ZAREJESTROWANY W IRCTC, TO OCZYWIŚCIE ZMIENIAMY CYFRY DO OPORU.

WSZYSTKIE TE DANE WYSYŁAMY DO IRCTC I CZEKAMY CIERPLIWIE – CZASEM KILKA DNI – NA LIST ZWROTNY MÓWIĄCY O PRZYZNANIU NAM LOGINU I DWOMA HASŁAMI POTRZEBNYMI DO PIERWSZEGO WEJŚCIA NA STRONĘ INTERNETOWĄ w/w FIRMY. JEDNO HASŁO JEST DO E-MAILA, DRUGIE DO KOMÓRKI. TERAZ W ODPOWIEDZI NA OTRZYMANEGO MAILASA PISZEMY LIST Z PROŚBĄ O  PRZESŁANIE NAM MAILEM HASŁA KOMÓRKOWEGO, BO SMS Z HASŁEM NA TELEFON DO NAS NIE DOTARŁ (NO BO NIE MÓGŁ ?). ZNOWU ZAJMIE TO TROCHĘ CZASU, ALE C’EST LA VIE…

JA CZEKAŁEM NA WSZYSTKO KOŁO TYGODNIA, ALE WIDZIAŁEM, ŻE NIEKTÓRYM TA OPERACJA ZAJMUJE 24 GODZINY.

MAJĄC WSZYSTKIE WYŻEJ WYMIENIONE NARZĘDZIA MOŻEMY ZACZĄĆ REZERWOWAĆ. KOLEJE INDYJSKIE UMOŻLIWIAJĄ TĘ OPERACJĘ NA 4 m-ce PRZED PLANOWANĄ JAZDĄ. DLATEGO DOBRZE JEST SIĘ POSPIESZYĆ, BO E-WIZY SĄ WYDAWANE NA MIESIĄC PRZED PODRÓŻĄ.

NAM PRZYDARZYŁA SIĘ TAKA HISTORIA: ZROBILIŚMY SZEREG REZERWACJI POPRZEZ PORTAL CLEARTRIP. WSZYSTKO POSZŁO BARDZO GŁADKO. W PEWNYM MOMENCIE JEDNAK ODWOŁALIŚMY JEDEN Z BOOKINGÓW I OD TEGO CZASU NIC NIE MOGLIŚMY ZAREZERWOWAĆ. ŚCIŚLEJ. GDY DOCHODZIMY DO PŁATNOŚCI WSZYSTKO SIĘ SYPIE … TO SAMO SIĘ DZIEJE GDY UŻYWAM PORTALU MAKEMYTRIP.

KILKA DODATKOWYCH INFO DOTYCZĄCYCH POCIĄGÓW: WAŻNE DLA TYCH W WIEKU SKS-u. JEŚLI MASZ WIĘCEJ NIŻ 58 WIOSEN (KOBIETA), ALBO 60 (MĘŻCZYZNA) ZALICZASZ SIĘ DO SENIORÓW, I JAKO TAKA OSOBA KUPUJĄC BILET WPISUJESZ SIEBIE DO RUBRYKI SENIORÓW A NIE DOROSŁYCH (ADULT) STAWIAJĄC W ODPOWIEDNIM OKIENKU WIEK W LATACH. W WYNIKU TEJ PROSTEJ OPERACJI CENA BILETU DRAMATYCZNE SPADA.

DRUGĄ WAŻNĄ SPRAWĄ, O KTÓREJ MUSISZ WIEDZIEĆ REZERWUJĄC PRZEJAZD JEST KLASA, KTÓRĄ CHCESZ PODRÓŻOWAĆ. JEST TEGO SPORO. MYŚMY PRZEĆWICZYLI KILKA. BEZKLASOWY (GENERAL) – NAJNIŻSZA FORMA (DLA ODWAŻNYCH). KAŻDY SIEDZI LUB STOI. NAWET NA PÓŁKACH BAGAŻOWYCH. SLEEPER – TO COŚ WYŻEJ. MA MIEJSCA DO LEŻENIA JAK W KUSZETCE, TYLE TYLKO, ŻE BEZ POŚCIELI I BEZ ŚCIAN POMIĘDZY “PRZEDZIAŁEM” A KORYTARZEM. MIEJSC JEST 6, PO 3 Z KAŻDEJ STRONY W KAŻDYM “PRZEDZIALE”. DO TEGO WZDŁUŻ KORYTARZA SĄ ROZMIESZCZONE DWA PIĘTRA ŁÓŻEK. AC 3 TIER TO ODPOWIEDNIK KUSZETKI W KONFIGURACJI JAK WYŻEJ. AC 2 TIER TO JAK POWYŻEJ, ALE Z 4, A NIE Z SZEŚCIOMA MIEJSCAMI DO LEŻENIA.

JEŚLI CHODZI O PUNKTUALNOŚĆ, TO CHYBA NEVER ENDING STORY. CO NAJGORSZE NAJCZĘŚCIEJ SKŁADY ODCHODZĄ Z PERONU I-go. PONIEWAŻ CIĄGLE SĄ OPÓŹNIONE I TO O SPORY PRZEDZIAŁ CZASOWY NIE MA POTRZEBY ZMIANY NUMERU PERONU. W REZULTACIE WSZYSTKO JEST OK, GDY O TYM WIESZ. JEŚLI NIE, PRZYDARZA SIĘ TO CO NAM. WSIADASZ DO NIEWŁAŚCIWEGO SZNELZUGU…

DOSZLIŚMY Z WOMBATEM DO WNIOSKU, ŻE NIE BĘDZIEMY SIĘ ZABIJAĆ BY OGLĄDNĄĆ ZAPLANOWANĄ NA TEN DZIEŃ STUPĘ W SANCHI. POJEDZIEMY WPROST DO BHOPALU I TAM PO KILKU GODZINNYM OCZEKIWANIU WSKOCZYMY DO POCIĄGU DO JALGAONU.
DODATKOWYM ARGUMENTEM ZA TAKIM ROZWIĄZANIEM BYŁA MĘCZĄCA NAS OBOJE BIEGUNKA, ZWANA POPULARNIE SRACZKĄ. POCZĄTKOWO OBJAWY ZATRUCIA POKARMOWEGO MIAŁ TYLKO WOMBACIK. TERAZ JEMU SIĘ DECZKO POLEPSZYŁO, NATOMIAST ŻE MNIE LAŁA SIĘ WODA. OCZYWIŚCIE WALCZYLIŚMY Z TYM CHOLERSTWEM NA RÓŻNE SPOSOBY. NA POCZĄTKU BYŁ WHISKACZ. POTEM RÓŻNE MEDYCZNE WYNALAZKI POCZYNAJĄC OD WĘGLA, POPRZEZ SMEKTĘ, ENDIEX I NIESTETY DOPIERO NA KOŃCU – A SZKODA – WRÓCILIŚMY DO WHISKACZA. DO TEGO  LEKKA DIETA.
DECYDUJĄC SIĘ NA JAZDĘ PROSTO DO BHOPALU DAWALIŚMY NASZYM DUPCIOM KOMFORT BYCIA CAŁY CZAS  BARDZO BLISKO ZUPEŁNIE NIEZŁYCH I MOIM ZDANIEM GENERALNIE CZYSTYCH UBIKACJI KOLEJOWYCH. PISZĄC TO MAM NA MYŚLI TYP SZALETU WSCHODNIEGO, CZYLI KUCANKĘ. W KAŻDYM WAGONIE SĄ DWIE OPCJE KLOZETU: POPULARNY U NAS WC I KUCANKA. OSOBIŚCIE KORZYSTAM TYLKO Z TYCH DRUGICH.

PRZEZ CAŁY CZAS POBYTU ROBIMY Z WOMBACIKIEM ZA GWIAZDY BOLLYWOODU. KAŻDY CHCE MIEĆ Z NAMI FOTĘ. NAJLEPIEJ Z OBOJGIEM I POTEM Z KAŻDYM Z OSOBNA. DZIĘKI TEMU ZATRZYMUJĄC SIĘ NA DŁUŻEJ NIŻ 30 min W JAKIMKOLWIEK MIEJSCU JESTEŚMY DOBRZE ROZPOZNAWALNI.

NACZELNIK STACJI W ORAI I BARDZO USŁUŻNY HINDUSKI GENTLEMAN, ZNAJĄCY NASZE PERYPETIE PILNOWALI BYŚMY WSIEDLI DO WŁAŚCIWEGO POCIĄGU. DZIĘKI TEMU NA BIEŻĄCO WIEDZIELIŚMY, CO SIĘ DZIEJE. NIESTETY MUSIAŁEM KUPIĆ BILETY DO NAJNIŻSZEJ KLASY, BO NIE MIAŁEM WYSTARCZAJĄCO DUŻO RUPOLI W KIESZENI, A ŻADNEGO BANKU ANI KANTORU W POBLIŻU DWORCA NIE ZNALAZŁEM.

POCIĄG JAK ZWYKLE PRZYSZEDŁ Z OPÓŹNIENIEM, I TO PONAD GODZINNYM. ZGODNIE Z RADĄ HINDUSA Z NASZYM BILETEM KLASY PODSTAWOWEJ (GENERAL) WBILIŚMY SIĘ DO SLEEPERA, CZYLI O JEDNĄ KLASĘ WYŻEJ I ROZBILIŚMY SIĘ PRZY DRZWIACH OD STRONY MAŁO, ALBO PRAWIE WCALE NIEUŻYWANEJ. POSADOWIWSZY NA TORBIE, KTÓRA SPEŁNIAŁA ROLĘ TYCIEJ KANAPINY, NASZE ZACNE, WYMĘCZONE DUPENCJE, MIELIŚMY KOMFORT SIEDZENIA W MIEJSCU DOBRZE CHŁOSTANYM PRZEZ WIATR (WSZYSTKIE DRZWI SĄ OTWARTE PODCZAS DZIENNYCH PRZEJAZDÓW KOLEJĄ). STRATEGICZNA REWELKA – BLISKO DO KIBLA I ŚWIEŻUTKIE POWIETRZE. W PEWNYM MOMENCIE PODESZŁO DO NAS KILKU GOŚCI W UNIFORMACH JAKICHŚ SŁUŻB KOLEJOWYCH I CHCIAŁO NAM KONIECZNIE “POMÓC” ZNALEŹĆ MIEJSCA. JEDNO ZA 600 RUPOLI, CZYLI ZA CENĘ CHYBA 2 X WYŻSZĄ OD OFICJALNEJ. POWIEDZIAŁEM, ŻE MAM TYLKO 290 RUPOLASÓW BO NA DWORCU W ORAI NIE BYŁO ŚCIANY. ODESZLI BY PRZYJŚĆ PONOWNIE Z PROPOZYCJĄ JEDNEGO MIEJSCA ZA 300. WYŚMIALIŚMY ICH POKAZUJĄC NASZE ZASOBY. TYM RAZEM ODPUŚCILI MÓWIĄC, ŻE KIEROWNIK POCIĄGU ZGŁOSI SIĘ DO NAS. NA NAJBLIŻSZEJ STACJI, KIEDY WYSIADŁO TROCHĘ LUDZI, WOMBACIK PODRAŁOWAŁ SZUKAĆ LEPSZEJ OPCJI. 10 min PÓŹNIEJ, DZIĘKI UPRZEJMOŚCI MŁODEJ MAMY, MIELIŚMY DO DYSPOZYCJI 1/3 MIEJSCA LEŻĄCEGO. SIEDZĄCY WOKÓŁ BYLI BARDZO MILI, CHOCIAŻ TRUDNO BYŁO SIĘ DOGADAĆ. TYLKO JEDNĄ OSOBA OPEROWAŁA ANGIELSKIM. WSZYSCY USIŁOWALI NAM DOGODZIĆ OFERUJĄC COŚ DO ZJEDZENIA LUB PICIA. ODMAWIALIŚMY KONSEKWENTNIE TŁUMACZĄC TO PROBLEMAMI GASTRYCZNYMI.

5 godz. + SPÓŹNIENIE PÓŹNIEJ NARESZCIE BYLIŚMY W BHOPALU. ZOSTAWIWSZY DOBYTEK W PRZECHOWALNI NA DWORCU WYSZLIŚMY DO MIASTA. UWAGA: NA KAŻDEJ STACJI W INDIACH, KTÓRĄ ODWIEDZILIŚMY, BYŁA PRZECHOWALNIA BAGAŻU. ALE TYLKO W BHOPALU BAGAŻE BYŁY ZAMYKANE. ABY POZOSTAWIĆ W TAKIEJ PRZECHOWALNI BAGAŻ MUSISZ MIEĆ SWOJĄ OSOBISTĄ KŁÓDKĘ. BEZ TEGO ANI RUSZ. JADĄC DO INDII ZAOPATRZ SIĘ KONIECZNIE  W DWIE RZECZY. MAŁĄ KŁÓDKĘ I PĘTLĘ ZABEZPIECZAJĄCĄ Z ZAMKIEM (W KRAJU DO DOSTANIA ZA 5 zł W AUCHAN). OPŁATA ZA 24 godz. JEST SYMBOLICZNA I WAHA SIĘ POMIĘDZY 15 A 30 RUPOLI ZA DWIE RZECZY.

CHCIELIŚMY COŚ ZJEŚĆ PRZED NASTĘPNYMI GODZINAMI SPĘDZONYMI W POCIĄGU. TYM RAZEM DO JALGAONU. JAK ZWYKLE WYBRALIŚMY RESTAURACJĘ REKOMENDOWANĄ PRZEZ LONELY PLANET. MIEJSCE NAZYWA SIĘ „BAPU KI KUTIA” I JEST POLECANE ZA CAŁOKSZTAŁT.

MIELIŚMY PROBLEM Z RIKSZARZAMI. ŻADEN NIE CHCIAŁ SIĘ ZGODZIĆ NA NASZĄ CENĘ WZIĘTĄ Z PRZEDOSTATNIEJ EDYCJI w/w PRZEWODNIKA, TWIERDZĄC, ŻE  MIEJSCE, DYSTANS I CENA SĄ ZŁE. WRESZCIE OSIĄGNĘLIŚMY KOMPROMIS. ZGODZIŁEM SIĘ  NA 100 RUPOLI, ALE TYLKO W JEDNĄ STRONĘ. RIKSZARZ I TAK PRÓBOWAŁ ZAWIEŹĆ NAS GDZIE INDZIEJ ?, ALE GO WRESZCIE ZMUSILIŚMY DO DOWIEZIENIA NAS DO CELU.

JAKIEŻ BYŁO NASZE ZDZIWIENIE, GDY OKAZAŁO SIĘ, ŻE POSZUKIWANEJ PRZEZ NAS RESTAURACJI POD WSKAZANYM W LONELY PLANET ADRESEM NIE MA. WSZYSCY WYPYTYWANI NATOMIAST NIE DOŚĆ, IŻ ZGODNIE TWIERDZILI, ŻE NASZA WYMARZONA KNAJPA JEST TAM, GDZIE CHCIELI NAS WIEŹĆ OD POCZĄTKU WSZYSCY RIKSZARZE (NEW MARKET), TO DO TEGO WSZYSTKIEGO UWAŻANA JEST ZA GORSZĄ OD TEJ, PRZED KTÓRĄ STOIMY. MIAŁEM DOŚĆ WYKŁÓCANIA SIĘ Z RIKSZARZEM I CHCIAŁEM TUTAJ ZOSTAĆ. WOMBACIK JEDNAK MIAŁ DALEJ OCHOTĘ NA ŻAREŁKO W OBIECANYM PRZYBYTKU. RUSZYLIŚMY WIĘC W DROGĘ. PO 20 MINUTACH ZNALEŹLIŚMY SIĘ WRESZCIE TAM GDZIE TRZEBA. KIEROWCA BYŁ ZASKOCZONY, GDY MU DAWAŁEM 160 RUPOLASÓW. WEDŁUG NIEGO POWINIENEM MU ZAPŁACIĆ 400 RUPI. WYBIJAŁEM MU Z GŁOWY JEGO MARZENIA. NAWET GROMADZĄCY SIĘ WOKÓŁ NAS GAPIE, SŁUCHAJĄC OPOWIEŚCI “POSZKODOWANEGO” KIWALI GŁOWAMI NAD JEGO LOSEM, POKAZUJĄC MI BYM NIE PŁACIŁ WIĘCEJ. NIE ZAMIERZAŁEM. GUCIO ODMAWIAŁ PRZYJĘCIA ZAPŁATY, WIĘC POWIEDZIAŁEM GŁOŚNO, ŻE SKORO ON NIE CHCE OFEROWANYCH PIENIĘDZY, TO JA DAM JE PIERWSZEMU LEPSZEMU BIEDAKÓW,  KTÓRY DO MNIE PODEJDZIE. NAWET POWIEM, ŻE TO RIKSZA-DRIVER OFERUJE SWÓJ ZAROBEK BIEDNYM. TEGO JUŻ BYŁO ZA WIELE. GUCIO PRZYJĄŁ KASIORKĘ COŚ  MAMROCZĄC. PEWNIE MNIE SKLĄŁ.

.

BHOPAL - PRZED RESTAURACJĄ BAPU KI KUTIA

BHOPAL – PRZED RESTAURACJĄ BAPU KI KUTIA

.

WESZLIŚMY DO KNAJPY. FAKTYCZNIE WYGLĄDA SCHLUDNIE. OBSŁUGA W STYLU ANGIELSKIM, tzn. DO KAŻDEJ CZYNNOŚCI OSOBNY CZŁOWIEK. NAD WSZYSTKIM CZUWA MAJOR DOMUS. A NAD NIM WŁAŚCICIEL.
USIEDLIŚMY. ZAMÓWILIŚMY. RACZEJ DELIKATNIE, ŻE WZGLĘDU NA STAN NASZYCH ŻOŁĄDKÓW. NIE MÓWIĄC O DUPCIACH… OBSŁUGA NIEZŁA, CHOCIAŻ TAK JAK W PRAWIE KAŻDEJ RESTAURACJI, JAKĄ ODWIEDZILIŚMY, BRAK ZROZUMIENIA ANGIELSKIEGO RZUCA SIĘ W USZY.

NASZE DANIA BYŁY wg. MNIE NAJWYŻEJ OK. JA BYM TU NIE WRÓCIŁ. INNĄ KWESTIĄ JEST, CZY TO BYŁA NAPRAWDĘ RESTAURACJA, KTÓRĄ MIAŁA NA MYŚLI LONELY PLANET. BO NAZWA JEDNAK NIEZNACZNIE, BO NIEZNACZNIE ALE JEDNAK TROCHĘ  SIĘ RÓŻNIŁA OD TEJ W PRZEWODNIKU. A MIELIŚMY BEDEKER Z 2014 … JEDLIŚMY W MIEJSCU O NAZWIE „NAVEEN’S BAPU KI KUTIA”, A LONELY PLANET WSPOMINA O „BAPU KI KUTIA

SPACERKIEM PODESZLIŚMY TROCHĘ W STRONĘ DWORCA, A POTEM ZŁAPALIŚMY RIKSZĘ @ 50 RUPI (BEZ TARGÓW).

DO ODJAZDU BYŁO CIĄGLE BARDZO DALEKO, ALE NIE MIELIŚMY OCHOTY BY SZLAJAĆ SIĘ PO NIEZNANYM, CIEMNYM, BRUDNYM MIEŚCIE. DO TEGO NASZE ŻOŁĄDKI NIE CHCIAŁY SIĘ NAS ZUPEŁNIE SŁUCHAĆ. PRZESIEDZIELIŚMY KOLEJNE GODZINY NA STACJI W MIARĘ KOMFORTOWYCH WARUNKACH.

.

► ZOBACZ FOTY ◀︎

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *