26.02.2016 – HAMPI – OSTRE ZWIEDZANIE

.

PO ZJEDZENIU BARDZO, ALE TO BARDZO DOBREGO ŚNIADANIA, WYBRALIŚMY SIĘ  Z SHIVĄ (09480092983) – NASZYM TUK-TUKOWYM KIEROWCĄ NA ZWIEDZANIA CIĄG DALSZY. DZISIAJ OGLĄDAMY DWA PŁATNE KOMPLEKSY @ 100 RUPOLI / os. THE ROYAL CENTRE I THE SACRED CENTER (NAZYWANE TEŻ VITTALA CENTRE). JEST GORĄCO, ALE SUCHO.

ZOBACZYWSZY TE DWIE POZYCJE JEDZIEMY W KIERUNKU POBLISKIEJ WIĘKSZEJ WSI KAMALAPUR POBRAĆ KASIORKĘ ZE ŚCIANY (UWAGA: SĄ DWA ATM. JEDEN Z NICH POBIERA OPŁATY ZA WYPŁATY W WYSOKOŚCI CO NAJMNIEJ 2%). OBOK JEST MONOPOLOWY. WSTĘPUJĘ ZOBACZYĆ CO MAJĄ, I ZA ILE. WYBÓR JEST NIEZŁY JEŚLI CHODZI O LOKALNE ŚRODKI ODURZAJĄCE. CENY NATOMIAST ZALEŻĄ OD TEGO KTO KUPUJE. BIAŁY PŁACI O 20 % WIĘCEJ. WRÓCIŁEM I NASZ KIEROWCA WYSŁAŁ PO ZAMÓWIONE PRZEZ NAS DOBROCI LOKALSA. KOSZTOWAŁO TROCHĘ DROŻEJ NIŻ CENA PODANA NA PUDEŁKU, ALE DUŻO TANIEJ OD TEGO CO SAM USŁYSZAŁEM (CENA NA BUTELCE 695 RUPOLI, CHCIELI 920, ZAPŁACILIŚMY 740). WRÓCILIŚMY DO HOTELU ODETCHNĄĆ TROCHĘ.

TAK JAK POPRZEDNIO, TAK I TERAZ WYBRALIŚMY SIĘ OGLĄDNĄĆ ZACHÓD SŁOŃCA. TYM RAZEM Z GÓRY MATUNGA PODWIEZIENI ZOSTALIŚMY PRZEZ KOLEGĘ NASZEGO TUK-TUKOWCA W RAMACH KOLEŻEŃSKIEJ WSPÓŁPRACY.

ZDOBYWANIE MATUNGI (MATHANGI) NIE JEST TRUDNE WE WŁAŚCIWYM OBUWIU. TRZEBA SIĘ WSPIĄĆ PO DOBRZE OZNACZONEJ KAMIENNEJ ŚCIEŻCE. CZĘŚĆ JEST W FORMIE SCHODÓW, CZĘŚĆ ZROBIONO Z KAMIENI, KTÓRYCH TU PEŁNO. CZASAMI MOŻNA NAPOTKAĆ ŚLISKĄ POWIERZCHNIĘ. WSPINANIE ZAJMUJE 30 min. LUDZIOM Z PROBLEMAMI SERCOWYMI I RUCHOWYMI NIE POLECAM. WIDOK Z GÓRY WSPANIAŁY. COŚ NIESAMOWITEGO. WIDAĆ WSZYSTKIE WIĘKSZE ZABUDOWANIA WRAZ Z ICH POŁOŻENIEM. PRZESTRZENNE ROZMIESZCZENIE HISTORYCZNYCH KOMPLEKSÓW W STOSUNKU DO DZISIEJSZEJ ZABUDOWY, WIOSKĘ, KRĘCĄCĄ SIĘ WŚRÓD OGROMNYCH GŁAZÓW RZEKĘ.

.

HAMPI - ODPOCZYNEK W CIENIU VITTHALA TEMPLE

HAMPI – ODPOCZYNEK W CIENIU VITTHALA TEMPLE

.

DELEKTOWALIŚMY SIĘ TYM NIESAMOWITYM WIDOKIEM PRZEZ 30 min. DŁUŻEJ NIE MOŻNA BYŁO, ZE WZGLĘDU NA SZYBKO ZAPADAJĄCY ZMROK. A SCHODZENIE PO TYCH KAMIENIACH W CIEMNOŚCIACH NIE JEST ŁATWE. ZAJĘŁO TEŻ 30 min …
POWOLI PO MASZEROWALIŚMY NA ZASŁUŻONĄ KOLACJĘ. TYM RAZEM JEDLIŚMY NA NAJWYŻSZYM TARASIE NASZEGO “GOPI GUEST HOUSE-u”.

.

► ZOBACZ FOTY ◀︎

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *