29.02.2016 – MUMBAJ (BOMBAJ)

.

SLEEPER W NOCY STAWAŁ DWA RAZY. WYSZEDŁEM RAZ SKORZYSTAĆ Z KIBLA, ALE SMRÓD BYŁ TAKI, ŻE NA KOLEJNYM POPASIE NAWET NIE PRÓBOWAŁEM OPUŚCIĆ AUTOBUSU.

DO MUMBAJU WYJECHALIŚMY O 7 Z MINUTAMI. SPYTAŁEM JAKIEGOŚ PODAJĄCEGO SIĘ ZA ZNAJĄCEGO MIASTO PASAŻERA, GDZIE MAMY WYSIĄŚĆ, BO MIASTO JEST OGROMNE I MOŻNA NIEPOTRZEBNIE PRZEJECHAĆ WIELE KILOMETRÓW. POWIEDZIAŁ, ŻE MAMY WYSIĄŚĆ NA OSTATNIM PRZYSTANKU I WZIĄĆ RIKSZĘ ZA 50 RUPOLI.

OPUŚCILIŚMY POJAZD ZGODNIE Z ZALECENIEM. RAZEM Z NAMI SŁOWENIEC SPOD LUBLANY. USTALILIŚMY, IŻ JEDZIEMY RAZEM. BĘDZIE TANIEJ. POWIEDZIAŁEM RIKSZARZOWI GDZIE CHCEMY JECHAĆ I USŁYSZAŁEM, ŻE NIE MOŻE NAS DOWIEŚĆ DO HOTELU, BO TAM RIKSZE NIE MAJĄ WSTĘPU, ALE ZAWIEZIE NAS NA POSTÓJ TAKSÓWEK, A STAMTĄD TARYFA BĘDZIE KOSZTOWAĆ TYLKO 50 RUPI. TYLE TYLKO, ŻE ZA DOJAZD DO TAKSÓWKI MUSIMY WYŁUSKAĆ 1000 RUPOLASÓW …

ODJĘŁO NAM MOWĘ. WSZYSTKIM…

ZNAJĄC TUTEJSZE ZWYCZAJE OD RAZU ZAPYTALIŚMY STOJĄCYCH WOKÓŁ KIEROWCÓW ZA ILE POJADĄ. CHĘTNYCH NIE BYŁO ZBYT WIELU. NAJLEPSZA UZYSKANA CENA – 600 RUPOLI NIE POWALAŁA. OKAZAŁO SIĘ, IŻ DO NASZEGO HOTELU JEST PONAD 60 km. TERAZ TO DOPIERO NAS ZATKAŁO. PO NARADZIE Z ANDREJEM POSTANOWILIŚMY POJECHAĆ POD NIEODLEGŁY DWORZEC KOLEJOWY RIKSZĄ @ 20 RUPI OD GŁOWY I DALEJ KONTYNUOWAĆ KOLEJĄ.

SĄDZĄC PO CENIE BILETÓW DYSTANS DO HOTELU MUSIAŁ BYĆ DUŻY. NA WSZELKI WYPADEK, WIDZĄC JAKI TŁUM KŁĘBI SIĘ WOKÓŁ NAS, KUPILIŚMY BILETY DO WAGONU I KLASY. PRZEBIJAJĄC SIĘ PRZEZ MASY PODRÓŻNYCH ŚPIESZĄCYCH DO PRACY, DOTARLIŚMY DO ODPOWIEDNIEGO PERONU W MOMENCIE, GDY WJEŻDŻAŁ NAŃ NASZ POCIĄG. ZAŁADOWANY DO PEŁNA. W OTWARTYCH DRZWIACH WISIAŁY GRONA LUDZI. W PIERWSZEJ KLASIE TEŻ. O WEJŚCIU, NAWET BEZ BAGAŻY NIE BYŁO MOWY…

W PEWNYM MOMENCIE JEDEN ZE STOJĄCYCH OBOK HINDUSÓW SPYTAŁ CZY MOŻE NAM JAKOŚ POMÓC. BARDZO NAS UCIESZYŁA TA PROPOZYCJA, BO PRAWDĘ POWIEDZIAWSZY NIE ZA BARDZO WIDZIELIŚMY DOKĄD MUSIMY JECHAĆ; KIEDY SKOŃCZY SIĘ PORANNE PRZESILENIE I CZY BĘDZIEMY MIELI JAKĄKOLWIEK SZANSĘ DOSTANIA SIĘ DO OBOJĘTNIE KTÓREJ KLASY WAGONU W CIĄGU NAJBLIŻSZEJ GODZINY – BILETY SĄ WAŻNE TYLKO 60 min OD MOMENTU KUPNA …
NASZ NOWY ZNAJOMY SZYBKO ZORIENTOWAŁ SIĘ W SYTUACJI I ZAPROPONOWAŁ SENSOWNE ROZWIĄZANIE. POWINNIŚMY PRZECZEKAĆ CAŁY TEN PORANNY ZGIEŁK I ZA NIECAŁĄ GODZINĘ WSIĄŚĆ DO POCIĄGU NIE “BYLE JAKIEGO”, BO PONOĆ TAKIEGO, KTÓRY ZAWSZE JEST PUSTY. MY Z WOMBATEM MAMY JECHAĆ DO KOŃCA. ON Z ANDREJEM WYSIĄDZIE WCZEŚNIEJ. W DRODZE DO PRACY POKAŻE SŁOWEŃCOWI JAK MA DOTRZEĆ DO CELU.

PUSTY POCIĄG OKAZAŁ SIĘ BYĆ DOŚĆ PEŁNY, ALE UDAŁO NAM SIĘ DO NIEGO WEDRZEĆ I NAWET ZAJĄĆ JEDNO SIEDZĄCE MIEJSCE. COOL. TORBY POSZŁY NA PÓŁKĘ I OD RAZU ZROBIŁO SIĘ LEPIEJ. W POŁOWIE DROGI POŻEGNALIŚMY UCZYNNEGO HINDUSA I ANDREJA. DO HOTELU FAKTYCZNIE BYŁO DALEKO. KOLEJKĄ JECHALIŚMY PONAD GODZINĘ. POTEM TRZEBA BYŁO PRZESIĄŚĆ SIĘ DO TAKSÓWKI. DWIE PIERWSZE ODPUŚCIŁEM. JEDEN KIEROWCA CHCIAŁ 300, DRUGI 200 RUPOLI. TRZECI ZAPROPONOWAŁ 70. WSIEDLIŚMY. NIESTETY, NIE PRZEWIDZIANYM, ŻE TAKSÓWKARZ JEST ANALFABETĄ I DO TEGO NIEZBYT DOBRZE ROZUMIE ANGIELSKI. NA CAŁE SZCZĘŚCIE GUCIO WŁĄCZYŁ TAKSOMETR. SPOTKAŁO MNIE TO W INDIACH PO RAZ PIERWSZY !!!
ZAMIAST DO YELLOW GATE FACET ZAWIÓZŁ NAS DO LION GATE … TRUDNO. ZDARZA SIĘ. 15 MINUT PÓŹNIEJ  BYLIŚMY WRESZCIE NA MIEJSCU.

MUMBAJ JEST DROGI. HOTEL ELPHINSTONE ANNEXE TO JEDNO Z NAJDROŻSZYCH MIEJSC Z JAKICH KORZYSTALIŚMY W INDIACH, ALE BIORĄC POD UWAGĘ CENY W STOLICY JEST O.K. NASZ POKÓJ BYŁ ZDECYDOWANIE NAJCZYSTSZYM, NAJMNIEJSZYM, Z NAJLEPSZĄ ŁAZIENKĄ I JEDYNYM BEZ OKNA POMIESZCZENIEM JAKIE WYNAJMOWALIŚMY PODCZAS TEJ PODRÓŻY. CENA ZA 2 NOCE 4 200 RUPOLI.

PO ROZŁADOWANIU, KĄPIELI I PRZEBRANIU, WYSZLIŚMY DO MIASTA. IDĄC W KIERUNKU GATEWAY OF INDIA TRAFILIŚMY DO MAŁEJ LOKALNEJ RESTAURACJO-JADALNI MANGLORE NAAZ RESTAURANT ZJEDLIŚMY TU PYSZNY PÓŹNY LUNCH. WOMBACIK JAKĄŚ RYBKĘ A JA BRIANI Z DODATKAMI. TO WSZYSTKO ZA 180 RUPI. NIE DO WIARY! POLECAMY GORĄCO ? ✮✮✮

SPACERUJĄC PO TEJ CZĘŚCI STOLICY INDII MA SIĘ WRAŻENIE, ŻE TO BARDZO EUROPEJSKIE MIASTO. NA KAŻDYM KROKU WIDAĆ POZOSTAŁOŚCI ERY KOLONIALNEJ. ŁADNE, SZEROKIE, PEŁNE ZIELENI ULICE. BOGATE, CHOCIAŻ CZĘSTO ZANIEDBANE DOMY TWORZĄ NIESAMOWITY NASTRÓJ.
PRZY GATEWAY OF INDIA TŁUMY SPACEROWICZÓW. WSZĘDZIE ŚRODKI BEZPIECZEŃSTWA. BRAMKI. SKANERY. WODY MORZA ARABSKIEGO NIESTETY BARDZO BRUDNA. A SZKODA. PŁYWAJĄCE PLASTIKOWE BUTELKI I INNE ŚMIECI PSUJĄ ATMOSFERĘ.

ZAWRACAMY W KIERUNKU CENTRUM. NIEKTÓRE BUDYNKI PORAŻAJĄ PIĘKNEM. MIMO ZANIEDBANIA I PEWNEGO “WYPŁOWIENIA” PRZYCIĄGAJĄ UWAGĘ. PRZEDE WSZYSTKIM: HOTEL TAJ MAHAL PALACE, ROYAL BOMBAY YACHT CLUB, CHHATRAPATI SHIVAJI MAHARAJ VASTU SANGRAHALAY (THE PRINCE OF WALES MUSEUM), ELPHINSTONE COLLEGE, BUDYNEK POCZTY GŁÓWNEJ, EMPRESS COURT, OVAL MAIDAN, RAJABAI CLOCK TOWER, BUDYNKI UNIWERSYTECKIE I SĄDU NAJWYŻSZEGO. CHODZĄC POMIĘDZY TYMI IKONAMI MIJAMY OGROMNĄ ILOŚĆ MNIEJ ZNANYCH, BARDZO PIĘKNYCH CEGLANO-BETONOWYCH BRYŁ. PO KILKU GODZINACH DOCHODZIMY DO CHYBA NAJSŁYNNIEJSZEGO DZIEŁA ARCHITEKTONICZNEGO – CHHATRAPATI SHIVAJI TERMINUS, DAWNIEJ VICTORIA TERMINUS.

POWOLI MAMY DOŚĆ. TRZEBA COŚ ZJEŚĆ I ZACZĄĆ WRACAĆ DO ODLEGŁEGO O PONAD 2 km HOTELU. IDĄC SHAHID BHAGAT SINGH RD POD NUMEREM 262 NAPOTYKAMY WSPOMINANĄ NA RÓŻNYCH FORACH INTERNETOWYCH RESTAURACJĘ SHER-E-PUNJAB. NÓŻKI BOLĄ. NIE WIDZIELIŚMY WCZEŚNIEJ W POBLIŻU NICZEGO LEPIEJ WYGLĄDAJĄCEGO.

.

BOMBAJ - RESTAURACJA SHER-E-PUNJAB - ZAPŁACISZ FORTUNĘ ZA PRZECIĘTNE ŻARCIE :( :(

MUMBAJ – RESTAURACJA SHER-E-PUNJAB – ZAPŁACISZ FORTUNĘ ZA PRZECIĘTNE ŻARCIE 🙁  ?

.

WCHODZIMY. KELNER RZUCA SIĘ NATYCHMIAST DO OBSŁUGI. PYTA GDZIE CHCEMY SIĄŚĆ, CZY WŁĄCZYĆ DODATKOWĄ KLIMĘ, PODAJĄ MENU. SZUKAMY CZEGOŚ INTERESUJĄCEGO. JEST KILKA CIEKAWYCH DAŃ. POMIMO BARDZO WYSOKICH CEN DECYDUJEMY SIĘ NA JEDZENIE TUTAJ. WOMBAT TRADYCYJNIE JUŻ BIERZE RYBĘ A JA JAKIEŚ KREWETKI Z DODATKAMI. OBSŁUGA JEST BŁYSKAWICZNA, CHOĆ TROCHĘ ZBYT NACHALNA JAK NA NASZ GUST.  JEDZENIE O.K., ALE BEZ ŻADNYCH OCHÓW I ACHÓW. RYBA WOMBATA MALUTKA. POWINNA BYĆ PODAWANA Z MIKROSKOPEM, ŻEBY TAKIE SKS-y JAK MY JĄ DOJRZAŁY NA TALERZU. CHYBA TAKĄ SAMĄ WOMBACIK ZALICZYŁ KILKA GODZIN WCZEŚNIEJ, TYLE, ŻE ZA 1/10 TUTEJSZEJ CENY. ZA CAŁY POSIŁEK Z WYMUSZONYM NAPIWKIEM ZAPŁACILIŚMY 1 600 RUPI. NASZYM ZDANIEM O 1 000 ZA DUŻO. UWAŻAMY, ŻE CENY W TYM LOKALU SĄ WZIĘTE Z SUFITU. ?  UWAGA !!! DOKŁADNIE NA WPROST, PO DRUGIEJ STRONIE TEJ SAMEJ ULICY ZNAJDUJE SIĘ DRUGA, BLIŹNIACZA RESTAURACJA. 

.

► ZOBACZ FOTY ◀︎

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *