01.01.2015 – NOWY ROK W GEORGE TOWN

OBUDZILIŚMY SIĘ BARDZO PÓŹNO. GDZIEŚ W OKOLICY 12:45 / 13:00.

MIGIEM ZEBRAWSZY SIĘ PODESZLIŚMY DO PRZEWOŹNEJ RESTAURACYJKI NA ROGU LEBUH CARNARVON I MALUTKIEJ JALAN CHEONG FATT TZE, O KTÓREJ KRĄŻY FAMA IŻ SPRZEDAJE NAJLEPSZĄ W TYM MIEŚCIE KACZKĘ. NA NASZE SZCZĘŚCIE BYŁO PO CO STANĄĆ DO NIEZBYT DŁUGIEJ KOLEJKI. JAKIŚ ŚWIETNIE MÓWIĄCY PO ANGIELSKU, STOJĄCY PRZED NAMI CHIŃCZYK ZAPYTAŁ WOMBATA SKĄD WIEMY O TYM, ŻE WŁAŚNIE TUTAJ SPRZEDAJE SIĘ NAJLEPSZE KACZUCHY I KURCZAKI. Z NETU OCZYWIŚCIE, POINFORMOWAŁ WDZIĘCZNIE ROZMÓWCĘ WOMBACIK, WYPYTUJĄC PRZY OKAZJI, O INNE WARTE BLIŻSZEGO SPOTKANIA Z NASZYMI PODNIEBIENIAMI ZAKĄTKAMI MIASTA.

GOŚCIA TROCHĘ ZMARTWIŁA WIADOMOŚĆ, IŻ MIESZKAMY NA KIMBERLEY ST. BO TO JAK STWIERDZIŁ, BARDZO PODNIOSŁO POPRZECZKĘ I NIEŁATWO MU BYŁO DAĆ NAM JAKIEŚ WSKAZÓWKI. A JEDNAK UDAŁO SIĘ 🙂 .  POLECIŁ NAM DUŻĄ GRUPĘ JADŁODAJNI, TZW. NEW LINE (LORONG BARU) ODBIEGAJĄCĄ OD McALISTER RD.

 

KACZKI SPRZEDAJĘ, KACZKI ...

KACZKI SPRZEDAJĘ, KACZKI …

.

KUPIONĄ ZA 25 RM 1/2 KACZKI ZANIOSŁEM DO DOMU I POSZLIŚMY W KIERUNKU MUZEUM MIEJSKIEGO. OCZYWIŚCIE ZOBACZYWSZY ZATŁOCZONĄ RESTAURACJĘ 🙂 PRZYPOMNIELIŚMY SOBIE, ŻE JESZCZE NIE SPOŻYWALIŚMY DZISIAJ NIC. W ZWIĄZKU Z TYM POCZEKAWSZY CHWILKĘ NA ZWOLNIENIE SIĘ STOLIKA WCHŁONĘLIŚMY ŚREDNIE CO NIECO – PYSZNE TOFU I WARZYWNĄ SAŁATKĘ Z KREWETKAMI + PICIE @ 21 RM.

W MUZEUM (WEJŚCIE 1RM / os. 🙂 SĄ JESZCZE FAJNE CENY) SPĘDZILIŚMY OKOŁO 90 min. I POMASZEROWALIŚMY DALEJ ŚLADAMI PODBOJÓW KOLONIALNYCH ANGOLI.
DOSZLIŚMY DO PIĘKNIE POŁOŻONYCH PRZY NADMORSKIEJ PROMENADZIE ZABYTKOWEGO TOWN HALLU :-),  DAWNEJ REZYDENCJI JEDNEJ Z NAJWAŻNIEJSZYCH DLA ROZWOJU MIASTA RODZIN EMIGRANTÓW I  LEŻĄCEJ NA WPROST FORTECY – FORTU CORNWALLIS :)) . POMIĘDZY NIMI ROZCIĄGA SIĘ OGROMNA TRAWIASTA PRZESTRZEŃ, KTÓRA SĄDZĄC PO TYM, ILE LUDKÓW WŁAŚNIE JĄ SPRZĄTAŁO MUSIAŁA BYĆ POPRZEDNIEJ NOCY DOŚĆ OBLEGANA. REZYDENCJA JEST W TRAKCIE REMONTU, NATOMIAST TWIERDZA WYBUDOWANA PRZEZ LIGHTA WYGLĄDA RACZEJ NA SOLIDNIE ZBUDOWANĄ ZABAWKĘ DLA WIĘKSZYCH CHŁOPCÓW LUBUJĄCYCH SIĘ W PODWÓRKOWYCH BITEWKACH. NIESTETY, WESZLIŚMY DO ŚRODKA @ 20 RM / os. (CENA ZABÓJCZA I CAŁKOWICIE NIEADEKWATNA DO TEGO, CO JEST DO OGLĄDNIĘCIA). W CENIE BILETU JEST TEŻ BUTELKA CIEPŁEJ WODY I MOŻLIWOŚĆ SKORZYSTANIA Z DARMOWEGO NETU. ZWIEDZANIE, JEŚLI JEST SIĘ DUŻYM FANEM MILITARIÓW TRWA MAX 60 min. W ŚRODKU PRAKTYCZNIE OGLĄDA SIĘ WYSOKIE NA MAX 4 m MURY, PROCHOWNIĘ WIELKOŚCI WIĘKSZEJ ŁAZIENKI WE WSPÓŁCZESNYM DOMU, KILKA DZIAŁ I JAKIEŚ PUSTE POMIESZCZENIA. WIEŃCZY TO WSZYSTKO MALUTKIE, NIECIEKAWE WIĘZIENIE. ABSOLUTNA POMYŁKA.

IDĄC W KIERUNKU HOTELU DOTARLIŚMY WRESZCIE DO JEDNEJ Z NAJWIĘKSZYCH TUTEJSZYCH ATRAKCJI – WPISANYCH NA LISTĘ MIĘDZYNARODOWEGO DZIEDZICTWA – SZEREGU DOMÓW KLANÓW RYBAKÓW CHIŃSKICH STOJĄCYCH NA PALACH NA BRZEGU MORZA (CLAN JETTYS).  NAJATRAKCYJNIEJSZYM Z NICH JEST CLAN JETTY HERITAGE HOME. PODOBNE KONSTRUKCJE OGLĄDALIŚMY NA JEDNEJ Z INDONEZYJSKICH WYSP NIEDALEKO SINGAPURU KILKA LAT TEMU. TYLKO WTEDY UWAŻALIŚMY, ŻE ZNALEŹLIŚMY SIĘ W PRZYBRZEŻNYCH SLAMSACH.
IDĄC W GŁĄB TYCH DREWNIANYCH POMOSTÓW IDZIE SIĘ TAK JAK DŁUGIM KORYTARZEM ŁĄCZĄCYM ODCHODZĄCE OD NIEGO NA OBIE STRONY MIESZKANIA, KTÓRYCH POMIESZCZENIA POŁĄCZONO AMFILADOWO. DRZWI POSZCZEGÓLNYCH POMIESZCZEŃ SĄ NAJCZĘŚCIEJ OTWARTE, CO POZWALA NA ZAPUSZCZENIE ŻURAWIA I PODGLĄDANIE ŻYCIA TYCH BIEDAKÓW. GENERALNIE NIE WIDZĘ RÓŻNICY MIĘDZY CLAN JETTY A ZOO, POZA TAKĄ, ŻE W ZOO ZWIERZĘTA SĄ ZAMKNIĘTE I NIE BARDZO MAJĄ JAK ZATRZASNĄĆ DRZWI BY ODCIĄĆ SIĘ OD OTOCZENIA.

 

GEORGETOWN - CHIŃSKIE DOMY KLANOWE

GEORGETOWN – CHIŃSKIE DOMY KLANOWE

.

CHODZĄC POMIĘDZY POMOSTAMI KUPIŁEM JAKIEŚ ŚMIESZNE PLACKO CIASTKO Z OSTRYM SOSEM DO POLANIA @ 0,70 RM. TAKIE SOBIE.
GENERALNIE W MALEZJI WYDAJE SIĘ BYĆ DUŻO CZYŚCIEJ NIŻ NP. W WIETNAMIE CZY KAMBODŻY. ALE I TUTAJ MOŻNA SPOTKAĆ W ŚRODKU DNIA NIEŹLE WYPASIONE SZCZURY, Z KTÓRYMI NASZA KOCICA NIE CHCIAŁABY SIĘ BAWIĆ… CHYBA. NA TAKIE ZWIERZĄTKA TRAFIŁEM NIEDŁUGO PO NABYCIU W/W CIASTECZKO-PLACKA I MAM NADZIEJĘ, ŻE NIE MIAŁY ON NIC WSPÓLNEGO Z JEGO WYROBEM…

W MIĘDZYCZASIE DOTARLIŚMY DO ULICY 🙂 , KTÓRA SŁYNIE Z MURALI. JEST TU RZECZYWIŚCIE JEDEN GODNY UWAGI PRZEDSTAWIAJĄCY DWÓCH CHIŃSKICH CHŁOPCÓW NA ROWERZE. POZOSTAŁE NIE ZROBIŁY NA MNIE WIĘKSZEGO WRAŻENIA. NAJLEPSZE, ŻE TEN MURAL JEST NA WPROST RESTAURACYJKI,  W KTÓREJ JEDLIŚMY LAKSĘ PIERWSZEGO DNIA. CHYBA MIELIŚMY CIĄGLE ZAĆMIENIE PO PRZELOCIE, SKORO GO NIE ZAUWAŻYLIŚMY. BYWA…

 

ULICA MURALI

ULICA MURALI

.

ZGODNIE Z NASZYMI PLANAMI NA TEN DZIEŃ POWŁÓCZYLIŚMY SIĘ W KIERUNKU SUGEROWANEGO NAM WCZEŚNIEJ TEGO RANKA MIEJSCA GDZIE MIAŁO BYĆ ŚWIETNE JEDZONKO – LORONG BARU. FAKTYCZNIE BYŁO. ZJEDLIŚMY PYSZNIE PRZYRZĄDZONE PRZEZ STARSZĄ PARĘ MAŁŻE @ 20 RM PORCJA, KTÓRA WYSTARCZYŁA NA NASZĄ DWÓJKĘ. W TEJ JADŁODAJNI, JEŚLI CHCESZ JEŚĆ PRZY STOLIKU MUSISZ ZAMÓWIĆ COŚ DO PICIA ALBO ZAPŁACIĆ 1 RM OD GŁOWY. WYDAJE MI SIĘ, ŻE JEŚLI MIEJSCE GDZIE JESZ SKŁADA SIĘ Z DUŻEJ SALI I OTACZAJĄCEJ JĄ WÓZKÓW, NA KTÓRYCH JEST PRZYGOTOWYWANE ŻAREŁKO, TO WŁAŚCICIELE ŻYJĄ Z PODNAJMOWANIA MIEJSCA I OBSŁUGI GOŚCI TYCH WÓZKÓW.

 

WIECZÓR NA KIMBERLEY ST.

WIECZÓR NA KIMBERLEY ST.

.

WRACAJĄC DO DOMU NAJPIERW KUPILIŚMY KOŁO  KOMTARU BILETY NA AUTOBUS DO CAMERON HIGHLANDS, GDZIE PLANOWO MIELIŚMY BYĆ ZA 2 DNI. BILETY NA PRZEJAZD MOŻNA NABYĆ GDZIEKOLWIEK. PROBLEM POLEGA NA TYM, ŻE DO CAMERON HIGHLANDS JEŻDŻĄ AUTOBUSY I MINIWANY. CENA JEST PODOBNA. AUTOBUS KOSZTUJE 40 RM / os., A MIKROBUS NAJTANIEJ 38 RM. TYLE TYLKO, ŻE MIKROBUS PODJEDZIE ZA TĘ CENĘ POD NIEODLEGŁY HOTEL. AUTOBUS NIE. DO TEGO AUTOBUS JEDZIE O 2 godz. DŁUŻEJ…

.

>     ZOBACZ FOTY    <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *