13.04.2016 – PAFOS (PAPHOS)

.

POBUDKA 8:20. JESTEŚMY UMÓWIENI Z RUDYMI NA ŚNIADANIE O 9:00 W HOTELOWYM BARZE.

DZISIAJ JEST WAŻNY DZIEŃ. 13 KWIETNIA – ROCZNICA ŚLUBU RUDYCH. WOMBAT OD TYGODNI KOMBINOWAŁ JAK BY TO UCZCIĆ. NIBY PROSTA SPRAWA, ALE GDY LECISZ WIZZE-rem TYLKO Z PODRĘCZNYM BAGAŻEM, PROBLEM STAJE SIĘ POWAŻNY. NIE DOŚĆ, ŻE NIE MOŻNA WZIĄĆ ZA DUŻO RZECZY, TO JESZCZE NIE MOGĄ W NIM BYĆ PRODUKTY, KTÓRE SĄ NAM POTRZEBNE, BY UROCZYSTOŚCI WYPADŁY SUPERZASTO.

NO ALE TERAZ JUŻ JESTEŚMY W PAFOS. MAMY BĄBELKI, SPECJALNĄ ŚWIECZKĘ I TORCIK WEDLOWSKI.
POTRZEBA NAM JESZCZE NOŻYCZEK BY WYCIĄĆ PODSTAWKĘ POD ŚWIECZKĘ I ZAPAŁKI.

NA ŚNIADANIE W HOTELU MAMY SZWEDZKI STÓŁ. OD SUPER UPRZEJMEJ OBSŁUGI DOSTAJĘ POTRZEBNE MI RZECZY: NOŻYCZKI I ZAPAŁKI.
PO ZJEDZENIU ZAPRASZAMY SOLENIZANTÓW DO NASZEGO POKOJU BY WYPIĆ ICH ZDROWIE. POTEM RUSZAMY NA ZWIEDZANIE OKOLICZNYCH WSPANIAŁOŚCI. STOJĄCY TUŻ OBOK NASZEJ SYPIALNI KOŚCIÓŁ ORTODOKSYJNYCH GREKÓW – THEOSKEPASTI JEST ZAMKNIĘTY. PRZECHODZIMY DO AYIA KYRIAKI CHRYSOPOLITISSA, WOKÓŁ KTÓREGO LEŻĄ ODKRYTE RESZTKI ZDECYDOWANIE WCZEŚNIEJSZYCH ZABUDOWAŃ Z RÓŻNYMI MOZAIKAMI I INNYMI CIEKAWOSTKAMI. WSTĘP WOLNY. ZWIEDZANIE ZAJMUJE OKOŁO 35 min. BARDZO CIEKAWE.

.

PAFOS - AYIA KYRIAKI CHRYSOPOLITISSA - STĄD ZACZĘLIŚMY ZWIEDZANIE

PAFOS – AYIA KYRIAKI CHRYSOPOLITISSA – STĄD ZACZĘLIŚMY ZWIEDZANIE

.

SPACERKIEM POKONALIŚMY ODLEGŁOŚĆ DZIELĄCĄ NAS OD KOLEJNEJ ATRAKCJI TURYSTYCZNEJ – ŚREDNIOWIECZNEGO FORTU CHRONIĄCEGO PORT. WSTĘP € 2,5 / os. ZWIEDZENIE (BEZ OGLĄDANIA FILMIKU O NAJWSPANIALSZYCH ZABYTKOSACH CYPRU) ZAJMUJE MAKSYMALNIE 15 min. NIEZBYT INTERESUJĄCE. ZA TO Z GÓRY WSPANIAŁY WIDOK NA CAŁY PORT I OKOLICĘ.

KILKASET METRÓW DALEJ JEST WEJŚCIE DO DUŻEGO PARKU ARCHEOLOGICZNEGO. DECYDUJĄC SIĘ NA WEJŚCIE DO NIEGO DOBRZE WIEDZIEĆ, ŻE JEST TO OGROMNY, NIE WSZĘDZIE ŁATWO DOSTĘPNY DLA WSZYSTKICH OBSZAR. DUŻO TU CHODZENIA, UŻYCIA SCHODÓW I TRUDNO DOSTĘPNYCH DLA NIEPEŁNOSPRAWNYCH MIEJSC. CZAS ZWIEDZANIA: CO NAJMNIEJ 150 / 180 min. KOSZT: € 4,5 / os. ŚWIETNE MIEJSCE, A JEŚLI CHODZI O MOZAIKI, TO WSPANIAŁE. DUŻO I PIĘKNE.

MIELIŚMY DOŚĆ ZWIEDZANIA NA TERAZ, WIĘC WRÓCILIŚMY DO HOTELU NAPIĆ SIĘ CZEGOŚ I OMÓWIĆ DALSZE POSUNIĘCIA.

WCZESNYM WIECZOREM RUSZYLIŚMY PIESZO DO ODDALONEJ O 4 km “7 St. GEORGES TAVERN” POLECANEJ OCZYWIŚCIE PRZEZ LONELY PLANET. TUŻ OBOK TAVERNY (JAKIEŚ 300 / 400 m) JEST UROCZY MACIUPKI KOŚCIÓŁEK EFTA AGIOI GEORKIDES OTOCZONY MNIEJSZYMI I WIĘKSZYMI PIECZARAMI WYPEŁNIONYMI OBRAZKAMI WOTYWNYMI. UWAGA !!! NIE PRZEGAPCIE DWÓCH NAJWIĘKSZYCH JASKIŃ ZNAJDUJĄCYCH SIĘ W ODLEGŁOŚCI OKOŁO 80 METRÓW OD KAPLICY MIJAJĄC JĄ.

WRACAMY DO TAWERNY. INTERESUJĄCE NAS STOLIKI SĄ ZAREZERWOWANE. MUSIMY WYBRAĆ JAKIŚ ALBO NA DWORZE, ALBO W PIERWSZEJ, GŁÓWNEJ SALI. DECYDUJEMY SIĘ NA DRUGĄ OPCJĘ.
WŁAŚCICIEL LOKALU PODCHODZI DO  KAŻDEGO STOLIKA OSOBIŚCIE TŁUMACZĄC SYSTEM, JAKI OBOWIĄZUJE W JEGO RESTAURACJI. TO CO PODAJE, GENERALNIE MIEŚCI SIĘ POD POJĘCIEM “MEZE”. SĄ TO RÓŻNE DANIA, SERWOWANE W FORMIE PRZEKĄSEK. GOŚCIE JEDZĄ DO MOMENTU KIEDY MAJĄ DOŚĆ. DAJĄ ZNAĆ KELNEROWI, PŁACĄ I OFF YOU GO …

TAK TEŻ BYŁO Z NAMI… KIEDY JUŻ NIE MOGLIŚMY NICZEGO WIĘCEJ, POPROSILIŚMY O RACHUNEK. BAWILIŚMY SIĘ WSPANIAŁE ZA € 92. NAJEDZENI I NAPOJENI UDALIŚMY SIĘ W DŁUGĄ DROGĘ POWROTNĄ DO NASZEJ SYPIALNI. WRACAJĄC WSTĄPILIŚMY JESZCZE DO BARU NA WZMACNIAJĄCĄ KAWĘ.

W HOTELU JAK ZWYKLE USTALILIŚMY GRY PLAN NA KOLEJNY DZIEŃ …

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *