08.02.2016 – JAISALMER

.
OKOŁO 7 RANO ROZLEGŁO SIĘ PUKANIE DO DRZWI WZYWAJĄCE PIETRUSZKĘ DO WYRUSZENIA PO BAGAŻ. WŁAŚCICIEL HOSTELU ZAWIÓZŁ GO NA DWORZEC AUTOBUSOWY, GDZIE DOBRZY LUDZIE DALI MU HERBATĘ NA ROZGRZANIE. BIDUL TAK SIĘ SPIESZYŁ, ŻE NIE ZABRAŁ KURTKI. JA SPOKOJNIE DRZEMAŁAM W CIEPŁYM ŁÓŻECZKU. JAKIEŻ BYŁO MOJE ROZCZAROWANIE, KIEDY OKAZAŁO SIĘ, ŻE BAGAŻU NIE MA, BO JAKIŚ URZĘDNIK ZAPOMNIAŁ WŁOŻYĆ GO DO AUTOBUSU  !!!

NA SZCZĘŚCIE WŁAŚCICIEL HOSTELU PO ZAWIEZIENIU DZIECI DO SZKOŁY, WRÓCIŁ NA DWORZEC AUTOBUSOWY PO PIETRUSZKĘ.
 CO BYŁO ROBIĆ. POSZLIŚMY ZJEŚĆ ŚNIADANIE DO RESTAURACJI, KTÓRĄ WIDZIMY Z NASZYCH OKIEN.  HOTEL „SURAJ”, TAK SIĘ NAZYWA TO MIEJSCE. RESTAURACJA NA TARASIE. W JEDNEJ CZĘŚCI STOŁY Z KRZESŁAMI, W DRUGIEJ MATY, PODUSZKI, NISKIE STOLIKI. ŚNIADANIE DOBRE ZA 580 RUPII ALE NIE ZACHĘCAJĄCE DO JESZCZE JEDNEGO POSIŁKU TAM.

PO ŚNIADANIU ZAMIERZALIŚMY OBEJRZEĆ JEDEN Z WAŻNIEJSZYCH ZABYTKÓW W FORCIE – JAIN TEMPLE. 
ZDECYDOWALIŚMY SIĘ TAKŻE NA ZAKUP CZEGOŚ DO UBRANIA, BO NAPRAWDĘ JUŻ NIE MOŻNA BYŁO WYTRZYMAĆ W NASZYCH STALE NOSZONYCH, CHOCIAŻ PRANYCH UBRANIACH. WESZLIŚMY DO JEDNEGO ZE SKLEPÓW Z UBRANIAMI.
 WŁAŚCICIEL POKAZAŁ NAM KILKANAŚCIE KOSZULEK. PRZYMIERZALIŚMY, WYBIERALIŚMY. W KOŃCU, KU ROZCZAROWANIU SKLEPIKARZA, KUPILIŚMY  TYLKO PO JEDNEJ  KOSZULCE.

JAIN TEMPLE TO JEDEN Z NAJISTOTNIEJSZYCH ZABYTKÓW MIASTA. KOMPLEKS 7 ŚWIĄTYŃ. POŚWIĘCONE SĄ TIRTHANKAROM. PRZEPIĘKNIE RZEŹBIONE, HARMONIJNE. NA MNIE ZROBIŁY DUŻE WRAŻENIE. CENA WSTĘPU 200 RUPI OD OSOBY.

PO WYJŚCIU ZE ŚWIĄTYŃ POSZLIŚMY OBEJRZEĆ TRZECI HIT JAISALMERU – HAWELE.
FANTASTYCZNIE W KSZTAŁCIE I ZDOBIENIACH DOMOSTWA BOGATYCH. TE DOMY WYGLĄDAJĄ JAK ZROBIONE Z PIANKI, CUKRU, BISZKOPTU. A PRZYJMUJĄC PORÓWNANIA MNIEJ GASTRONOMICZNE – JAK Z KORONKI, JAK TKANE Z KORDONKA. SĄ NIEREALNE.
OBEJRZELIŚMY TE NAJWIĘKSZE I NAJŁADNIEJSZE: HAWELI PATRON KI, NATHMAL KI HAVELI (NATHMAL JI KI), SALIM SINGHA ORAZ INNE MNIEJSZE, MNIEJ SPEKTAKULARNE, ALE TAKŻE ŁADNE.

W HAWELI SALIM SINGLA TRAFILIŚMY NA PRZEWODNIKA, WŁAŚCIWIE DO KOŃCA NIE WIADOMO CZY BYŁ TO WŁAŚCICIEL CZY ZARZĄDCA, KTÓRY OPROWADZIŁ NAS PO BUDOWLI. ZNAKOMICIE OPOWIADAŁ O BUDOWIE DOMU, ZWYCZAJACH JEGO MIESZKAŃCÓW.

HAWELI BUDOWANO Z PIASKOWYCH BLOKÓW, KTÓRE ŁĄCZONO BEZ ŻADNEJ ZAPRAWY. BLOKI MIAŁY Z JEDNEJ STRONY BOLEC A Z DRUGIEJ OTWÓR. WYSTARCZYŁO WŁOŻYĆ JEDNO W DRUGIE. DODATKOWO BLOKI SPINANO ŻELAZNĄ KLAMRĄ. PODOBNIE POSTĘPOWANO Z RÓŻNYMI PORĘCZAMI, MURKAMI ŁĄCZĄC BRYŁY ZE SOBĄ.
ŁAJNO, ŻWIR, PIASEK, NA KOŃCU DREWNO STANOWIŁO BUDULEC DLA STROPÓW I PODŁÓG.
SYSTEM PRZEPŁYWU WODY BYŁ TAK PRZEMYŚLNE SKONSTRUOWANY, ŻE TA SAMA WODA GROMADZĄC SIĘ Z MNIEJSZYCH LUB WIĘKSZYCH ZBIORNIKACH SŁUŻYŁA DO SZEREGU RZECZY.
CAŁOŚĆ ZDOBIONO Z NIESŁYCHANĄ FINEZJĄ. Np. KAŻDA Z BALUSTRAD BALKONÓW MIAŁA INNY WZÓR, KAŻDE OKNO INNE OBRAMOWANIE.
RADŹPUTOWIE BYLI BARDZO BITNI, HONOROWI I ROMANTYCZNI.
 DOM BUDOWANO TAK, ABY WCHODZĄCY DOŃ WRÓG NAPOTYKAŁ NA SZEREG PUŁAPEK – WĄSKIE PRZEJŚCIA,  RÓŻNEJ WYSOKOŚCI SCHODY, BLOKADY.
MĄŻ Z ŻONĄ CZY WYBRANĄ KOBIETĄ POROZUMIEWAŁ SIĘ NA ODLEGŁOŚĆ. OBOJE  SIEDZIELI NAPRZECIWKO SIEBIE W DWÓCH BALKONO-WIEŻYCZKACH I PRZESYŁALI SOBIE WZROKIEM CZY GESTEM ZAPEWNIENIA O MIŁOŚCI, SYGNALIZOWALI, ŻE CHCĄ SPĘDZIĆ NOC. CHODZIŁO O TO, ABY NIKT NIE SŁYSZAŁ TEGO, CO MÓWIĄ.

NA KONIEC POKAZANO NAM RÓŻNEGO RODZAJU ARTYSTYCZNIE WYKONANE PRZEDMIOTY SŁUŻĄCE DO ZUPEŁNIE CZEGOŚ INNEGO NIŻ WYGLĄDAŁY. PRZEDMIOTY DOMOWEGO UŻYTKU. ZWIERZĘTA, MOTYWY KWIATÓW SŁUŻYŁY DO ZAMYKANIA, OTWIERANIA, BLOKOWANIA POMIESZCZEŃ.
BYŁA TO ABSOLUTNIE FANTASTYCZNA WIZYTA W HAWELI ?.

NIESTETY, KU ROZCZAROWANIU NASZEGO PRZEWODNIKA, NIC NIE CHCIELIŚMY KUPIĆ. KIEDY OPONOWALIŚMY PRZECIWKO KUPNU MÓWIĄC, ŻE TO POCZĄTEK NASZEJ PODRÓŻY I NIE MOŻEMY OBCIĄŻAĆ NASZEGO BAGAŻU WYRAZ JEGO TWARZY ZMIENIŁ SIĘ NATYCHMIAST. PODSUNĄŁ NAM PRÓBKI OLEJKÓW ZAPACHOWYCH. W KOŃCU PO POWĄCHANIU KILKUNASTU, PIETRUSZKA ZLITOWAŁ SIĘ NAD NIM I KUPIŁ JEDEN ALE ZA CENĘ, KTÓRA ABSOLUTNIE NIE ZACHWYCIŁA SPRZEDAWCY. W NASZYM FORCIE SPRZEDAJE TAKIE OLEJKI FAJNY CZŁOWIEK. DAŁ NAM ON DO POWĄCHANIA I PORÓWNANIA OKOŁO 7 ZAPACHÓW. NAUCZYŁ NAS TAKŻE JAK TAKI ZAPACH STOSOWAĆ. DO MAŁŻOWINY UCHA, TROCHĘ POWYŻEJ JEJ ŚRODKOWEJ CZĘŚCI, TAM GDZIE UCHO SIĘ ZAWIJA WKŁADA SIĘ TROSZECZKĘ WATY MOCNO NASĄCZONEJ OLEJKIEM ZAPACHOWYM. CZUJESZ ULATNIAJĄCY SIĘ ZAPACH, SZCZEGÓLNIE GDY WIEJE WIATR. SPOSÓB DZIAŁA.

 

JAISALMER - WYMIANA DOŚWIADCZEŃ PRZED KOMPLEKSEM ŚWIĄTYŃ

JAISALMER – WYMIANA DOŚWIADCZEŃ PRZED KOMPLEKSEM ŚWIĄTYŃ

.

POZOSTAWILIŚMY PIĘKNĄ HAWELĘ, Z JEJ TROCHĘ ZŁYM Z NASZEGO POWODU PRZEWODNIKIEM I POSZLIŚMY DALEJ.

KOLEJNE OGLĄDANE HAWELI NIE BYŁY JUŻ TAK ŁADNE, A POKAZUJĄCY NIE KWAPILI SIĘ Z WYJAŚNIENIAMI. Z ZEWNĄTRZ URODA TYCH BUDYNKÓW JEST ZACHWYCAJĄCA.

MIELIŚMY TEGO DNIA JESZCZE JEDNĄ SPRAWĘ DO ZAŁATWIENIA. MUSIELIŚMY KUPIĆ BILET KOLEJOWY NA DALSZĄ TRASĘ, BO STRONA, CLEARTRIP, Z KTÓREJ KORZYSTALIŚMY  CHYBA SIĘ ZAWIESIŁA I NIE MOGLIŚMY NIC ZAREZERWOWAĆ.

RIKSZA MOTOROWĄ POJECHALIŚMY NA DWORZEC. W DRODZE POWROTNEJ WYSIEDLIŚMY Z PRAWEJ STRONY BRAMY FORTU, PATRZĄC NA FORT. TĘTNIŁO TAM ŻYCIE, GŁÓWNIE ZA SPRAWĄ DWÓCH SKLEPÓW MONOPOLOWYCH ORAZ BARU GDZIE SERWOWANO LASSI.

OBEJRZELIŚMY ASORTYMENT ALKOHOLI I POSTANOWILIŚMY SKOSZTOWAĆ INDYJSKIEJ WHISKY. KUPILIŚMY ZA 700 RUPII ROYAL WHISKY. MOIM ZDANIEM JEST LEPSZA OD TEJ Z BIRMY CZY LAOSU.

TYM RAZEM SKORZYSTANIE Z SUGESTII LP ODNOŚNIE RESTAURACJI OKAZAŁO SIĘ TRAFIONE. ZJEDLIŚMY DOBRE RZECZY W NATRAJ RESTAURANT.
RESTAURACJA OBECNIE JEST TYLKO WEGETARIAŃSKA, BO, JAK NAM WYJAŚNIŁ WŁAŚCICIEL, RUCH TURYSTYCZNY MALEJE A HINDUSI TO W PRZEWAŻAJĄCEJ CZĘŚCI WEGETARIANIE, WIĘC NIE OPŁACA SIĘ MIEĆ MIĘSA W MENU.

.

► ZOBACZ FOTY ◀︎

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *