10.02.2016 – JODHPUR

.
NASZ HOSTEL BHAVYAM HERITAGE GUEST HOUSE OKAZAŁ SIĘ BYĆ NOWYM BUDYNKIEM, POŁOŻONYM U STÓP TWIERDZY, MEHRANGARH. JAK WIELE HOSTELI I HOTELI MIAŁ NA DACHU RESTAURACJĘ. SKĄD MIELIŚMY FORT NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI. ZJEDLIŚMY W „NASZEJ” RESTAURACJI ŚNIADANIE I 
MIMO OKROPNEJ NOCY,  BOHATERSKO ZACZĘLIŚMY DZIEŃ OD ZWIEDZANIA w/w KOLOSA.

W KATEGORII ZAMKÓW WAROWNYCH NIE MA W EUROPIE TWIERDZY TEJ WIELKOŚCI. W NIEKTÓRYCH MIEJSCACH SZEROKOŚĆ MURÓW DOCHODZI DO 24  A WYSOKOŚĆ DO 40 METRÓW. BUDOWĘ ROZPOCZĘTĄ W 1459 PRZEZ RAO DŹODHA SINGHA, KONTYNUOWALI JEGO NASTĘPCY ROZBUDOWYWUJĄC TWIERDZĘ.
MIJAMY DRZWI Z ODCIŚNIĘTYMI RĘKAMI ŻON MAHARADŻY, KTÓRE POPEŁNIŁY SAMOBÓJSTWO PO ŚMIERCI MĘŻA.
RYTUAŁ, SATI CZYLI SAMOSPALENIE ŻONY PO ŚMIERCI MĘŻA, ZAKAZANY ZOSTAŁ W XVI PRZEZ WŁADCÓW MONGOLSKICH, PODTRZYMALI GO BRYTYJCZYCY ORAZ RZĄDY INDYJSKIE. MIMO, ŻE JEST ZAKAZANE, ÓWCZEŚNIE ZDARZAŁY SIĘ PRZYPADKI SAMOSPALENIA, CO DOPROWADZIŁO DO UCHWALENIA PRAWA, W MYŚL KTÓREGO, ZAKAZANE JEST TAKŻE POMAGANIE, GLORYFIKOWANIE I UDZIAŁ W SATI
.

W ŚRODKU DZIEDZIŃCE, PATIA. W POSZCZEGÓLNYCH BUDYNKACH SALE AUDIENCJI, SALE GDZIE SŁUCHANO MUZYKI, PRYWATNE SYPIALNIE. BOGATO ZDOBIONE, MALOWANE, ZŁOCONE ŚCIANY. W JEDNEJ Z KOMNAT SUFIT MIENI SIĘ LUSTERKAMI. PODZIWIAMY MINIATUROWE MALARSTWO, PRZEDMIOTY CODZIENNEGO UŻYTKU, MEBLE, STROJE. KOLEJNY RAZ WIDAĆ POTĘGĘ MAHARADŻÓW, ICH BOGACTWO, ALE TEŻ DBAŁOŚĆ O KULTURĘ I SZTUKĘ. NIE NA DARMO TEŻ RADŻASTAN NAZYWA SIĘ KRAINĄ Z BAŚNI TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY.

WRACAJĄC Z FORTU WSTĄPILIŚMY DO KNAJPKI O NAZWIE  HILL VIEW GUEST HOUSE & RESTAURANT LEŻĄCEJ OBOK NASZEGO HOSTELU. WIDOK NA FORT JEST STĄD JESZCZE ŁADNIEJSZY NIŻ Z NASZEGO HOSTELU, A W MENU BYŁ KURCZAK. POMYŚLELIŚMY Z PRZYJEMNOŚCIĄ O KOLACJI.

NAJPIERW JEDNAK ZESZLIŚMY DO MIASTA. 
CENTRUM MIASTA TO SADAR MARKET Z ZEGAROWĄ WIEŻĄ. 
PLAC ZEGAROWY MA NIEZLICZONĄ ILOŚĆ STOISK. CIĄGNIE SIĘ OD NIEGO SZEROKA ULICA ZE SKLEPAMI I RESTAURACJAMI.

.

JODHPUR - GRAJKOWIE W FORCIE

JODHPUR – GRAJKOWIE W FORCIE

.

SĄ TEŻ SKLEPY Z PRZYPRAWAMI. OD JEDNEGO Z WARTOWNIKÓW W FORCIE DOSTALIŚMY WIZYTÓWKĘ SKLEPU Z PRZYPRAWAMI PROWADZONEGO PRZEZ JEGO SIOSTRĘ. SKLEP JEST POLECANY PRZEZ LP. TRAFILIŚMY TAM. PROWADZI GO ŚWIETNIE MŁODA KOBIETA. ONA I JEJ POMOCNICY ROBIĄ CAŁY WYKŁAD I PREZENTACJĘ PRZYPRAW. GOŚCIE CZĘSTOWANI SĄ HERBATĄ. MY PILIŚMY HERBATĘ Z MASALĄ. BARDZO DOBRA. MOCNA, OSTRA, ALE NIE SMAKOWAŁA TAK JAKBY DO HERBATY DODANO PRZYPRAW. PIERWSZY ŁYK TO TYLKO MOCNA HERBATA Z JAKĄŚ DOMIESZKĄ. DRUGI ROZLEWAŁ PO PODNIEBIENIU KORZENNY, OSTRY SMAK. TRZECI ŁYK DAWAŁ POCZUCIE WCHODZENIA W GŁĘBIĘ SMAKU. UJAWNIAŁY SIĘ WSZYSTKIE NIUANSE PRZYPRAW. CYNAMON MIESZAŁ SIĘ Z KARDAMONEM, CHILI Z TRAWĄ CYTRYNOWĄ, GRAHAM MASALA ZE WSZYSTKIM. TO BYŁO ZNAKOMICIE ZRÓWNOWAŻONE. UCZUCIE SMAKOWANIA INDII, ALE TEŻ CZEGOŚ NIEODGADNIONEGO, CO WYDAWAŁO SIĘ BYĆ TUŻ, TUŻ, ALE PO CHWILI ZNIKAŁO. OCZYWIŚCIE NIE MOGLIŚMY SIĘ OPRZEĆ I NAKUPILIŚMY RÓŻNORAKICH PRZYPRAW.


KOLACJĘ JEDLIŚMY W RESTAURACJI NA DACHU HILL VIEW GUEST HOUSE W ZUPEŁNIE NIEREALNEJ SCENERII. NAD NAMI ROZCIĄGAŁ SIĘ OŚWIETLONY POTĘŻNY FORT. WIDOK BYŁ TAK SUGESTYWNY, ŻE CZEKAŁAM, KIEDY W OTWORACH W MURACH POJAWIAJĄ SIĘ TWARZE ZACIĘTYCH, ODWAŻNYCH RADŻPUTÓW, ZABRZMIĄ ICH OKRZYKI BOJOWE, A ONI SAMI POJAWIĄ SIĘ GALOPUJĄCY NA KONIACH.

.

► ZOBACZ FOTY ◀︎

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *