26.02.2016 – HAMPI

.

DZISIAJ ZWIEDZANIE ZA PIENIĄDZE, CZYLI PŁACIMY ZA BILETY WSTĘPU. ZACZYNAMY OD KOMPLEKSU KRÓLEWSKIEGO: ŁAŹNIE KRÓLOWEJ, STAJNIE DLA SŁONI, RUINY PAŁACU VIRA HARIHARA, SEKRETNY ZBIORNIK WODNY (PUSHKARANIS), POZOSTAŁOŚCI PO PANOWANIU MUZUŁMANÓW. WSZYSTKIE TE WSPANIAŁOŚCI POŁOŻONE SĄ NA DUŻEJ PRZESTRZENI. NIE DO REALIZACJI NA PIECHOTĘ.

WSZYSTKO JEST DUŻE, PEŁNE WYRAZU. STAJNIE DLA SŁONI SĄ DLA NAS CZYMŚ BARDZO EGZOTYCZNYM. MY, EUROPEJCZYCY OGLĄDAMY TE PIĘKNE, OGROMNE ZWIERZĘTA W ZOO LUB CYRKU. NATOMIAST W CAŁEJ KULTURZE AZJI SŁOŃ JEST ZWIERZĘCIEM KRÓLEWSKIM. SYMBOLIZUJE WŁADZĘ. WSPIERA SIĘ NA NIM CAŁY ŚWIAT. JAK BOGACI MUSIELI BYĆ WŁADCY WIDŹAJANAGARU SKORO POSIADALI TYLE SŁONI, ŻE WYMAGAŁO TO STAJNI?

SIEDZĘ NA MURKU W ŁAŹNI KRÓLOWEJ I ZASTANAWIAM SIĘ JAK Z NIEJ KORZYSTAŁA.
WYOBRAŻAM SOBIE ZBIORNIKI NAPEŁNIONE WODĄ, PADAJĄCE PROMIENIE SŁOŃCA. JAKI BYŁ RYTUAŁ KĄPIELI WŚRÓD ZDOBIONYCH MURÓW, CZY BYŁY KWIATY, OLEJKI PACHNĄCE, WODA RÓŻANA?

ZENANA ENCLOSURE PRZEZNACZONA BYŁA DLA KRÓLEWSKICH KOBIET. Z PAŁACU KRÓLOWEJ POZOSTAŁY TYLKO FUNDAMENTY. JEST TEŻ PIĘKNY LOTUS MAHAL ZBUDOWANY W HINDUSKO-MUZUŁMAŃSKIM STYLU. PAŁAC MIAŁ  KLIMATYZACJĘ. PODZIEMNY SYSTEM ZAPEWNIAŁ CHŁODZENIE BUDYNKU WODĄ.

.

HAMPI - OKOLICE VITTHALA TEMPLE

HAMPI – OKOLICE VITTHALA TEMPLE

.

DOCIERAMY DO ŚWIĄTYNI VITTALA POŚWIĘCONEJ WISZNU POWSTAŁEJ W XV WIEKU. KOLEJNI WŁADZY ULEPSZALI, ROZSZERZALI, WZMACNIALI ŚWIĄTYNIĘ.  SAMO WEJŚCIE BUDZI PODZIW.

WOKÓŁ PRZEPIĘKNEJ KONSTRUKCJI  MANDAPY.
LEŻĘ NA POSADZCE JEDNEJ Z NICH I NIE MOGĘ SIĘ NAPARZYĆ NA ORNAMENTY TYPU JALI, RZEŹBY, FRYZY, FILARY ZDOBIONE SKACZĄCYMI YALI (VIDALA), STOJĄCY POŚRODKU KAMIENNY RYDWAN. NA WSZYSTKO… COŚ CUDOWNEGO.
NIE WIDZIAŁAM DO TEJ PORY TEGO MITYCZNEGO ZWIERZĘCIA – YALI, PRZEDSTAWIANEGO JAKO CZĘŚCIOWO LWA, CZĘŚCIOWO SŁONIA LUB KONIA (CZASEM LWA I GRYFA – LEOGRYPH), POTĘŻNIEJSZEGO NIŻ SŁOŃ CZY TYGRYS. RZEŹBY SĄ TAK PEŁNE EKSPRESJI, ŻE MA SIĘ WRAŻENIE IŻ ZARAZ PRZECWAŁUJĄ OBOK CIEBIE.
KAMIENNY CIĄGNIĘTY PRZEZ SŁONIE RYDWAN JEST ZJAWISKOWY. KAŻDY JEGO RZEŹBIONY ELEMENT BUDZI PODZIW TAK JAK SAMA KONSTRUKCJA POJAZDU. STANOWI ŚWIĄTYNIĘ PÓŁ ORŁA GARUDY, WIERZCHOWCA WISZNU.

TO NAJPIĘKNIEJSZA ŚWIĄTYNIA JAKĄ WIDZIAŁAM W INDIACH.

DZIEŃ KOŃCZYMY AMBITNIE PODZIWIAJĄC ZACHÓD SŁOŃCA ZE WZGÓRZA MATHANGA (MATHUNGA). WIDZIELIŚMY POPRZEDNIEGO DNIA JAK LUDZIE TAM WCHODZĄ. PODEJŚCIE JEST DOŚĆ STROME, CZASEM TRAFIAJĄ SIĘ KAMIENNE SCHODKI, MOMENTAMI ŚLISKO. WIDOK WART TRUDU WCHODZENIA. OBFOTOGRAFOWALIŚMY SŁOŃCE I CAŁA PANORAMĘ WOKÓŁ. ZEJŚCIE WYMAGAŁO TROCHĘ UWAGI.

KOLACJĘ JEMY W NASZYM GOPI GUEST HOUSE & RESTAURANT. JA ZNOWU KARTOFLE Z TUŃCZYKIEM. PRAWDĘ MÓWIĄC TROCHĘ SIĘ OSZCZĘDZAMY Z HINDUSKIM JEDZENIEM, BO CHCEMY BY NASZE ŻOŁĄDKI USPOKOIŁY SIĘ CAŁKOWICIE. Z DRUGIEJ JEDNAK STRONY W MENU TRZECH LOKALI W JAKICH BYLIŚMY W HAMPI HINDUSKIE JEDZENIE NIE JEST WIODĄCE. KARTA DAŃ „USTAWIONA” JEST POD SMAKI PREFEROWANE PRZEZ TURYSTÓW.

.

► ZOBACZ FOTY ◀︎

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *