11.01.2015 – SPACERKIEM PO LUANG PRABANG

.

WYSPANI POSZLIŚMY DO MIASTA NA PÓŹNE ŚNIADANIE. PO POPRZEDNICH DOŚWIADCZENIACH ZACHCIAŁO SIĘ NAM ZNOWU SANDWICZA. PO DRODZE WPADLIŚMY NA CHWILĘ DO MOCNO ZACHWALANEGO ( SŁUSZNIE) “UTOPIA” BARU. PIĘKNIE POŁOŻONE Z WIDOKIEM ZA MILION BAKSÓW ROBI WRAŻENIE. DRINKI MOGŁYBY BYĆ TAŃSZE, ALE CO TAM. LEŻYSZ SOBIE NA NABRZEŻNEJ SKARPIE POCIĄGAJĄC DRINKOSIKA I CZYTASZ KSIĄŻKĘ. ORGASTYCZNE. 🙂

SZYBKO DOSZLIŚMY DO GŁÓWNEJ TURYSTYCZNIE ULICY MIASTA. STAŁO TUTAJ TAK WIELE KRAMÓW OFERUJĄCYCH MAŁE BAGIETKI Z WSADEM, ŻE ŻAL BYŁOBY NIE SPRÓBOWAĆ. WYBÓR OGROMNY. WSADY SĄ TAK DZIWNE, ŻE AŻ KURIOZALNE. PRZYNAJMNIEJ DLA MNIE. BO CZY TO NORMALNE BY Z RANA POKRZEPIAĆ SIĘ DMUCHANĄ BUŁKĄ NADZIANĄ GĘSTYM SŁODZONYM MLEKIEM Z PUSZKI? WYOBRAŹCIE SOBIE JAK TO WYGLĄDA? Mmm… MOŻE TO JEST ATRAKCYJNE DLA MŁODYCH KOBIET, DLA MNIE NIE.

WRACAJĄC DO NASZEGO PÓŹNEGO ŚNIADANIA, ZAMÓWILIŚMY SOBIE PO SANDWICZU Z KURCZAKIEM, AWOKADO, OGÓRKIEM, CEBULĄ I OSTRYM SOSEM (@ 15 000 / szt.). DO TEGO tzw. WIELOOWOCOWE SMOOTHIE I MROŻONĄ KAWĘ. NAPOJE WSPANIAŁE. SZCZEGÓLNIE KAWA. NIESTETY BAGIETKI BYŁY KILKUGODZINNE, CZYTAJ GUMOWE. GDYBYŚMY O TYM WIEDZIELI TO ALBO BYŚMY ZREZYGNOWALI, ALBO WYDŁUBALI MIĄŻSZ, CO POZWOLIŁOBY NA POZBYCIE SIĘ GUMOWEGO ŚRODKA I ZROBIENIE MIEJSCA NA ZAORDYNOWANY WKŁAD. JEDZENIE NIE TYLE BYŁO ZŁE, CO NIE CIESZYŁO, BO NIE TYLKO MUSIELIŚMY PRZEŻUĆ GĄBKĘ, ALE TEŻ UWAŻAĆ BY NADZIENIE NIE WYMSKNĘŁO SIĘ ZE ŚRODKA.

 

KRAM OFERUJĄCY MAŁE BAGIETKI Z WSADEM I PYSZNĄ KAWĘ LAOTAŃSKĄ

KRAM OFERUJĄCY MAŁE BAGIETKI Z WSADEM I PYSZNĄ KAWĘ LAOTAŃSKĄ

.
ZWIEDZANIE ZACZĘLIŚMY OD ŚWIĄTYŃ BUDDYJSKICH, KTÓRYCH TUTAJ JEST KILKA. WSZYSTKIE WIELCE CIEKAWE, JEDNOCZEŚNIE BARDZO DO SIEBIE PODOBNE. ZWIEDZILIŚMY 4 NAJWAŻNIEJSZE: WAT CHOM SI, WAT NONG SIKHOUNMUAN, WAT AHAM I WAT WISUNALAT.

NAJCIEKAWSZY JEST KOMPLEKS PHOUSI NA GÓRZE W ŚRODKU PÓŁWYSPU LEŻĄCEGO W MIEJSCU ŁĄCZENIA SIĘ NAM KHAM Z MEKONGIEM. GDY TUTAJ WESZLIŚMY (WSTĘP 10 RM / os.) ZOBACZYLIŚMY NA SAMEJ GÓRZE COŚ SZOKUJĄCEGO. NA MAŁYM STOISKU Z DROBNYMI PRZEKĄSKAMI I NAPOJAMI STARSZA KOBITKA SPRZEDAWAŁA W TYCICH BAMBUSOWYCH KLATKACH MAŁE PTASZKI. PO DWA W JEDNEJ KLATECZCE. KLATKA KOSZTUJE 20 000 KIPOLI. KUPUJESZ I WYPUSZCZASZ PTASZKI NA WOLNOŚĆ. WOMBAT CHCIAŁ WYKUPIĆ WSZYSTKICH NIEWOLNIKÓW, ALE GDY SIĘ OKAZAŁO, ŻE BABCIA POD LADĄ MA CAŁY ZWIERZYNIEC DALIŚMY SOBIE SPOKÓJ. TYM BARDZIEJ, ŻE O ŻADNEJ ZNIŻCE NIE BYŁO MOWY.

 

W TAKICH BAMBUSOWYCH KLATKACH SPRZEDAWANE SĄ KOŁO ŚWIĄTYŃ MAŁE PTASZKI

W TAKICH BAMBUSOWYCH KLATKACH SPRZEDAWANE SĄ KOŁO ŚWIĄTYŃ MAŁE PTASZKI

.

POWŁÓCZYLIŚMY SIĘ PÓŹNIEJ PO NADBRZEŻNYCH BULWARO-ULICZKACH SZUKAJĄC FAJNEGO MIEJSCA DO JEDZENIA. TRAFILIŚMY NA COŚ TAKIEGO KOŁO NOCNEGO MARKETU. MAŁE WĄSKIE PRZEJŚCIE MIĘDZY DOMAMI TUŻ PRZY TURIST INFO (20 m W LEWO OD w/w). LUDZIE, TO JEST TO. PO OBU STRONACH STOI RZĄD STRAGANÓW SERWUJĄCYCH SETKI RÓŻNYCH DAŃ. ŚRODKIEM PŁYNIE STRUMIEŃ LOKALSÓW POPRZETYKANY OD CZASU DO CZASU TURYSTAMI. WSZYSTKO WYGLĄDA PYSZNIE, CHOCIAŻ NIEKTÓRZY BĘDĄ MIELI BYĆ MOŻE PROBLEM DOTYCZĄCY HIGIENY, ALE TO CHYBA TYLKO POZORNIE ŹLE WYGLĄDA. W SINGAPURZE JADAŁEM PODOBNIE, I NIC NIGDY SIĘ NIE DZIAŁO… A SINGAPUR MA TAK ZAOSTRZONE PRAWA DOTYCZĄCE HIGIENY, ŻE GDYBY SPOSOBY SERWOWANIA POSIŁKÓW TAM UŻYWANE ZAGRAŻAŁY KOMUKOLWIEK, TO NIE BYŁYBY DOPUSZCZONE DO UŻYCIA.
PRZECHODZĄC MIĘDZY STRAGANAMI ZAWALONYMI ŻARCIEM TRZEBA MIEĆ NIEZŁY WZROK BY W PANUJĄCYM PÓŁMROKU WYPATRZYĆ COŚ, CO NAS NAJBARDZIEJ KRĘCI. ZROBILIŚMY DWA OKRĄŻENIA. NAJBARDZIEJ PODOBAŁO SIĘ NAM CIEKAWIE WYGLĄDAJĄCY STRAGAN Z CAŁĄ MASĄ JADŁA WYŁOŻONEGO NA TACACH. BIERZESZ MISKĘ, WRZUCASZ DOBROCI DO KONSUMPCJI I MASZ DUŻY OBIAD ZA 15 000 KIPOLASÓW.

NATYCHMIAST KUPILIŚMY DWIE PORCJE NA WYNOS Z PRZEZNACZENIEM NA ŚNIADANIE, W MIEJSCE WSTRĘTNYCH  GUMOWYCH BAGIETEK.
OBIAD NATOMIAST ZAORDYNOWALIŚMY W JAKIEJŚ KNAJPCE KOŁO AUSSIE PUBU. TYM RAZEM TEŻ NA WYNOS, BO W HOSTELU CZEKAŁO WINO…

 

TO NASZE ŚNIADANIE NA NASTĘPNY DZIEŃ

TO NASZE ŚNIADANIE NA NASTĘPNY DZIEŃ

.

WOMBAT WZIĄŁ MAKARON Z KREWETKAMI, A JA… NO WŁAŚNIE, CO JA JADŁEM ???

JUTRO WSTAJEMY BARDZO WCZEŚNIE. O 5:00. BĘDZIEMY OGLĄDAĆ MNICHÓW BUDDYJSKICH ZBIERAJĄCYCH JEDZENIE OD WIERNYCH I NIEWIERNYCH, TEŻ… ?

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *