16.01.2015 – KUALA LUMPUR

.

ZACZĘŁAM DZIEŃ JAK ZWYKLE OD MAKARONU SERWOWANEGO W NASZYM HOTELU NA ŚNIADANIE. SĄ TEŻ PARÓWKI, JAJKO SADZONE, OWOCE A WŁAŚCIWIE ALBO PAPAJA ALBO ARBUZ, TOSTY, MASŁO, DŻEM, CIASTO OKREŚLANE JAKO MARMURKOWE NO I OCZYWIŚCIE RYŻ, KAWA A MY DOSTAJEMY ZIELONĄ HERBATĘ.

PYTAMY W RECEPCJI O DROGĘ DO KOLEJKI, BO USTALILIŚMY, ŻE JEDZIEMY DO BATU CAVE, CZYLI JASKIŃ, W KTÓRYCH ZNAJDUJĄ SIĘ ŚWIĄTYNIE HINDUISTYCZNE.

DO BATU CAVE JEŹDZI KOLEJKA – KOŃCOWA STACJA LINII. JAZDA TRWA DOBRE PÓŁ GODZINY. NASZE DOŚWIADCZENIA Z DNIA POPRZEDNIEGO, DOTYCZĄCE ODLEGŁOŚCI HOTELU OD STACJI  NIE SĄ NAJLEPSZE. OKAZUJE SIĘ JEDNAK, ŻE STACJA – Z CZEGO SIĘ BARDZO CIESZYMY –  JEST BLISKO HOTELU – PO PROSTU MYŚMY SZLI NAOKOŁO …
W BATU CAVE OD RAZU PO WYJŚCIU Z POCIĄGU TRAFIAMY DO ŚWIĄTYNI HINDUISTYCZNEJ. WOKÓŁ SAMI HINDUSI I TURYŚCI. KRAMY Z OZDOBAMI I PRZYSMAKAMI INDYJSKIMI. DO WŁAŚCIWEJ ŚWIĄTYNI PROWADZI 272 SCHODÓW.

 

W JASKINIACH

W JASKINIACH “BATU”

.

CO ROKU W ŚWIĘTO TAIPUSAM ODBYWA SIĘ TU ZBIOROWA HISTERIA. PIELGRZYMI ZMIERZAJĄCY DO ŚWIĄTYNI KALECZĄ SIĘ, PRZESZYWAJĄ OSTRYMI PRZEDMIOTAMI W EKSTAZIE DZIĘKUJĄC ZA POMYŚLNOŚĆ. TAIPUSAM TO ŚWIĘTO DZIĘKCZYNIENIA OBCHODZONE Z OKAZJI NARODZIN MURUGANA, SYNA ŚIWY I PARWATI.
W ŚWIĄTYNI POŁOŻONEJ WEWNĄTRZ JASKINI ZNAJDUJE SIĘ FIGURA MURUGANA. KAPŁANI ODPRAWIAJĄ MODŁY I KREŚLĄ ZNAKI NA CZOŁACH WIERNYCH. JASKINIE SĄ OLBRZYMIE. BARDZO WYSOKIE I SZEROKIE.

 

NAJWAŻNIEJSZA ŚWIĄTYNIA W JASKINIACH

NAJWAŻNIEJSZA ŚWIĄTYNIA W JASKINIACH “BATU”

.

DO OGLĄDANIA BYŁY JESZCZE CIEMNE JASKINIE DARK CAVES. PO KUPNIE BILETU ZA 35 RM OD OSOBY TRZEBA CZEKAĆ, BO NIE MOŻNA IŚĆ BEZ PRZEWODNIKA. JASKINIE SĄ ENDEMICZNYM EKOSYSTEMEM. SĄ TU ROZLICZNE GATUNKI OWADÓW, ROBAKÓW, WĘŻY, NIETOPERZY, INNYCH ŻYJĄTEK. WSZYSTKIE WSPÓŁŻYJĄ ZE SOBĄ. KROPLE WODY, MALUTKIE STRUMYKI TWORZĄ FORMACJE KAMIENNE O PIĘKNYCH KSZTAŁTACH.
CAŁOŚĆ JEST BARDZO CHRONIONA, GDYŻ PRZYJMUJE SIĘ POZA OCZYWIŚCIE WARTOŚCIĄ TEGO SYSTEMU,  ŻE MA WPŁYW NA CAŁOŚĆ PRZYRODY W TYM REJONIE, MOŻE MIEĆ ZASTOSOWANIE W LECZNICTWIE. PRZEWODNIK BYŁ NIESŁYCHANIE ZAANGAŻOWANY W TO CO MÓWIŁ, ŚWIETNYM ZRESZTĄ ANGIELSKIM. WARTO TO ZOBACZYĆ.

Z BATU CAVE KOLEJKĄ DOJECHALIŚMY DO CENTRAL MARKET I PETALING STREET. OBESZLIŚMY WSZYSTKO NAOKOŁO KOSZTUJĄC LOKALNYCH SŁODKOŚCI. RYŻ, TAPIOKA, JAKIEŚ MLEKO ZMIESZANIE RAZEM, WŁOŻONE DO BAMBUSOWEJ RURKI I PIECZONE. PO WYJĘCIU OBTACZANE W KOKOSIE. PORCJA 5 SZTUK ZA 5 RM. DRUGĄ RZECZĄ BYŁY LEKKO SPŁASZCZONE KULKI WIELKOŚCI ŚLIWKI, KTÓRE OBTACZANE SĄ W CZYMŚ CO PRZYPOMINA DROBNO ZMIELONĄ TARTĄ BUŁKĘ I JEST W RÓŻNYCH SMAKACH. TEŻ ZA 5 RM. SPRZEDAJE TO KRZYKLIWA STARUSZKA, KTÓREJ KRAMIK OBLEPIONY JEST GAZETAMI I NIE WIADOMO, CZY TE GAZETY TO MATERIAŁ BUDOWLANY KRAMIKU, CZY TEŻ ZAŚWIADCZAJĄ O KULINARNEJ SŁAWIE STARUSZKI. SMAKUJE JAK MIĘCIUTKI GUMOWY ŻELEK. NAM ODPOWIADAŁO.

ZACZĘŁY SIĘ JUŻ PRZYGOTOWANIA DO WIECZORNEGO JEDZENIA. PIETRUSZCE SPODOBAŁY SIĘ KOCIOŁKI W KTÓRYCH PIECZE SIĘ RÓŻNE RZECZY. WYBRALIŚMY TYLKO JEDEN. Z KALMAREM. DO TEGO SAŁATKĘ.

 

OBIAD BYŁ SMACZNY, ALE SPODZIEWALIŚMY SIĘ LEPSZEGO

OBIAD BYŁ SMACZNY, ALE SPODZIEWALIŚMY SIĘ LEPSZEGO

.

KALMARY CZYLI SQUID BYŁ KOLEJNY RAZ TWARDY I DLATEGO NIENADAJĄCY SIĘ DO JEDZENIA. SQUIDY TUTAJ SĄ ROBIONE NA “TWARDO” I SĄ NIEDOBRE. WE WŁOSZECH, HISZPANII SĄ FANTASTYCZNE, MIĘKKIE.

WRACAJĄC DO DOMU WSTĄPILIŚMY DO CENTRUM HANDLOWEGO PRZY NASZEJ STACJI ABY ZOBACZYĆ CO TAM JEST.
OBEJRZELIŚMY CENY KOSMETYKÓW – TAKIE JAK U NAS I WESZLIŚMY DO SKLEPU SPOŻYWCZEGO. ZA TE OKROPNIE KALMARY ZOSTALIŚMY WYNAGRODZENI, BO BYŁA PRZECENA ZESTAWÓW SUSHI. KUPILIŚMY ZESTAW 49 SZTUK SUSHI ZA 28 RM. DOŚWIADCZENIE MI MÓWI, ŻE WARTO CZASEM WEJŚĆ DO DUŻEGO SKLEPU Z ŻYWNOŚCIĄ, BO NIE PIERWSZY RAZ KORZYSTAMY Z TAKICH OFERT.

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *