18.01.2015 – KL – BORNEO (LAHAD DATU – SUKAU)

.

ZNOWU ZRYWAMY SIĘ JAK GÓRNICY NA PORANNĄ SZYCHTĘ. SPATKI O 1:00, POBUDKA 4:30. ŻYCIE CZASAMI MĘCZY. ZAWSZE WIECZOREM, A JUŻ SZCZEGÓLNIE PRZED WYLOTEM USIŁUJĘ WRZUCIĆ NA BLOGASA WSZYSTKO TO, CO MAMY PRZYGOTOWANE. NIESTETY,  PRZY DOSTĘPNEJ SZYBKOŚCI HOTELOWEGO NETU TRWA TO TAK DŁUGO, ŻE MUSZĘ POPRZESTAĆ NA TYCH KILKU, NAJWYŻEJ 3 WPISACH. POTEM PADAM ZE ZMĘCZENIA. TERAZ MAM GOTOWE JESZCZE 4 WPISY. MUSZĘ TYLKO DODAĆ LINKI. TO ZABIERA SPORO CZASU.
MUSIMY WSTAWAĆ O 4:30, BO CHOCIAŻ SAMOLOT ODLATUJE PO 7:00, MAMY DO LOTNISKA PONAD 50 km I NASZEGO TAKSÓWKARZA NIEZBYT PUNKTUALNEGO, ZA TO TAŃSZEGO O 25 %. TYM RAZEM PRZYSŁAŁ NAM KOLEGĘ. TEŻ NIEZBYT PUNKTUALNEGO. ONI JUŻ TAK MAJĄ. CI TAKSÓWKARZE Z KL. JAK MI WYTŁUMACZYŁ NASZ: PASAŻER MUSI SIĘ DOSTOSOWAĆ DO JEGO POTRZEB. JEŚLI MA ZASTRZEŻENIA TO POWINIEN ZMIENIĆ TAKSÓWKĘ. PROSTE.

NA LOTNISKU ZAWSZE IDZIEMY PROSTO DO ODPOWIEDNIEJ DLA NASZEGO LOTU BRAMKI. CHECK-IN WCZEŚNIEJ ROBIMY NETEM, A NASZ BAGAŻ TO MAŁA WALIZECZKA I PLECACZEK. APARATÓW I MOJEGO PASA CNOTY NIE LICZĘ. NOWE LOTNISKO KLIA2 TO POTWÓR. OBSŁUGA DO PRZEMIESZCZANIA UŻYWA NOWEJ GENERACJI SEGWAY’A. WSZĘDZIE SĄ RUCHOME CHODNIKI. PRZEJŚCIE SZYBKIM KROKIEM DO WYBRANEJ BRAMKI MOŻE ZAJĄĆ PONAD 15 min. NAM NAJWIĘCEJ CZASU ZAJMUJE PRZEJŚCIE ODPRAWY BEZPIECZEŃSTWA. MUSZĘ ZDJĄĆ PAS, OPRÓŻNIĆ MILIONY KIESZENI…
Z KL DO KK LECIELIŚMY PONAD 2. godz.

PO PRZYLOCIE MIELIŚMY SPORO CZASU. MUSIELIŚMY TEŻ ZMIENIĆ TERMINAL. PRZEJAZD TAKSÓWKĄ KOSZTUJE, JAK NAS POINFORMOWANO W KASIE SPRZEDAJĄCEJ TE BILETY, 30 RM; PONOĆ TAK SAMO PRZEJAZD AUTOBUSEM – I TO BEZ ZNACZENIA, CZY DO MIASTA CZY NA TERMINAL 2.
POWIEM KRÓTKO: G … PRAWDA. MOŻNA TEŻ WYKUPIĆ PRZEJAZD BUSEM “AIRASIA” – BILET WTEDY, NIEZALEŻNIE CZY JEDZIESZ DO MIASTA, CZY DO HOTELU,  KOSZTUJE 5 RM. PODEJDZIESZ DO KONTUARU AIRASIA SHUTTLE SERVICE, PROSISZ O BILET DOKĄD CHCESZ I … VOILA…
JEŚLI KTOŚ CIĘ ZAPYTA CZY LECIAŁEŚ AIRASIA, ODPOWIADASZ TAK… DOJAZD TRWA OKOŁO 10 min. NAS, ZGODNIE Z ŻYCZENIEM PRZEWIEZIONO NA TERMINAL 2, Z KTÓREGO LECIELIŚMY DO LAHAD DATU. NASZ LOT LINIAMI MASWINGS MIELIŚMY ZA PONAD GODZINĘ. NA LOTNISKU POZA McSHITEM JEST LOKALNA KNAJPKA, “OBRIEN’S“, W KTÓREJ MOŻNA ZJEŚĆ NIEZŁE SANDWICZE. ITP. ŻAREŁKO. DO TEGO NAPOJE, ALE NIE PIWO… WSZYSTKO, OBOJĘTNIE CZY ROBIONE POD INDYWIDUALNE ZAMÓWIENIE, CZY JEST Z KARTY KOSZTUJE DOŚĆ SŁONO (SANDWICZE OD 16 RM W GÓRĘ, MROŻONA KAWA 12 RM).

NA LOTNISKU JEST WI-FI I MOŻLIWOŚĆ PODŁĄCZENIA SIĘ DO PRĄDU.

 

KK - Z NOWEGO TERMINALU LECIMY DO LD

KK – Z NOWEGO TERMINALU LECIMY DO LD

.

WYSTARTOWALIŚMY PLANOWO. PO KILKUDZIESIĘCIU MINUTACH BYLIŚMY W LAHAD DATU. LOT ŚWIETNY. OBSŁUGA TOP. NAWET NA TAK KRÓTKIM PRZELOCIE. DOSTAJESZ SOK I ORZESZKI NA DOBRY POCZĄTEK. FULL WYPASIK.
LOTNISKO W LAHAD DATU JEST MAŁE, ALE MA DWA SEKTORY. MIĘDZYNARODOWY I KRAJOWY I OGROMNY PAS STARTOWY.
PO PRZYLOCIE W CIEMNO,  NAJPIERW SPRAWDZILIŚMY BIURO TURYSTYCZNE NA FRONCIE DWORCA LOTNICZEGO. BYŁO ZAMKNIĘTE. Z INTERNETOWYCH INFO WIEDZIELIŚMY, ŻE NIEDALEKO JEST ULICA PEŁNA BIUR PODRÓŻY.  PODESZLIŚMY NA CZUJA DO POBLISKIEJ STACJI BENZYNOWEJ. NIE POMOGLI NAM TAM ZA BARDZO. POSTANOWILIŚMY PODEJŚĆ DO PONOĆ BLISKIEGO CENTRUM.  SZUKAJĄC PRZEJŚCIA, TRAFILIŚMY NA STARSZEGO CHIŃCZYKA, KTÓRY, GDY SIĘ DOWIEDZIAŁ CZEGO SZUKAMY, PODWIÓZŁ NAS SWOIM 4X4. W CENTRUM WOMBAT ZOSTAŁ  Z BAGAŻAMI, A JA ZROBIŁEM REKONESANS HOTELOWO GEST HOUSE’OWY, PODRÓŻNICZY I KANTOROWY. OD RAZU OKAZAŁO SIĘ, DLACZEGO NIC NIE MOGĘ ZNALEŹĆ. JEST NIEDZIELA…

 

DOLATUJEMY DO LAHAD DATU

DOLATUJEMY DO LAHAD DATU

.

LAHAD DATU TO SPORA DZIURA Z WIĘKSZOŚCIĄ MUZUŁMAŃSKĄ. MIMO TEGO, A MOŻE DLATEGO,  WSZYSTKO TO CO NAM BYŁO POTRZEBNE ZASTALIŚMY ZAMKNIĘTE. IDĄC ULICAMI DOSZEDŁEM DO MUZUŁMAŃSKIEGO RYNKU I GEST HOUSE’U. CENA ZA POKÓJ Z ŁAZIENKĄ I KLIMĄ DLA 2 os. TO 80 RM. DROGO. ALE I TAK TAŃSZEGO SPANIA W TEJ POTWORNEJ DZIURZE NIE ZNALAZŁEM. WRÓCIŁEM DO WOMBATA POZOSTAWIONEGO NA WYSEPCE RUCHLIWEJ ULICY. ZE SWOIM KOLOREM WŁOSÓW BYŁ TAM DUŻĄ ATRAKCJĄ. LUDZIE TUTAJ SĄ BARDZO MILI. CIĄGLE MÓWIĄ CI “HELLO”. TRZEBA ODPOWIEDZIEĆ, CHYBA ŻE CHCESZ UCHODZIĆ ZA NADĘTEGO FRANCUZA LUB ANGOLA.
NO I WOMBAT PRZYJMOWAŁ HOŁDY.
W GUESTHOUSIE POWIEDZIANO MI BYM POJECHAŁ ZA 5, 6 RM DO FAJAR CENTER I TAM SZUKAŁ OTWARTEGO BIURA PODRÓŻY.

ZACZĘLIŚMY ROZGLĄDAĆ SIĘ ZA TAXI, SPRAWDZAJĄC JESZCZE CENY W DWÓCH POBLISKICH HOTELACH. W HOTELU “KING PARK” NAJTAŃSZE SPANIE DLA NAS BYŁO ZA 98 RM. MYŚLĘ JEDNAK, ŻE MIEJSCE JEST CICHE, SZCZEGÓLNIE NOCĄ. W “BORNEO HOME” ZA 90 RM.
ZŁAPAŁEM TAXI W 5 min. USTALILIŚMY CENĘ DOJAZDU NA 6 RM I POJECHALIŚMY. CENTRUM OKAZAŁO SIĘ BYĆ TYM MIEJSCEM, DO KTÓREGO TRAFILIŚMY NA SAMYM POCZĄTKU. KIEROWCA ZAWIÓZŁ NAS DO JAKIEGOŚ BIURA WYGLĄDAJĄCEGO NA ZAMKNIĘTE, Z KTÓREGO, PO ZAPUKANIU WYŁONIŁ SIĘ WŁAŚCICIEL. SKIEROWAŁ NAS Z POWROTEM NA LOTNISKO, TWIERDZĄC, ŻE TYLKO TAM MOŻEMY DZISIAJ, W NIEDZIELĘ, COKOLWIEK ZAŁATWIĆ. POJECHALIŚMY. RZECZYWIŚCIE BIURO PODRÓŻY BYŁO TERAZ OTWARTE. WYŁUSKAWSZY NASZE POTRZEBY PRZYSTĄPILIŚMY DO 30 min NEGOCJACJI. REZULTATEM BYŁ REZERWACJA DWÓCH NOCY I JEDNEGO DNIA W SUKAU GREENVIEW WRAZ Z PAKIETEM 3 WYPRAW DO DŻUNGLI Z PRZEWODNIKIEM I 3 POSIŁKÓW @ 780 RM / os. DOJECHAĆ MIELIŚMY SAMI DO SKRZYŻOWANIA DRÓG KOŁO SUKAO, AUTOBUSEM ODJEŻDŻAJĄCYM Z LAHAD DATU O 16:00. TAM POWINIEN NAS ODEBRAĆ FIRMOWY MIKROBUS I DOWIEŹĆ DO “RESORTU”. TU POPEŁNILIŚMY DUŻY BŁĄD NIE BIORĄC NUMERU TELEFONICZNEGO FIRMY.

KUPILIŚMY BILETY NA AUTOBUS I GRZECZNIE CZEKALIŚMY NA JEGO PRZYJAZD. WSZYSTKO CO BYŁO WOKÓŁ DO JEDZENIA WYGLĄDAŁO ŚREDNIO APETYCZNIE, DLATEGO NABYLIŚMY TYLKO NIETOKSYCZNE ŚRODKI NAWADNIAJĄCE. AUTOBUS MIAŁ BYĆ O 16:00. SPACERUJĄC WOKÓŁ PRZYSTANKU POZNALIŚMY GOSTKA WYNAJMUJĄCEGO SAMOCHODY (JARY 01125220009   RENT CAR 300 RM 2 dni 4 x 4; KILKA AUT RÓŻNEGO TYPU).

NASZ TRANSPORT ZJAWIŁ SIĘ O 17:30 … JEDZIEMY SIEDZĄC JAK NA SZPILKACH, BO UŚWIADOMILIŚMY SOBIE, ŻE NIE ZNAMY ANI TELEFONU,  ANI ADRESU MIEJSCA DO KTÓREGO JEDZIEMY. NIESTETY, NA PRZYSTANKU NIKT NA NAS NIE CZEKA…

 

WŁAŚNIE WYSIEDLIŚMY NA KRZYŻÓWCE. PRZED NAMI JESZCZE PRAWIE 50 km AUTO-STOPEM

WŁAŚNIE WYSIEDLIŚMY NA KRZYŻÓWCE. PRZED NAMI JESZCZE PRAWIE 50 km AUTO-STOPEM

.

ZACZYNAMY POWOLI IŚĆ SZOSĄ W KIERUNKU SUKAO. WOKÓŁ DŻUNGLA , CIEMNO, PRAWIE NIC NIE WIDAĆ. PRÓBUJĄCY BEZSKUTECZNIE ZATRZYMAĆ COKOLWIEK. PO 500 – 600 METRACH WIDZIMY W ŚWIETLE FLESZA ZNAK Z INFORMACJĄ: 49 km DO NASZEJ MIEJSCOWOŚCI…
CIĄGLE NIKT SIĘ NIE CHCIAŁ NAS ZABRAĆ. SYTUACJA STAWAŁA SIĘ MAŁO KOMFORTOWA. NAGLE ZATRZYMAŁ SIĘ JAKIŚ MINIVAN Z CZWÓRKĄ LUDZI. Z CHĘCIĄ NAS ZABRALI. JAZDA TRWAŁA PONAD GODZINĘ. KIEROWCA DOSKONALE WIEDZIAŁ GDZIE MA NAS ZAWIEŹĆ.
WYSTAWIŁ NAS DOSŁOWNIE W DRZWIACH RECEPCJI I NA PYTANIE ILE JESTEŚMY MU WINNI ODPOWIEDZIAŁ: 40 DOLARS. ZASKOCZYŁ MNIE KOMPLETNIE. BYŁEM PRZYGOTOWANY NA 10 RM, W NAJGORSZYM RAZIE US$ 10, ALE 40? I TO US$? WOW… !
NA WSZELKI WYPADEK SPYTAŁEM JASNO I WYRAŹNIE, TAK BY SŁYSZAŁ TO RECEPCJONISTA: 40 $ AMERYKAŃSKICH? TWIERDZĄCE SKINIĘCIE GŁOWĄ ROZWIAŁO MOJE NIEZDECYDOWANIE. ZAPŁACIŁEM. DOSTALIŚMY ZAREZERWOWANY BUNGALOW, PRZY OKAZJI DOPYTUJĄC SIĘ GDZIE SIĘ PODZIAŁ OBIECANY PRZEZ GREENVIEW BUSIK MAJĄCY NAS ODEBRAĆ Z KRZYŻÓWKI. POWIEDZIANO NAM, ŻE CZEKAŁ, ALE SIĘ NIE DOCZEKAŁ I WRÓCIŁ.. BYLIŚMY WŚCIEKLI, CZEGO NIE OMIESZKALIŚMY BARDZO DOBITNIE ZAZNACZYĆ. DO TEGO WSZYSTKIEGO Z POWODU PÓŹNIEJ PORY KUCHNIA BYŁA ZAMKNIĘTA, A NIE POMYŚLANO WCZEŚNIEJ BY COŚ DLA NAS ZOSTAWIĆ. NA SZCZĘŚCIE COŚ CO LOKALSI NAZYWAJĄ RESTAURACJĄ BYŁO CIĄGLE OTWARTE. DOJŚCIE PRZEZ DŻUNGLĘ W EGIPSKICH CIEMNOŚCIACH BYŁO ŚMIESZNIE ŁATWE, PO NASZYCH WCZEŚNIEJSZYCH DOŚWIADCZENIACH.
POSŁUGUJĄC SIĘ FLESZEM APARATU SZYBKO DOSTALIŚMY DO POSIŁKODAJNI. CHWILĘ PÓŹNIEJ JUŻ JEDLIŚMY RYŻ Z KURCZAKIEM POPIJAJĄC TO SOKIEM Z MANGO, CHYBA. WCHODZĄC DO “RESTAURACJI”, TAK JAK DO  WSZYSTKICH INNYCH JADŁODAJNI W TEJ OKOLICY TRZEBA BYŁO ZOSTAWIĆ  PRZED WEJŚCIEM OBUWIE. PO UISZCZENIU NIEWIELKIEGO RACHUNKU (13 RM) I WYJŚCIU ZE STOŁÓWKI, OKAZAŁO SIĘ, ŻE KTOŚ ŚWISNĄŁ MÓJ BUT. WŁAŚCICIEL MIEJSCA RZUCIŁ SIĘ DO POSZUKIWAŃ. MÓJ ROZPADAJĄCY SIĘ ZAMSZAK PADŁ OFIARĄ PSA ….

NAJEDZENI I WYPUCOWANI WSKOCZYLIŚMY DO ŁÓŻKA. RANO TRZEBA WSTAĆ PRZED 6:00. BO O 6:00 ZACZYNA SIĘ PIERWSZY PUNKT PROGRAMU: WYCIECZKA ŁODZIĄ PO  BUDZĄCEJ SIĘ DŻUNGLI …

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *