21.08.2016 – Z PIKARDII DO NORMANDII

.

NIESTETY, DZISIAJ TRZEBA BYŁO WSTAĆ TROCHĘ WCZEŚNIEJ. ŚNIADANIE Z RYSIAMI ZAKOŃCZYŁO NASZ POBYT W LE COUDRAY-SAINT-GERMER
CELEM JEST FONTAINE-ÉTOUPEFOUR. NIBY NIEDALEKO (300 km), ALE CHCEMY ZOBACZYĆ PO DRODZE KILKA MIEJSC POŁOŻONYCH NAD KANAŁEM LA MANCHE.
RUSZYLIŚMY W KIERUNKU FÉCAMP.
OCZYWIŚCIE OMIJAJĄC AUTOSTRADY…

JAZDA DROGAMI KRAJOWYMI FRANCJI TO CZYSTA PRZYJEMNOŚĆ. TROCHĘ PRZYPOMINA PODRÓŻOWANIE SAMOCHODEM PO NOWEJ ZELANDII. I TU I TAM NA KAŻDYM KROKU OSZAŁAMIAJĄ NIEPRAWDOPODOBNE WIDOKI. W NZ JEST TO PRZEDE WSZYSTKIM WSPANIAŁA, BARDZO ZRÓŻNICOWANA, NIEOKIEŁZANA RĘKĄ CZŁOWIEKA PRZYRODA I OGROMNE PUSTE PRZESTRZENIE. TUTAJ, W NORMANDII WIDAĆ NIE TYLKO PIĘKNO PRZYRODY, ALE TAKŻE WPŁYW CZŁOWIEKA NA NIĄ. HARMONIA NATURY I ARCHITEKTURY ZAPIERA DECH. WIDAĆ DOBROBYT OPARTY W DUŻEJ MIERZE NA PRZEMYŚLANYM DZIAŁANIU CZŁOWIEKA WYKORZYSTUJĄCEGO PRZYRODĘ. UZYSKANO MEGA WYPASIONY EFEKT – NATURALNE PIĘKNO PODBITO DODAJĄC ELEMENTY BĘDĄCE WYTWOREM LUDZKIEJ WYOBRAŹNI.
NASZA DZISIEJSZA PODRÓŻ MA DWA ETAPY. PIERWSZY Z DOMU PRZYJACIÓŁ DO ÉTRETAT PRZEZ FÉCAMP TO 154 KILOMETRY. PO DRODZE ZATRZYMUJEMY SIĘ W TOTES; POD DOUDEVILLE; I W KILKU INNYCH MIEJSCACH BY OGLĄDNĄĆ – NIESTETY TYLKO Z ZEWNĄTRZ, CIEKAWSZE ARCHITEKTONICZNIE KOŚCIOŁY. W FÉCAMP ZWIEDZAMY DWA ZABYTKOSY: PAŁAC BENEDYKTYNÓW ZNANY Z PRODUKCJI SŁYNNEJ NA CAŁYM ŚWIECIE BENEDYKTYNKI I OPACTWO.

NEOGOTYCKO-NEORENESANSOWY PAŁAC BENEDYKTYNÓW Z  KOŃCA XIX w. WYBUDOWAŁ ALEKSANDER PROSPER LE GRAND PRODUCENT I DYSTRYBUTOR ALKOHOLI, KTÓRY ZROBIŁ  FORTUNĘ NA WYNALEZIONYM PRZEZ SIEBIE LIKIERZE BENEDYKTYŃSKIM. ARCHITEKTEM BYŁ CAMILLE ALBERT (1852-1942), A BUDOWNICZYM ERNEST BARON, UŻYWAJĄCY LOKALNYCH MATERIAŁÓW I MIEJSCOWYCH TECHNIK. ALEKSANDER PROSPER LE GRAND BYŁ WIELKIM MIŁOŚNIKIEM SZTUKI CHCĄCYM UTWORZYĆ PRZESTRZEŃ ŁĄCZĄCĄ SZTUKĘ Z PRZEMYSŁEM I DĄŻĄCY DO POŁĄCZENIA SWOICH PRODUKTÓW Z LOKALNĄ TRADYCJĄ BENEDYKTYŃSKĄ.
 PRACE KONSTRUKCYJNE ROZPOCZĘŁY SIĘ W 1882 I TRWAŁY 4 LATA. W 1892 POŻAR ZNISZCZYŁ OBIEKT, ODBUDOWANY NASTĘPNIE W OBECNEJ FORMIE CHARAKTERYSTYCZNEJ DLA EKLEKTYCZNYCH TENDENCJI HISTORYZMU CAŁEGO XIX w.

OBECNIE MIEŚCI SIĘ TU MUZEUM I GORZELNIA Z PIWNICAMI.
 W MUZEUM ZOBACZYĆ MOŻNA DUŻĄ KOLEKCJĘ SZTUKI Z XIV, XV I XVI w. CZĘŚCIOWO ZE ZBIORÓW OSOBISTYCH ZAŁOŻYCIELA: m.in. WIELE ELEMENTÓW Z DAWNEGO OPACTWA; MONETY; OKUCIA DO BRAM, DRZWI, SKRZYŃ (DLA MNIE MEGA INTERESUJĄCE); MALARSTWO – GŁÓWNIE NA DREWNIE – PRZYPISANE ARTYSTOM FRANCUSKIM, WŁOSKIM, NIEMIECKIM I FLAMANDZKIM. WARTO PRZYJRZEĆ SIĘ BLIŻEJ WITRAŻOWI W POKOJU OPATÓW PRZEDSTAWIAJĄCEMU KRÓLA FRANCISZKA I GOSZCZONEGO PRZEZ MNICHÓW W FÉCAMP W 1534 I POSĄGI NIEKTÓRYCH OPATÓW Z KLASZTORU. W 1988 WYDZIELONO PRZESTRZEŃ POŚWIĘCONĄ NA GALERIĘ SZTUKI WSPÓŁCZESNEJ.
ZWIEDZANIE ZAJMUJE 70 min. WSTĘP 8€50 / os.

NALEŻĄCY DO OPACTWA BENEDYKTYNÓW KOŚCIÓŁ POD WEZWANIEM NAJŚWIĘTSZEJ TRÓJCY ZOSTAŁ WYBUDOWANY W LATACH 1175 – 1220. UŻYTO KAMIENIA O KREMOWEJ BARWIE Z CAEN. OPACTWO (ABBAYE DE LA TRINITÉ DE FÉCAMP) ZAŁOŻYŁ W ROKU 658 WANINGUS, KSIĄŻĘ Z RODU MEROWINGÓW DLA MNISZEK. MIAŁO ONO ISTOTNE ZNACZENIE PODCZAS PODBOJÓW ANGLII. NISZCZONE KILKAKROTNIE PRZEZ WIKINGÓW ZOSTAŁO ODBUDOWANE PRZEZ RYSZARDA I  NORMANDZKIEGO.
ZWIEDZANIE ZAJMUJE 30 min.

TERAZ JADĄC WYBRZEŻEM ZAHACZAMY O YPORT (COŚ JAK NASZ RODZIMY SOPOT) I MALUTKĄ OSADĘ – VATTETOT-SUR-MER – Z PIĘKNYM BUDYNKIEM DAWNEJ SZKOŁY I INNYM NIŻ WSZYSTKIE DOMEM BOŻYM. MOŻNA TEŻ ZEJŚĆ NA POBLISKĄ PLAŻĘ NA KTÓREJ JEDNAK NIE WOLNO SIĘ KĄPAĆ. WARTO PODJECHAĆ BĘDĄC W POBLIŻU I ZROBIĆ SOBIE TU 30 min PRZERWĘ W PODRÓŻY.

PO 7 km DOJEŻDŻAMY DO JEDNEJ Z NAJWIĘKSZYCH ATRAKCJI FRANCUSKIEGO WYBRZEŻA – ÉTRETAT.

WIDOK Z FALAISE D'AVAL ET AIGUILLE NA ÉTRETAT

WIDOK Z FALAISE D’AVAL ET AIGUILLE NA ÉTRETAT

.
TO TUTAJ KREDOWE KLIFY KANAŁU LA MANCHE TWORZĄ ŚWIETNIE ZNANE, DAWNIEJ Z POCZTÓWEK, A OBECNIE Z INTERNETU, KSZTAŁTY.
POSTÓJ NIE SPRAWIA TRUDNOŚCI, TYM BARDZIEJ, ŻE PARKOMAT NIE CHCE PRZYJMOWAĆ PIENIĘDZY. COOL BANANAS.
ZWIEDZANIE, A WŁAŚCIWIE SPACER PO MIASTECZKU I WEJŚCIE NA JEDNĄ Z DWÓCH NAJWAŻNIEJSZYCH SKALNYCH ATRAKCJI – FALAISE D’AVAL ET AIGUILLE – ZAJMUJE NAM OKOŁO 150 min (PRZECHADZKA PO ULICZKACH MIASTECZKA BEZ WCHODZENIA NA KLIF FALAISE AMONT) POMIMO SPOREGO WIATRU PRZEZ MIASTECZKO PRZEWALAJĄ SIĘ TŁUMY. WSZYSCY CHCĄ ZOBACZYĆ ZNANE NA CAŁYM ŚWIECIE CUDA NATURY I STRZELIĆ SOBIE FOTĘ. CI, KTÓRZY DYSPONUJĄ CZASEM MOGĄ DODATKOWO ZALICZYĆ MNIEJSZE ATRAKCJE MIASTECZKA: NA FANÓW MAURICE LEBLANC’A CZEKA LE CLOS ARSÈNE LUPIN; XII w. KOŚCIÓŁ NOTRE-DAME; JEST NAWET POLONIK – LE CHÂTEAU DES AYGUES – ZBUDOWANA W 1866 WILLA, WŁASNOŚĆ KSIĘCIA LUBOMIRSKIEGO GOŚCIŁA TAKIE OSOBISTOŚCI, TAKICH JAK OFFENBACH I A. DUMAS. PÓŹNIEJ PEŁNIŁA ROLĘ LETNIEJ REZYDENCJI HISZPAŃSKICH KRÓLOWYCH: MARII KRYSTYNY SYCYLIJSKIEJ I IZABELLI II.
PONIEWAŻ PRZED NAMI JEST JESZCZE PONAD 120 km, A CHCEMY PRZEJECHAĆ PRZEZ SŁYNNY MOST NORMANDZKI, ODPUSZCZAMY SOBIE WYCIECZKĘ DO FALAISE AMONT – DRUGIEGO, INTERESUJĄCEGO, NATURALNEGO SKALNEGO ŁUKU. LEŻY ON DOŚĆ DALEKO ZA KAPLICĄ NOTRE-DAME DE LA GARDE STOJĄCĄ NA PŁASKIM GRZBIECIE NIEDALEKO KRAWĘDZI KOLEJNEGO KREDOWEGO URWISKA. OGLĄDAMY ZA TO PIĘKNY ARCHITEKTONICZNIE MARCHÉ COUVERT – STARY, KRYTY DACHEM TARG (DZISIAJ Z PAMIĄTKAMI).
Wg MNIE NA SPOKOJNE ZWIEDZENIE ÉTRETAT Z ZALICZENIEM WSZYSTKICH KLIFÓW I JAKIMŚ PIWEM POTRZEBA CAŁY DZIEŃ …

CHCĄC ZALICZYĆ MOST NORMANDZKI MUSIMY WJECHAĆ NA AUTOSTRADĘ. OPŁATA NIE JEST WYSOKA – 1€50. NIESTETY NA TYM NIE KONIEC. PRZED NAMI JESZCZE DWIE BRAMKI. W SUMIE ZAPŁACILIŚMY KOŁO 12€, OSZCZĘDZAJĄC NADŁOŻENIE 40 km.
MOST RZECZYWIŚCIE IMPONUJĄCY. TRZEBA JECHAĆ DOŚĆ WOLNO, PODOBNO ŻE WZGLĘDU NA SPORY RUCH PIESZY. NIE ZA BARDZO JEST TO ZROZUMIAŁE, BIORĄC POD UWAGĘ FAKT ODDZIELENIA OD JEZDNI WYSOKĄ BARIERKĄ ŚCIEŻKI DLA SPACEROWICZÓW.
PO NASTĘPNYCH 70 km LĄDUJEMY NA PYSZNEJ KOLACJI, W DOMU NASZEJ PRZYJACIÓŁKI W FONTAINE-ÉTOUPEFOUR POD CAEN …

.

► ZOBACZ FOTY ◀︎

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *