25.08.2016 – HONFLEUR I OSTRYGOWA UCZTA

.
DZISIAJ NA TAPECIE MAMY TYLKO JEDEN CEL. HONFLEUR.
WYJECHALIŚMY PÓŹNO. ALE CO TAM. MAMY WAKACJE !!!

DOTARŁSZY NA MIEJSCE PRZEZ KILKANAŚCIE MINUT SZUKALIŚMY PARKINGU. NAJLEPIEJ DARMOWEGO. I ZNALEŹLIŚMY TAKI NIEZBYT DALEKO OD CENTRUM. 30 min PÓŹNIEJ BYLIŚMY PRZY GŁÓWNYM NIEGDYŚ NABRZEŻU PORTOWYM W SAMYM SERCU MIASTA. DO ZOBACZENIA MAMY KILKA TUTEJSZYCH CIEKAWOSTEK, KTÓRE NA CAŁE SZCZĘŚCIE SĄ POŁOŻONE BLISKO SIEBIE. ZACZYNAMY OD L’ÉGLISE SAINT-LÉONARD. CIEKAWY, ALE BEZ OHÓW I ACHÓW…. OGLĄDNIĘCIE ZAJMUJE MAX 15 min.

IDĄC DO POZOSTAŁOŚCI DAWNEJ FORTECY BRONIĄCEJ W ZAMIERZCHŁYCH CZASACH MALEŃKIEGO WEWNĘTRZNEGO AKWENU MIJAMY DAWNĄ, OBECNIE ZAMKNIĘTĄ NA CZTERY SPUSTY ŻUPĘ SOLNĄ. OBRONNA BUDOWLA I MUZEUM MARYNARKI  (MUSÉE DE LA MARINE) MAJĄ RÓWNIEŻ ZAWARTE PODWOJE. SZKODA. ALE ZA TO ZWIEDZANIE IDZIE SZYBCIEJ…

DOCIERAMY DO JEDNEJ Z NAJWIĘKSZYCH ATRAKCJI – KOŚCIOŁA Św. KATARZYNY (ÉGLISE SAINTE-CATHERINE) ZE SŁYNNĄ STOJĄCĄ OSOBNO WIEŻĄ. ZWIEDZANIE MACIUPKIEGO, PRYWATNEGO MUZEUM POD WIEŻĄ TRWA GÓRA 15 min. CIEKAWE. DO KOŚCIOŁA NA RAZIE NIE DA SIĘ WEJŚĆ. MAJĄ TU WŁAŚNIE PRYWATNĄ CEREMONIĘ ZAŚLUBIN.

IDZIEMY DALEJ. WCHODZIMY DO POBLISKIEGO MUZEUM EUGENIUSZA BOUDIN’A (MUSÉE EUGÈNE BOUDIN).
ZBIORY NIE OSZAŁAMIAJĄ, ALE ZOBACZYĆ WARTO. NIEWIELKA KOLEKCJA SKŁADA SIĘ W DUŻEJ MIERZE Z RYSUNKÓW I SZKICÓW. 30-45 min WYSTARCZA W ZUPEŁNOŚCI NA JEJ POZNANIE. WIDZIAŁEM 3 CIEKAWE OLEJE. NIE WOLNO ROBIĆ ZDJĘĆ.

POSTANOWILIŚMY TROCHĘ POSPACEROWAĆ NIEWIELKIMI, UROCZYMI ULICZKAMI STAREGO MIASTA. POMYSŁ ŚWIETNY. NIEWIELU TURYSTÓW TO ROBI. WIĘKSZOŚĆ SIEDZI W KNAJPACH OKALAJĄCYCH WSPOMNIANY WCZEŚNIEJ PORCIK. IDĄC W KIERUNKU POZOSTAJĄCEGO NA LIŚCIE DO ZWIEDZENIA KOŚCIOŁA Św. KAŚKI TRAFILIŚMY NA MAŁY ANTYKWARIAT, GDZIE WOMBAT Z WYPIEKAMI NA BUZI NABYWA POSZUKIWANE OD 2 tyg. KRYMINALNE PRZYGODY KSIĘCIA MALKO Z SERII SAS.

ZIMNE PIWO W PORCIE HONFLEUR

ZIMNE PIWO W PORCIE HONFLEUR

.

KOŚCIÓŁ Św. KATARZYNY TO RZECZYWIŚCIE CIEKAWY OBIEKT. JEST INNY NIŻ POWSZECHNIE WIDYWANE PRZEZ NAS OSTATNIMI CZASY MIEJSCA KULTU. GORĄCO POLECAMY. CZAS ZWIEDZANIA – 30 min.

WRACAJĄC DO AUTA NA GŁÓWNEJ ULICY PROWADZĄCEJ DO PORTU JACHTOWEGO KUPUJEMY JESZCZE CIEKAWY RODZAJ WYTRAWNEGO TORTU NALEŚNIKOWEGO. SKŁADAŁ SIĘ ON Z NALEŚNIKÓW PRZEŁOŻONYCH ŁOSOSIEM, TUŃCZYKIEM, PASTĄ Z JAJEK NA TWARDO, MAJONEZU I BÓG WIE CZEGO JESZCZE … PYCHOTA … WSPANIAŁY POMYSŁ NA ZAKOŃCZENIE NASZEGO WIECZORNEGO OSTRYGO-ŻARCIA …

.

► ZOBACZ FOTY ◀︎

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *