15.01.2015 – KUALA LUMPUR

.

PRZYLECIELIŚMY Z LAOSU OKOŁO 13.45. W SAMOLOCIE DOSIADŁ SIĘ DO NAS NA CHWILKĘ AUSTRALIJCZYK Z WSCHODNIEGO WYBRZEŻA, SZKOT Z POCHODZENIA. BYŁ Z ŻONĄ, AZJATKĄ, W LAOSIE. PODOBAŁO MU SIĘ, ALE NARZEKAŁ NA ZIMNO, NIE MIAŁ NIC CIEPŁEGO. POD KONIEC LOTU USIADŁ PRZY NAS NAGLE CHIŃCZYK. PEWNIE WSIADŁ PO DRODZE. ZACZĄŁ ROZMOWĘ O TYM JAK ZIMNO W LAOSIE I PADAŁO W KUALA LUMPUR. WYGLĄDA NA TO, ŻE TRAFILIŚMY NA JAKIEŚ ZAŁAMANIE POGODY. (więcej…)


15.01.2015 – Z VIENTIANE DO KL

.

WCZESNO-PORANNE KRÓTKIE LOTY MAJĄ SAME PLUSY I TYLKO JEDEN MINUS. PLUSY TO OSZCZĘDNOŚĆ CZASU. NAWET, JEŚLI NIE SPAŁO SIĘ ZBYT DŁUGO, MOŻNA TO ODESPAĆ W SAMOLOCIE. DZIEŃ JEST DŁUŻSZY O KILKA GODZIN. WIĘCEJ DA SIĘ ZROBIĆ. MINUS TO KONIECZNOŚĆ WSTAWANIA O GODZINIE, KTÓRA W MOIM BIOLOGICZNYM CZASOMIERZU NIE ISTNIEJE.

(więcej…)