05.02.2019 – LALIBELA. WYSOKOGÓRSKIE WYCZYNY

.
BLADYM ŚWITEM ZERWAŁO NAS Z ŁÓŻEK PUKANIE DO DRZWI. MIŁY PAN Z OBSŁUGI HOTELOWEJ POINFORMOWAŁ, ŻE ZAMÓWIONY TUK TUK CZEKA. JAKI TUK TUK? O CO MU CHODZI? NICZEGO NIE ZAMAWIALIŚMY, DUKAM LEDWO PRZYTOMNA.  NA SZCZĘŚCIE PIETRUSZKA MIAŁ SZYBSZY ROZRUCH. WYBIEGŁ Z POKOJU MRUCZĄC – “…PRZECIEŻ MÓWIŁEM IM, ŻE PO POŁUDNIU A NIE RANO…”. (więcej…)


04.02.2019 – LALIBELA, CZYLI CO POTRAFIĄ ANIOŁOWIE

.
PO TRADYCYJNYM PORANNYM OMLECIE NA KTÓRY CZEKALIŚMY W GRANICACH 45 MINUT DOJECHALIŚMY TUK TUKIEM ZA 15 BIRR POD GŁÓWNE WEJŚCIE DO KOŚCIOŁÓW. OBOK ZNAJDUJE SIĘ SKROMNE MUZEUM. (więcej…)


04.02.2019 – LALIBELA. PODZIEMNY, ÓSMY CUD ŚWIATA

.
DZIEŃ – PODOBNIE JAK KILKA POPRZEDNICH – ROZPOCZĘLIŚMY OD USTALENIA, CZY EFEKTY POPCHNIĘCIA WOMBACIKA PRZEZ SZALONEGO ORTODOKSA Z GONDERU CIĄGLE SĄ WIDOCZNE I CZY NADAL ODCZUWALNE SĄ BÓLE NOGI. SIŃCE BYŁY. NABIERAŁY CORAZ TO INTENSYWNIEJSZYCH KOLORÓW. NATOMIAST BÓLE POWOLI ZNIKAŁY. NA WSZELKI WYPADEK ROBIMY DOKUMENTACJĘ FOTO. MOŻE BYĆ POTRZEBNA … (więcej…)


etiopia góry

03.02.2019 – LALIBELA. POCZĄTKI DROGI Z KOŚCIOŁA DO KOŚCIOŁA

.
O 9 RANO MIELIŚMY SAMOLOT DO LALIBELI. KIEDY PRZED 7 RANO WESZLIŚMY DO RESTAURACJI HOTELOWEJ, NIKOGO TAM NIE BYŁO. W KOŃCU NA SALĘ WKROCZYŁA JAKAŚ PANIENKA. WCALE NIE PO TO ABY PRZYGOTOWAĆ ŚNIADANIE. BEZ SŁOWA ZACZĘŁA DMUCHAĆ NA SERWETY LEŻĄCE NA STOLIKACH. NOWATORSKI SPOSÓB POZBYWANIA SIĘ ZA POMOCĄ POWIETRZA RÓŻNEGO RODZAJU OKRUCHÓW. KIEDY WSZYSTKIE STOLIKI ZOSTAŁY PODMUCHANE (ZASTOSUJĘ TO W DOMU) MOGLIŚMY ZAMÓWIĆ COŚ DO JEDZENIA. COŚ DO JEDZENIA – CZYLI JAJKO W TRZECIEJ ODSŁONIE – CZYLI OMLET. INNA FORMA BYŁA NIEOSIĄGALNA. (więcej…)