Kategoria: BIRMA

  • 11.02.2015 – RANGUN – KL – PERTH

    . LOTY AIRASIA Z RANGUNU DO KL NA CAŁE SZCZĘŚCIE NIE SĄ BARDZO WCZESNE. WSTALIŚMY PRZYNAJMNIEJ RAZ W MIARĘ NORMALNIE I ZEBRAWSZY SIĘ MIGIEM WYSZLIŚMY NA DWÓR. 300 m. OD HOTELU ZACZEPIŁ NAS TUK-TUKO TAKSÓWKARZ, PYTAJĄC CZY CHCEMY JECHAĆ NA LOTNISKO. UZGODNIWSZY CENĘ NA US$ 8, WSKOCZYLIŚMY DO POJAZDU I PO 20 min. BYLIŚMY NA…

  • ​10.02.2015 – RANGUN

    . RANO TROCHĘ CZASU STRAWILIŚMY NA WSTĘPNE ZAPAKOWANIE BAGAŻY. DOŚĆ PÓŹNO WYSZLIŚMY DO MIASTA. NAJPIERW SZUKALIŚMY PO OKOLICZNYCH ULICACH KSERO, ABY MÓC WYDRUKOWAĆ BILETY LOTNICZE. ZAPŁACILIŚMY 500 KAYATÓW ZA DRUK. POSZLIŚMY ZNANĄ TRASĄ OBOK PAGODY SUE CHCĄC DOTRZEĆ DO MUZEUM NARODOWEGO. RANGUN NIE SPRAWIA NA NAS WRAŻENIA MIASTA ŁADNEGO, UROKLIWEGO, WARTEGO UWAGI. ALE TAK JAK…

  • 10.02.2015 – RANGUN (YANGON)

    . RANO NIE SPIESZYMY SIĘ. POKÓJ, TAK JAK TO WYKRAKAŁ WOMBAT, RZECZYWIŚCIE JEST OKROPNY. ŚCIANY CIENKIE, WIELKOŚĆ I BRAK OKNA W KONFRONTACJI Z CENĄ DRAŻNI. PRZED WYJŚCIEM DO MIASTA TROCHĘ PORZĄDKUJEMY NASZ DOBYTEK. JUTRO WYLATUJEMY I TRZEBA OGARNĄĆ BAGAŻ, BY NIEPOTRZEBNIE NIE WOZIĆ ZBĘDNYCH RZECZY. MUSIMY TEŻ WYDRUKOWAĆ KARTY POKŁADOWE, TYM BARDZIEJ, ŻE MAMY TYLKO…

  • 09.02.2015 – YANGON (RANGUN)

    . PO PONAD 10:00 GODZINACH JAZDY AUTOBUSEM LĄDUJEMY W RANGUNIE NA DUŻYM DWORCU AUTOBUSOWYM – AUNG MINGALAR HIGHWAY BUS STATION. JEST 6:30. OD RAZU RZUCA SIĘ NA NAS MASA TAKSÓWKARZY. ROBIMY SZYBKĄ LICYTACJĘ I WYBIERAMY GOSTKA, KTÓRY MA NAS DOWIEŹĆ DO HOTELU W CENTRUM, ZAHACZAJĄC PO DRODZE O KANTOR. TWIERDZI, ŻE ZNA TAKI, KTÓRY JEST JUŻ…

  • 09.02.2015 – BIRMA. RANGUN

    . BLADYM ŚWITEM, OKOŁO 6 RANO WYSIADAMY NA DWORCU AUTOBUSOWYM AUNG MINGALAR STATION W RANGUNIE. WYDAJE MI SIĘ, ŻE PRZEJAZD W GRANICACH 10,5 GODZINY JEST BARDZO DOBRY. MIMO WCZESNEJ PORY ŁATWO ZNAJDUJEMY TAKSÓWKĘ. PODAJEMY ADRES HOSTELU I USTALAMY CENĘ JAZDY NA 2000 KYATÓW, PROSZĄC JEDNOCZEŚNIE, ABY KIEROWCA ZATRZYMAŁ SIĘ GDZIEŚ, GDZIE O TEJ PORZE MOŻNA…

  • 08.02.2015 – THAZI / SHWENYAUNG

     .      RANO O 5-tej, KIEDY JEST JESZCZE CIEMNO, WYCHODZIMY Z HOSTELU. IDZIEMY SPRAWDZONĄ WCZORAJ DROGĄ DO STACJI KOLEJOWEJ. ULICA JEST BARDZO SŁABO OŚWIETLONA, MIMO TO WIDAĆ JAK DUCHY INNE ZMIERZAJĄCE W TYM SAMYM KIERUNKU POSTACI. MIMO SUGESTII KASJERA, NIE CHCEMY PRZEDZIAŁU Z MIĘKKIMI SIEDZENIAMI. KUPUJEMY BILETY W KLASIE TAKIEJ JAK TUBYLCY – CZYLI DREWNIANE…

  • 08.02.2015 – Z THAZI DO SHWENYAUNG

    . POBUDKA PRZED KURAMI NIE JEST FAJNA. WIERZCIE MI … PO KILKU GODZINACH SNU W WARUNKACH ZBLIŻONYCH DO TYCH PANUJĄCYCH W WIĘZIENIACH O ZMNIEJSZONYM RYGORZE, WSTALIŚMY NIEZBYT WYSPANI I LEKKO PÓŁPRZYTOMNI. ŻEBY BYŁO WESELEJ WCIĘŁO TEŻ PRĄD I NIE BYŁO MOŻLIWOŚCI ZOBACZENIA CZEGOKOLWIEK. ZEBRAWSZY SIĘ PO OMACKU, WYCHODZILIŚMY Z HOTELU PEŁNI OBAW CZY CZEGOŚ NIE ZOSTAWILIŚMY.…

  • 07.02.2015 – BAGAN – MOUNT POPA – THAZI

    . RANO, O 9–tej TAKSÓWKA CZEKA POD HOTELEM I JEDZIEMY DO THAZI. NASZ KIEROWCA DOBRAŁ SOBIE DO TOWARZYSTWA KOLEGĘ. THAZI TO JEDEN Z WAŻNIEJSZYM WĘZŁÓW KOLEJOWYCH W BIRMIE. STAMTĄD MAMY ZAMIAR WOLNYM, WIDOKOWYM POCIĄGIEM DOJECHAĆ DO SHWENYAUNG ( SHWANYAUNG, SHWENYAUNG, SHWANYAUNG, SHWENYAUNG), KTÓRE JEST MIEJSCEM PRZESIADKOWYM DO INLE LAKE LUB DO RANGUNU. ZAMIERZAMY Z SHWENYAUNG…

  • 07.02.2015 – BAGAN > MOUNT POPA > THAZI

    . JEST FAJNIE. DZISIAJ NIE TRZEBA BYŁO WSTAWAĆ Z KURAMI. OSTATNIE ŚNIADANIE W BAGANIE ZJEDLIŚMY NIE SPIESZĄC SIĘ ZBYTNIO I O UMÓWIONEJ GODZINIE WSKOCZYLIŚMY DO KLIMATYZOWANEGO AUTA. NIESTETY NASZ KIEROWCA NIE BYŁ SAM – CZĘSTO TAK SIĘ ZDARZA W AZJI – W ZWIĄZKU Z CZYM MUSIAŁEM ZREZYGNOWAĆ Z SIEDZENIA Z PRZODU, CO ZNACZNIE UŁATWIA ROBIENIE…

  • 06.02.2015 – BAGAN

    . DZIEŃ ROZPOCZYNAMY OD PODZIWIANA WSCHODU SŁOŃCA, CO WYMAGA DUŻEGO SAMOZAPARCIA GDYŻ TRZEBA WSTAĆ NIE O BLADYM, TYLKO O CIEMNYM ŚWICIE, TO ZNACZY O 5 RANO. KIEDY WYCHODZIMY Z HOTELU PANUJE JESZCZE MROK NOCY, ALE NA DRODZE O TEJ GODZINIE JEST JUŻ SPORY RUCH. TROCHĘ TO NIEREALNY WIDOK, GDY W CIEMNOŚCIACH ROZŚWIETLONYM NIKŁYM ULICZNYM ŚWIATŁEM…