Kategoria: LIMA

  • 08.05.2017 – MIĘDZY SAMOLOTEM A DWORCEM AUTOBUSOWYM

    . BYLIŚMY JUŻ NA TYLE ZAPRZYJAŹNIENIE Z PERSONELEM, ŻE KRZĄTALIŚMY SIĘ RAZEM Z NIMI W KUCHNI POMAGAJĄC PRZY ROBIENIU ŚNIADANIA. ZOSTAWILIŚMY BAGAŻE I POSZLIŚMY DO BRAZYLII WYMIENIĆ PIENIĄDZE. W POWROTNEJ DRODZE WRESZCIE PRZESZLIŚMY PRZEZ CENTRUM LETICI. CENTRUM RUCHLIWE, PEŁNE SKLEPÓW. ZUPEŁNIE INNE NIŻ DZIELNICA W KTÓREJ MIESZKALIŚMY.

  • 08.05.2017 – Z LETICII DO BOGOTY

    . PYSZNE ŚNIADANIE HOTELOWE ROZPOCZĘŁO KOLEJNY DZIEŃ. WŁAŚCICIELE NIE MIELI NIC PRZECIWKO TEMU, BYM TROCHĘ PORZĄDZIŁ W KUCHNI. JAJECZNICĘ ZROBIŁEM PO SWOJEMU. SYN GOSPODARZA WIDZĄC, ŻE WKRAJAM DO NIEJ PEPERONCINO, PODAROWAŁ NAM PACZKĘ MAŁYCH – WIELKOŚCI ZIAREN GROCHU, PIEKIELNIE OSTRYCH LOKALNYCH PAPRYCZEK. BAJKA.

  • 22.04.2017 – PODTRUTY ?

    . OBUDZIŁEM SIĘ KOŁO 6:30. ZA WCZEŚNIE BY WSTAWAĆ. NIE BUDZĄC WOMBATA WŁĄCZYŁEM KOMPA I TROCHĘ POBLOGOWAŁEM. O 8:00 WSTALIŚMY I ZACZĘLIŚMY PRZYGOTOWANIA DO CHECK-INU. NIESPODZIEWANIE POCZUŁEM SIĘ DZIWNIE. WSKOCZYŁEM DO KLOPA. POLAŁA SIĘ ŻE MNIE STRUGA RZADKIEJ ZUPY. WYPRÓŻNIONY CHCIAŁEM KONTYNUOWAĆ PAKOWANIE, ALE ZACZĘŁO MI SIĘ KRĘCIĆ W GŁOWIE WIĘC PADŁEM NA WYRO USIŁUJĄC…

  • 22.04.2017 – CZARNY DZIEŃ

    . DZIEŃ ROZPOCZĘLIŚMY FATALNIE. PIETRUSZKA POCHOROWAŁ SIĘ DO TEGO STOPNIA NIE ZA BARDZO NADAWAŁ DO ŻYCIA. DAŁAM MU NATYCHMIAST BACTRIM FORTE. OBJAWY MIAŁ NI TO ROZSTROJU ŻOŁĄDKA, NI TO GRYPY. BYŁ TAK SŁABY, ŻE NIE MÓGŁ PODNIEŚĆ SIĘ Z ŁÓŻKA. MIELIŚMY W PLANIE ZWIEDZANIE KONWENTU ŚW. FRANCISZKA I MUZEUM NARODOWEGO. NIE BYLIŚMY JEDNAK W STANIE WYJŚĆ…

  • 21.04.2017 – SZALONY DZIEŃ W LIMIE

    . WRESZCIE ODESPANI MOGLIŚMY POMYŚLEĆ O ZOBACZENIU W TYM MIEŚCIE DWÓCH, NAJBARDZIEJ INTERESUJĄCYCH DLA NAS  ŹRÓDEŁ KULTURY. NAJWAŻNIEJSZE DO ZOBACZENIA SĄ MUZEUM LARCO I MUZEUM NARODOWE.

  • 21.04.2017 – SEKS I PISCO SOUR

    . DRUGI DZIEŃ POBYTU W STOLICY PRZEZNACZYLIŚMY NA DWA 2 MUZEA NARODOWE ORAZ MUZEUM LARCO HERRERY. NAJBARDZIEJ INTERESOWAŁY NAS OBIEKTY DOTYCZĄCE KULTUR PRZED INKASKICH: MOCHICA, CHIMÚ, CHAVIN I CYWILIZACJI RODZĄCYCH SIĘ W PÓŁNOCNEJ CZĘŚCI PERU, GDZIE NIE MAMY SZANS W TEJ PODRÓŻY DOTRZEĆ. EKSPONATY ZNAJDUJĄ SIĘ W MUZEUM ZAŁOŻONYM PRZEZ WYBITNEGO PERUWIAŃSKIEGO ARCHEOLOGA RAFAELA LARCO…

  • 20.04.2017 – ZABYTKOWO I JEDZENIOWO W LIMIE

    . OBUDZILIŚMY SIĘ BLADYM ŚWITEM. PRZESTAWIENIE CZASU ZAWSZE W PIERWSZYM DNIU DAJE SIĘ WE ZNAKI. NIEZRAŻENI LEKKIM ZMĘCZENIEM, RUSZYLIŚMY NA MIASTO. JAK WE WSZYSTKICH DUŻYCH METROPOLIACH TAK I W LIMIE ŻYCIE TOCZY SIĘ 24 GODZINY NA DOBĘ. ROZGLĄDALIŚMY SIĘ ZA JAKIMŚ ŚNIADANIEM. ULICZNY SPRZEDAWCA MIAŁ MAŁY WÓZEK. LEŻAŁY NA NIM BUŁKI, SKŁADNIKI DO NICH ORAZ…

  • 20.04.2017 – LIMA – SMAKI I SMACZKI

    . WSTALIŚMY PÓŹNO. TAK TO DZIAŁA PO DOŚĆ DŁUGIM LOCIE Z 7 GODZINNĄ RÓŻNICĄ CZASU. NASZ POKÓJ HOTELOWY NIE PORAŻA, ALE TEŻ NIE JEST ZŁY. WIELKOŚĆ PRZYZWOITA, NATOMIAST BRAK SZAFY I PÓŁKI ORAZ HACZYKÓW NA RĘCZNIKI W ŁAZIENCE PRZESZKADZA. WOLELIBYŚMY TEŻ KLIMĘ, A NIE WIATRACZEK – ALE TO DROBIAZG. NAJWAŻNIEJSZE, ŻE UŻYWAJĄ TU KONTAKTÓW TAKICH…

  • 19.04.2017 – POBUDKA W HORLEY – NOCLEG W LIMIE

    . RANO SPAKOWAWSZY BAMBETLE POSZLIŚMY PONOWNIE DO CENTRUM MIASTECZKA – TYM RAZEM NA ŚNIADANIE. WYBÓR NIE BYŁ OCZYWISTY, BO NA PRZESTRZENI KILKUSET METRÓW NATRAFILIŚMY NA KILKA MOŻLIWOŚCI JEDZENIOWYCH. POCZYNAJĄC OD TYPOWYCH BARÓW ŚNIADANIOWY, POPRZEZ RÓŻNEGO RODZAJU CAFFE-PIEKARNIE I KOŃCZĄC NA LIDLU. PRZEANALIZOWAWSZY WSZYSTKIE ZA I PRZECIW ZDECYDOWALIŚMY SIĘ NA SUSHI POPITE PIWEM I ZAGRYZIONE JAJKIEM…

  • 19.04.2017 – DZIEŃ, KTÓRY TRWAŁ 19 GODZIN

    . HORLEY RANO PREZENTOWAŁO SIĘ RÓWNIE FAJNIE JAK WIECZOREM. GŁÓWNA ULICA Z DOBRZE WYGLĄDAJĄCYMI I ZAOPATRZONYMI SKLEPAMI Z JEDZENIEM, UBRANIEM. PIEKARNIE, W KTÓRYCH MOŻNA ZJEŚĆ ŚNIADANIE. KAWIARENKI, PUBY, APTEKA I INNE USŁUGI. BYŁ NAWET SKLEP LIDL. WSZYSTKO SCHLUDNE I DOSTATNIE. ANGIELSKIE MIASTECZKO DOBROBYTU. KUPILIŚMY W LIDLU SUSHI, KTÓRE ZJEDLIŚMY NA PRZYULICZNEJ ŁAWECZCE, PRZYGLĄDAJĄC SIĘ MIESZKAŃCOM…