Tag: THAT BYIN NYU

  • 04.02.2015 – BAGAN. DZIEŃ DRUGI

         DOBRZE WYSPANI POBIEGLIŚMY NA ŚNIADANIE. PODAJĄ JE W DUŻEJ SALI OBOK RECEPCJI. JAK ROZUMIEM JEST TEŻ TUTAJ RESTAURACJA OTWARTA WIECZORAMI. ŚNIADANIE W STYLU LEKKO UBOGIEGO SZWEDZKIEGO STOŁU NIE OSZAŁAMIA. JEST JEDNAK ZUPEŁNIE PRZYZWOITYM, SOLIDNYM POSIŁKIEM. PO ZJEDZENIU UDALIŚMY SIĘ Z WOMBATEM PO ELEKTRO-PIŹDZIKA. NA WSZELKI WYPADEK SPYTAŁEM W RECEPCJI, CZY ICH CENA –…

  • 04.02.2015 – BAGAN

    ŚNIADANIE JEMY W HOTELOWEJ RESTAURACJI. KAWA, HERBATA, MAKARON, RYŻ, KIEŁBASKI, JAJKO, TOSTY. PRZECIĘTNE. WMUSZAM W SIEBIE KROMKĘ CHLEBA. PO ŚNIADANIU RUSZAMY W DROGĘ. IDZIEMY POŻYCZYĆ MOTOROWERO-PODOBNY POJAZD ELEKTRYCZNY. ZACZYNAMY OD SPRAWDZENIA KOLEJNYCH BIUR TURYSTYCZNYCH, ABY PORÓWNAĆ CENY I MOŻLIWOŚĆ PRZEJAZDU Z BAGANU DO THAZI. DECYDUJEMY SIĘ NA TAKSÓWKĘ, BO NIE MA BEZPOŚREDNIEGO TRANSPORTU AUTOBUSOWEGO Z…