Tag: TRANSPORT W TAJLANDII

  • 25.11.2017 – TROCHĘ KO(H) CHANGU, TROCHĘ BANGKOKU

    . WCZEŚNIE RANO POGNAŁEM KUPIĆ BILETY NA PRZEWÓZ DO BANGKOKU. TROCHĘ MNIE ZDZIWIŁ FAKT, ŻE WSZYSTKIE (A JEST ICH KILKA) PUNKTY SPRZEDAŻY SĄ ZAMKNIĘTE O 8:00, ALE SZYBKO WYSZŁO SZYDŁO Z WORKA (A TO OSTATNIMI CZASY NIE WRÓŻY NIC DOBREGO) – WOMBAT USTAWIŁ BUDZENIE O GODZINĘ ZA WCZEŚNIE.

  • 25.11.2017 – DŁUGA JAZDA DO BANGKOKU

    . BLADYM ŚWITEM, BO PRZED ÓSMĄ RANO PIETRUSZKA POSZEDŁ WYMIENIĆ PIENIĄDZE I KUPIĆ BILET NA AUTOBUS DO BANGKOKU. AGENCJE PODRÓŻY OFEROWAŁY DWA TYPY PRZEJAZDU, DUŻY AUTOBUS JADĄCY 7 GODZIN I MINI BUS JADĄCY KRÓCEJ. W OBYDWU PRZYPADKACH CENA BILETU OBEJMOWAŁA PRZEJAZD SPOD HOTELU NA PROM, PRZEPRAWĘ PROMOWĄ I PRZEWÓZ DO BANGKOKU. W BANGKOKU WYSIĄŚĆ MOŻNA…

  • 22.11.2017 – WOKÓŁ KO(H) CHANGU

    . WYSPANI WYBRALIŚMY SIĘ NA POSZUKIWANIE DOBREGO CENOWO PIŹDZIKA. WIĘKSZOŚĆ WYNAJMOWANYCH TUTAJ POJAZDÓW KOSZTUJE WYJŚCIOWO CO NAJMNIEJ 200 BACIKÓW. TE MOCNIEJSZE I LEPIEJ WYGLĄDAJĄCE CHODZĄ PO 250. SĄ TEŻ NÓWKI SZTUKI W CENIE 3 STÓWEK.

  • 22.11.2017 – ZWIEDZANIE KOH CHANG

    . RANO, PO WYJŚCIU Z HOSTELU, SPODZIEWAŁAM SIĘ PRAŻĄCEGO SŁOŃCA, A TU CHMURY. CIEPEŁKO OWSZEM, ALE GDZIE TO SŁOŃCE ODBIJAJĄCE SIĘ OD MORSKICH FAL I PALMY? ZACZĘLIŚMY OD WYNAJMU SKUTERA. DROGI TUTAJ KRĘTE, OSTRE ZAKRĘTY, CZĘSTO JEST POD GÓRĘ, WIĘC CHCIELIŚMY COŚ W MIARĘ SILNEGO, CO UTRZYMA NAS DWOJE. NIE MOGŁAM NARZEKAĆ, BO PIETRUSZKA WYRAŹNIE…

  • 21.11.2017 – WALIZKA KLEMENSA, CZYLI KO(H) CHANG

    . PO PONAD 7 GODZINACH JAZDY WYSIEDLIŚMY Z AUTOBUSU W CHANTHABURI. GDY TYLKO WYMÓWILIŚMY SŁOWO TRAT, BŁYSKAWICZNIE PRZEKIEROWANO NAS DO MINI BUSIKA TAM JADĄCEGO. ZA BILET PŁACILIŚMY 80 THB / os. JAZDA TRWAŁA TROCHĘ PONAD GODZINĘ.

  • 21.11.2017 – KO CHANG I … DRAKULA

    . TAK JAK PISAŁEM, AUTOBUS DO CHANTHABURI MIAŁ PODJECHAĆ ok. 00:20. ALE BYLI I TACY, KTÓRZY JUŻ GODZINĘ WCZEŚNIEJ OZNAJMILI NAM, ŻE BĘDZIEMY CZEKAĆ DO SIÓDMEJ RANO …

  • 17.11.2017 – CO JEDZĄ SŁONIE NA ŚNIADANIE

    . NASZ POKÓJ MIEŚCI SIĘ W DUŻYM JEDNOPIĘTROWYM, MOŻNA TAK NAZWAĆ APARTAMENTOWCU. SĄ TAKIE TRZY. PRZED BUDYNKAMI PARKINGI. JEST PRZESTRONNY – ŁÓŻKO, DWA NOCNE STOLIKI, LODÓWKA, TELEWIZOR, STOLIK, KRZESŁO. I NA TYM UMEBLOWANIE SIĘ KOŃCZY. DO TEGO BARDZO DUŻA ŁAZIENKA.

  • 17.11.2017 – SURIN. ŚNIADANIE ZE SŁONIAMI

    . W KORACIE BYLIŚMY PUNKTUALNIE. NIESPODZIEWANIE, LEDWO WYSZLIŚMY Z AUTOBUSU, POWIEDZIANO NAM ŻE PRZEWÓZ DO SURINU, W KTÓRYM MAMY OGLĄDAĆ DOROCZNY FESTIWAL SŁONI, WŁAŚNIE GRZEJE SILNIK.

  • 16.11.2017 – NOC CUDÓW (PODRÓŻ Z KANCHANABURI DO SURIN PRZEZ KORAT)

    . PIETRUSZKA W ŚRODKU NOCY POSZEDŁ NAD RZEKĘ ROBIĆ ZDJĘCIA WSCHODU SŁOŃCA. PO PRZYJŚCIU STWIERDZIŁ, ŻE WSZYSTKO JEST DALEKO I ZASNĄŁ.

  • 16.11.2017 – KANCHANABURI. MOST ŚMIERCI

    . WSTAŁEM WCZEŚNIE. ZGODNIE Z ZAPOWIEDZIĄ ZRESZTĄ. WZWÓD KLARY JUŻ SIĘ WŁAŚCIWIE SKOŃCZYŁ, ALE TO NIC, BO I TAK DO MIEJSCA W KTÓRYM MNIE ON NAJBARDZIEJ INTERESOWAŁ, WBREW ZAPOWIEDZIOM PRZEWODNIKÓW BYŁO DOŚĆ DALEKO. W DOSTĘPNYCH ŹRÓDŁACH WSZĘDZIE PISZĄ, ŻE NAJCZĘŚCIEJ ODWIEDZANE ATRAKCJE MIASTA: MOST NA RZECE KWAI, PRYWATNE MUZEUM – THAILAND-BURMA RAILWAY CENTRE – OPOWIADAJĄCE…